"Boją się prawdy o Smoleńsku". Lasek odwołany ze stanowiska szefa podkomisji

TVN24 | Polska

Autor:
js/kg
Źródło:
PAP
Lasek: PiS boi się prawdy o SmoleńskuTVN24
wideo 2/2
TVN24Lasek: PiS boi się prawdy o Smoleńsku

Sejmowa komisja obrony odwołała - głosami większości posłów PiS - posła Macieja Laska (KO) ze stanowiska szefa podkomisji stałej do spraw współpracy z zagranicą i NATO. Usunęła go także ze składu tej podkomisji. Uzasadnianiem wniosku był zarzut, że Lasek jest współautorem "kłamstwa smoleńskiego". - Posłowie PiS boją się prawdy o Smoleńsku - skomentował swoje odwołanie poseł KO.

W czwartek komisja obrony dokonała zmian w składach podkomisji stałych, działających w ramach komisji obrony narodowej. Podczas posiedzenia wiceszefowa komisji Agata Wojtyszek (PiS) złożyła wniosek o odwołanie Macieja Laska ze składu podkomisji stałej do spraw współpracy z zagranicą i NATO.

Posłanka stwierdziła, że Lasek jako członek komisji i przewodniczący komisji badającej katastrofę smoleńską (Lasek był wiceprzewodniczącym jednego z zespołów Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego - red.) był współautorem "kłamstwa smoleńskiego" . Według niej Lasek przyczynił się do "wielkiej manipulacji", czyli prowadzenia tych prac tak, by niemożliwe było ustalenie prawdziwych przyczyn katastrofy smoleńskiej.

Wniosek o odwołanie Laska został przyjęty głosami większości posłów PiS zasiadających w komisji obrony. Za odwołaniem Laska było 19 posłów, 14 było przeciw, a jeden wstrzymał się od głosu.

Odrzucony wniosek o przedstawienie dowodów

Po przegłosowaniu wniosku o odwołanie Laska członek komisji Antoni Macierewicz stwierdził, że Lasek uczestniczył w fałszowaniu dokumentów ekspertyzy firmy SmallGis, sporządzonej na wniosek prokuratury, i zmienił w raporcie słowa "dwie eksplozje" na "dwa pożary".

Joanna Kluzik-Rostkowska (KO) złożyła wniosek, by na najbliższym posiedzeniu komisji Wojtyszek przedstawiła dowody na to, że Lasek jest winny "kłamstwa smoleńskiego". Komisja jednak tego wniosku nie poparła.

Komisja poparła też w czwartek wniosek prezydium komisji i ograniczyła czasowo wystąpienia posłów. Wprowadziła regulację, wedle której poseł na posiedzeniach może zbierać głos wielokrotnie, ale jego pierwsze wystąpienie nie może być dłuższe niż 10 minut, a kolejne - nie dłuższe niż pięć minut. Michał Jach uzasadniał, że takie rozwiązanie usprawni prace komisji. Posłowie opozycji odebrali to jako "ograniczenie debaty publicznej w sprawach ważnych dla państwa".

"To już jest kaganiec na normalną pracę poselską"

Wszyscy posłowie Koalicji Obywatelskiej z sejmowej komisji obrony wystąpili w czwartek na konferencji prasowej w związku z odwołaniem posła Laska.

- To już jest kaganiec na normalną pracę poselską, na to się zgodzić nie możemy - powiedział Czesław Mroczek (KO). - To jest zemsta na panu pośle Lasku - dodał.

Wiceszef PO i były minister obrony Tomasz Siemoniak ocenił, że "chodziło o to, że pan Maciej Lasek jest wyrzutem sumienia dla tych, którzy na katastrofie smoleńskiej przez lata budowali politykę, a prowadząc podkomisję smoleńską skompromitowali wszelkie postępowania".

- To czarny dzień w polskim parlamencie - ocenił Siemoniak. - Takie rzeczy nie działy się przez ostatnie 30 lat w tym budynku - dodał.

Zwrócił uwagę, że prokuratura wciąż nie kończy śledztwa w sprawie katastrofy smoleńskiej, a - jak stwierdził - "nigdy nie podważyła najważniejszych ustaleń komisji, w której zasiadał pan Maciej Lasek".

"Macierewicz chce załatwiać swoje prywatne porachunki"

Wniosek PiS, jak mówili posłowie KO, był uzasadniany tym, że poseł Lasek "nie posiada wiarygodności". - Jeśli w Sejmie o wiarygodności posłów decyduje zwykła większość partii rządzącej, to gdzie my jesteśmy - mówił poseł KO Bartłomiej Sienkiewicz. Zaznaczył, że Lasek "został wybrany do parlamentu głosami obywateli i to jest jego podstawowa wiarygodność i podstawowy mandat".

Poinformował, że posłowie KO wystąpią do marszałek Sejmu Elżbiety Witek, by zbadała tę sprawę i rozstrzygnęła, "czy nie mamy do czynienia z rażącym naruszeniem i litery, i ducha regulaminu Sejmu". - Wnioskodawczyni i posłowie z komisji byli żołnierzami Antoniego Macierewicza, który na tej komisji chce załatwiać swoje prywatne porachunki i który śmiertelnie boi prawdy, jaką odkrył pan poseł Maciej Lasek w czasie wykonywania swoich czynności - ocenił Sienkiewicz.

Sienkiewicz o odwołaniu Macieja Laska ze stanowiska szefa sejmowej podkomisji Bartłomiej Sienkiewicz o odwołaniu Macieja Laska ze stanowiska szefa sejmowej podkomisji stałej do spraw współpracy z zagranicą i NATO sejmowej Komisji Obrony Narodowej. TVN24

"Nie lękajcie się prawdy o Smoleńsku"

Sam Maciej Lasek powiedział, że czuje się wyróżniony, bo już kolejny raz został odwołany ze stanowiska przewodniczącego - w latach 2012-16 był przewodniczącym Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych (komisja ta nie badała katastrofy w Smoleńsku). Obecna kadencja jest jego pierwszą w Sejmie.

- Można zadać pytanie, czego się boją posłowie PiS? Wiadomo, czego się boją. Boją się prawdy o Smoleńsku, przygotowanej, opisanej na podstawie faktów przez 34 specjalistów - powiedział Lasek.

- Mógłbym powiedzieć do posłów PiS: nie lękajcie się prawdy o Smoleńsku. W tym miejscu obiecuję też, że prawdziwych twórców kłamstwa smoleńskiego, pana posła Antoniego Macierewicza i wspierającą go większość rządową rozliczymy: politycznie i co do złotówki - zapowiedział Lasek.

Autor:js/kg

Źródło: PAP