Kropka nad I

"Pani redaktor, niech pani śledzi moje usta: jeden promil PKB"

Marek Borowski
Marek Borowski do Moniki Olejnik: niech pani śledzi moje usta
Źródło: Kropka nad i TVN24
Senator KO Marek Borowski porównywał w "Kropce nad i" TVN24 oprocentowanie unijnej pożyczki SAFE do innych źródeł finansowania. - Jeden promil PKB. Takie obciążenie przez dziesięć lat - podkreślił. Gość Moniki Olejnik uważa, że rząd powinien ją wziąć mimo weta prezydenta, a następnie zająć się propozycją głowy państwa.

Chociaż prezydent Karol Nawrocki odrzucił pieniądze z programu SAFE, polski rząd zamierza z tej unijnej pożyczki skorzystać. To 43,7 miliarda euro (niecałe 190 miliardów złotych) na obronność, gdzie oprocentowanie wynosi 3,17 procent w pierwszym roku, a potem zależy od rentowności obligacji europejskich.

- Pani redaktor, niech pani śledzi moje usta - powiedział w "Kropce nad i" TVN24 senator Borowski. - Jeden promil PKB. Takie obciążenie przez dziesięć lat - zaznaczył. Tyle mają wynieść odsetki za SAFE w 10-letnim okresie karencji, kiedy nie spłaca się kapitału. - Jak ktoś mówi, że to jest wielkie obciążenie, to niech da spokój - dodał gość programu.

Jak SAFE wygląda na tle innych źródeł finansowania?

Marek Borowski porównał koszt SAFE do pożyczki zaciągniętej przez rząd Zjednoczonej Prawicy w Korei Południowej. - Jeśli chodzi o kredyt koreański, to same odsetki to będzie ponad 300 miliardów złotych, i to chyba w krótszym okresie - powiedział.

Jak wyliczył portal money.pl, łączny koszt odsetek SAFE może wynieść 196,7 miliarda złotych, a pożyczki koreańskiej na tę samą kwotę co SAFE i na tych samych warunkach, jak za ministra obrony narodowej Mariusza Błaszczaka (oprocentowanie wynoszące 5,8 procent) - 359,8 miliarda złotych.

Jeśli chodzi o obligacje Skarbu Państwa, to Marek Borowski przypomniał, że te 10-letnie mają obecnie oprocentowanie przekraczające 5 procent.

Borowski: ustawa prezydenta może poczekać

Senator KO uważa, że rząd powinien teraz się skupić na skorzystaniu z unijnego SAFE pomimo weta prezydenta. Potem Sejm - jego zdaniem - mógłby zająć się prezydenckim projektem ustawy w sprawie "polskiego SAFE 0 procent".

- Jeśli Narodowy Bank Polski wykreuje jakiś dodatkowy zysk, (...) to proszę bardzo, jest ustawa, która przekazuje te zyski na cele zbrojeniowe - przekonywał Borowski. - Tyle tylko, że nie może być tak, jak jest w tej ustawie, że zarządzaniem tymi środkami zajmuje się prezydent i jego ludzie - zastrzegł.

Gość Moniki Olejnik przyznał, że ma w tej sprawie stanowisko zbliżone do szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza. Minister obrony narodowej oświadczył w środę, że o ile walczy o pieniądze z unijnego SAFE, to jest też zainteresowany "dodatkowymi środkami". - Między innymi z Narodowego Banku Polskiego, kiedy w końcu pojawią się zyski, których nie było przez cztery lata - zauważył.

OGLĄDAJ: Borowski: ustawa prezydenta może poczekać
pc

Borowski: ustawa prezydenta może poczekać

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: