Dwadzieścia postępowań po Marszu Równości w Białymstoku

TVN24

Kolejni zatrzymani po Marszu Równości (materiał "Faktów" TVN z 30 lipca)Fakty TVN
wideo 2/35

Prokuratura Rejonowa Białystok-Południe prowadzi 20 postępowań związanych z Marszem Równości i kontrmanifestacjami jego przeciwników. Dotąd siedem osób usłyszało zarzuty. Część zawiadomień o podejrzeniu popełnienia przestępstwa śledczy weryfikują.

20 lipca ulicami Białegostoku przeszedł pierwszy Marsz Równości pod hasłem "Białystok domem dla wszystkich". Przejście uczestników marszu kilkakrotnie próbowali zablokować kontrmanifestanci, w tym przedstawiciele środowisk kibicowskich. Policja musiała użyć gazu. W stronę uczestników Marszu Równości rzucano kamieniami, petardami, jajkami i butelkami, wykrzykiwano też obraźliwe słowa.

CZYTAJ WIĘCEJ: Marsz Równości w Białymstoku. Próby zakłócenia i interwencje policji > Policja wciąż identyfikuje osoby, które w trakcie tych wydarzeń naruszyły prawo. W tym celu między innymi analizuje zapisy monitoringu, zwróciła się też o materiały wideo do mediów.

Według danych z czwartku, do tej pory w związku z popełnionymi przestępstwami lub wykroczeniami zidentyfikowano 138 osób, z czego ze 115 wykonywane były czynności.

Siedem osób z zarzutami

Postępowania dotyczące przestępstw popełnionych 20 lipca w związku z Marszem Równości prowadzi Prokuratura Rejonowa Białystok-Południe. Według podziału terytorialnego zajmuje się ona sprawami właśnie z tej części miasta, gdzie odbywał się Marsz Równości i towarzyszące mu kontrmanifestacje.

Do czwartku zarejestrowano tam dwadzieścia takich spraw. Siedmiu osobom postawiono zarzuty, dwie z nich trafiły do aresztu.

Wojciech Zalesko, szef Prokuratury Rejonowej Białystok-Południe poinformował w czwartek, że to m.in. postępowania dotyczące przypadków pobicia czy spowodowania obrażeń ciała. Są też wyjaśniane przypadki stosowania gróźb czy przemocy wobec interweniujących policjantów. Jako usiłowanie naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariuszy traktowane są przypadki rzucania kamieni czy butelek w ich kierunku. Mężczyzna, który z 11-miesięcznym dzieckiem w wózku wtargnął na drogę Marszu Równości, usłyszał zarzut narażenia swego syna na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Jest też sprawa stosowania przemocy i gróźb wobec dziennikarki jednego z ogólnopolskich portali.

Zawiadomienia dotyczące przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy

Zalesko poinformował też, że wciąż wpływają do prokuratury zawiadomienia o podejrzeniu niedopełnienia obowiązków bądź przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy publicznych. Polegają one "na udziale i charakterze udziału, różnego szczebla funkcjonariuszy publicznych, w kontrmanifestacjach, czyli manifestacjach przeciwko Marszowi Równości" - wyjaśnił. Przyznał, że chodzi m.in. o zawiadomienia złożone przez prezydenta Białegostoku.

Zawiadomienie na marszałka województwa

Sam prezydent Tadeusz Truskolaski informował już wcześniej o zawiadomieniu dotyczącym marszałka województwa podlaskiego Artura Kosickiego i wicedyrektora jego gabinetu Roberta Jabłońskiego.

Dotyczy ono zorganizowania i przeprowadzenia nielegalnego przemarszu oraz wymuszenia zmiany trasy Marszu Równości. Truskolaski zarzucił również marszałkowi województwa podlaskiego niedopełnienie obowiązków, wywieranie nacisków i nadużycie władzy. CZYTAJ WIĘCEJ O ZAWIADOMIENIU ZŁOŻONYM PRZEZ TADEUSZA TRUSKOLASKIEGO >

W tych sprawach trwa postępowanie sprawdzające (zwykle trwa 30 dni, w określonych przypadkach może być przedłużane), po którym będą podejmowane decyzje, czy są podstawy do wszczynania śledztw.

Autor: js/adso / Źródło: PAP