"Ustawodawca nie ubezwłasnowolnił sądu, to sąd ubezwłasnowolnia się sam"

TVN24 | Polska

Autor:
mjz//rzw
Źródło:
TVN24
Mec. Chojniak: ustawodawca nie ubezwłasnowolnił sądu, to sąd ubezwłasnowolnia się obecnie samTVN24
wideo 2/15
TVN24Mec. Chojniak: ustawodawca nie ubezwłasnowolnił sądu, to sąd ubezwłasnowolnia się obecnie sam

Opinii publicznej należy się informacja, na jakich podstawach, na jakich przesłankach sąd się opierał, że zdecydował się na zastosowanie tego środka zapobiegawczego - tak mecenas Łukasz Chojniak komentował w "Faktach po Faktach" w TVN24 nieudostępnienie przez sąd uzasadnienia decyzji o areszcie dla aktywistki Margot. - Wydaje się, że w ogóle to tymczasowe aresztowanie jest zbędne - ocenił doktor Piotr Kładoczny z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

Sąd Okręgowy w Warszawie podjął w piątek decyzję o dwumiesięcznym areszcie dla Margot z kolektywu Stop Bzdurom, która jest podejrzana o uszkodzenie furgonetki z homofobicznymi hasłami i atak na jej kierowcę. Tvn24.pl zwrócił się do Prokuratury Okręgowej w Warszawie o udostępnienie treści postanowienia sądu wraz z uzasadnieniem w sprawie zastosowania aresztu tymczasowego wobec aktywistki LGBT Margot. "Na chwilę obecną nie znamy treści uzasadnienia albowiem czekamy na zwrot akt z Sądu wraz z postanowieniem" - odpowiedzieli śledczy. Wcześniej prezes Sądu Okręgowego w Warszawie tłumaczyła, że "nie jest możliwe udostępnienie treści uzasadnienia" bez zgody prokuratury.

"Byłoby to nawet wbrew przepisom, żeby podawać to do publicznej wiadomości"

Nieudostępnienie przez sąd uzasadnienia decyzji o areszcie dla Margot komentowali w poniedziałek w "Faktach po Faktach" w TVN24 dr Piotr Kładoczny z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka oraz mecenas Łukasz Chojniak. Dr Kładoczny mówił, że 'nie ma żadnego powodu", żeby uzasadnienie było tajne. - Ale sąd pewnie w postępowaniu przygotowawczym udzielił takiej informacji stronom postępowania. Nie ujawnił informacji, nie ma takiego obowiązku - powiedział.

Ocenił, że w tej sytuacji byłoby to nawet wbrew przepisom, żeby podawać to do publicznej wiadomości".

Dr Piotr Kładoczny o decyzji sądu w sprawie tymczasowego aresztu dla MargotTVN24

"Wydaje się, że w ogóle to tymczasowe aresztowanie jest zbędne"

Dr Kładoczny ocenił samą decyzję sądu dotyczącą zastosowania aresztu wobec Margot. - Wydaje się, że w ogóle to tymczasowe aresztowanie jest zbędne. Tymczasowe aresztowanie stosuje się dla dobra postępowania. To nie jest za karę, to nie jest kwestia piętnowania sprawcy czy karania go w trakcie (postępowania - red.) za jakiś czyn. To jest środek, który ma służyć temu, żeby postępowanie toczyło się sprawnie - tłumaczył.

Jak mówił, w przypadku Margot aresztowanie nie jest potrzebne, ponieważ "pani aktywistka nie ukrywa się". - Przeciwnie, można ją spotkać często w różnych miejscach publicznych, na przykład w okolicach pomników. Można z nią mieć dobry kontakt, można ją zaprosić na komisariat i pewnie przybędzie. Nie widzę powodu, dla którego można stwierdzić, że pozostawanie jej na wolności miałoby powodować kłopoty w postępowaniu - powiedział.

- Co więcej, te dwa miesiące (aresztu - red.) wydają mi się bardzo krótkie, jeśli chodzi o możliwość zakończenia tego postępowania w obecnych realiach sprawy - dodał przedstawiciel Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. 

"Ustawodawca nie ubezwłasnowolnił sądu, to sąd ubezwłasnowolnia się obecnie sam"

Sytuację komentował również mecenas Chojniak. - Jest prawdą, i co do tego nie ma sporu, że materiały postępowania przygotowawczego, jakie się teraz toczy, nie są jawne i ich ujawnienie następuje de facto za zgodą prokuratura - mówił. - Ale jest też artykuł 95 b Kodeksu postępowania karnego, który mówi, że to posiedzenie, a więc także i postanowienie, które jest jego zwieńczeniem, jest niejawne, chyba że sąd albo jego prezes postanowią inaczej. Innymi słowy, ustawodawca nie ubezwłasnowolnił sądu, to sąd ubezwłasnowolnia się obecnie sam - kontynuował.

Posiedzenie odbywa się z wyłączeniem jawności, chyba że ustawa stanowi inaczej albo prezes sądu lub sąd zarządzi inaczej.

- Jeżeli nawet sąd obawia się podać do publicznej wiadomości pełną treść postanowienia, co - jak rozumiem - może być podyktowane obawą o dobro postępowania, (...) to przynajmniej w sytuacji tak trudnej jest podstawa prawna i jest też obowiązek, aby sąd podał chociaż podstawowe przyczyny, dla których zapadło takie rozstrzygnięcie. Zwłaszcza, że jest to rozstrzygnięcie diametralnie inne od tego, które sąd przyjął w pierwszej instancji - zauważył adwokat. Zwrócił przy tym uwagę, że "dobro postępowania" to w Polsce "termin nadużywany i tym się tak naprawdę knebluje dostęp do informacji".

- A zatem opinii publicznej należy się informacja, z grubsza, na jakich podstawach, na jakich przesłankach sąd się opierał, że jednak zdecydował się na zastosowanie tego środka zapobiegawczego - mówił dalej gość "Faktów po Faktach".

Mec. Chojniak: ustawodawca nie ubezwłasnowolnił sądu, to sąd ubezwłasnowolnia się obecnie samTVN24

Autor:mjz//rzw

Źródło: TVN24

Źródło zdjęcia głównego: TVN24