Pożary we Francji. "Najbliższe tygodnie będą trudne"

Pożary
Nagrania ze statku podczas ewakuacji, Francja
Źródło wideo: Paweł Leśniak
Źródło zdj. gł.: PAP/EPA/Julien Soulard /HANDOUT
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Pożar w departamencie Żyronda na południowym zachodzie Francji nadal nie został opanowany. Władze podkreślają, że sytuacja pozostaje kryzysowa. Prezydent Emmanuel Macron ostrzegł, że najbliższe tygodnie walki z żywiołem będą bardzo trudne.

Pożar, który szaleje w departamencie Żyronda na południowym zachodzie Francji, wciąż nie jest opanowany. Szefowa prefektury Żyrondy - Sophie Brocas przekazała w poniedziałek, że sytuacja jest trudna.

- Sytuacja wciąż jest kryzysowa, trzeba zachować czujność - zaapelowała. Podkreśliła, że ogień wciąż jest "wyjątkowo niebezpieczny". - Ten bezprecedensowy pożar nie rozwija się według znanej logiki, wytwarza własny wiatr i zmusza do tego, by wciąż się (do niego) dostosowywać - powiedziała Brocas. Poinformowała także, że do tej pory na skutek żywiołu rannych zostało 80 strażaków. Większość z nich odniosła lekkie obrażenia.

Prezydent Francji: najbliższe tygodnie będą trudne

Prezydent Francji Emmanuel Macron powiedział w poniedziałek, że "najbliższe tygodnie będą trudne" przy gaszeniu pożaru w departamencie Żyrondy. Podziękował strażakom i służbom zaangażowanym w operację.

- Wygramy wspólnie tę walkę - zapewnił. Szef państwa wypowiadał się w centrum służb ratunkowych w Bordeaux. Podziękował wszystkim służbom, w szczególności straży pożarnej. Przypomniał o dwóch strażakach, którzy zginęli w minionym tygodniu. - Nie bagatelizuję gniewu - dodał, przypominając zarazem, że pożary, z którymi władze muszą się zmierzyć, są "bezprecedensowe". Macron powiedział, że wobec "strukturalnych zmian" klimatycznych las, który zostanie na nowo zasadzony w Żyrondzie, "nie będzie już taki sam". Rejon Zatoki Arcachon, skąd pożar zaczął się w ubiegłą środę, to teren gęstych lasów sosnowych. Francuski prezydent zaapelował o jedność w obliczu pożaru i o to, by walczyć, aby wygrać z ogniem. Podkreślił, że obecne pożary są najdotkliwsze w całym okresie po II wojnie światowej. - Wygramy wszyscy razem tę walkę - zapewnił.

CZYTAJ: Relacja Polaka. "Po raz pierwszy w życiu widzę czarny alarm"

Piąta noc walki z rzędu

Wskaźnik łącznej powierzchni zajętej ogniem obszarów jest znacznie wyższy niż w przeszłości. Tylko w samym departamencie Żyrondy na południowym zachodzie kraju pożar objął jak dotąd 42 tysiące hektarów terenu. W niedzielę władze tego departamentu poinformowały, że pożar nadal się rozwija, a ogień znajdował się 15 kilometrów od obszaru metropolitalnego Bordeaux. Za strażakami jest piąta noc walki z ogniem z rzędu.

Rzecznik francuskiej Departamentalnej Służby Straży Pożarnej i Ratowniczej (SDIS) poinformował krajową agencję prasową (AFP), że w poniedziałkową noc i poranek w departamencie Żyrondy było mniej aktywnych ognisk pożaru, jednak strażacy "nadal nie kontrolują ognia".

- Mamy mniej aktywnych pożarów niż wczoraj. Warunki pogodowe są sprzyjające, wiatr jest słabszy. Nadal jednak występują aktywne pożary - powiedział kapitan Wilfried Schneider, oficer łączności straży pożarnej i ratowniczej Żyrondy. Dodał też, że nie mogą jednoznacznie stwierdzić, iż pożar jest pod kontrolą. - Ustabilizowaliśmy sytuację, która była całkowicie niestabilna, ale nadal nie mamy kontroli nad ogniem. Mamy w zasadzie jedną bardzo aktywną strefę, a nie kilka, jak to miało miejsce w poprzednich dniach - oznajmił.

Trzy osoby zatrzymane w związku z pożarami

Łączna liczba osób prewencyjnie ewakuowanych z miejscowości na zachód od Bordeaux (głównego miasta departamentu Żyrondy) w niedzielę wyniosła 220 tysięcy. Prokuratura tego miasta poinformowała o zatrzymaniu trzech mężczyzn w związku z pożarami. Dwóch z nich stanie przed sądem za używanie fajerwerków, a jeden za rozmyślne podpalenie krzewów.

Francuski strażak walczący z ogniem
Francuski strażak walczący z ogniem
Źródło zdjęcia: PAP/ EPA/SOPHIE GARCIA

Niewystarczające przygotowanie

W poniedziałek francuski dziennik "Le Monde" wskazał, że skrajne zjawiska klimatyczne, takie jak upały i pożary, powtarzają się we Francji i wymagają nowej odpowiedzi nie tylko w kraju, ale też w skali Unii Europejskiej. Dziennikarze ostrzegli, że unijny mechanizm obrony ludności może w przyszłości osiągnąć apogeum swoich możliwości. Konieczne będzie szybkie dostosowanie dzisiejszych strategii do powtarzających się ekstremalnych zjawisk.

"Le Monde" zwrócił uwagę na problem konserwacji samolotów gaśniczych Canadair, którymi dysponuje Francja. Do gaszenia ognia nie można było wykorzystać wszystkich maszyn, ze względu na brak części zamiennych. Dziennik podkreśla, że ten problem "pokazuje, do jakiego stopnia sytuacja wymaga zmiany podejścia. Trzeba planować, przewidywać, by nie zostać zaskoczonym".

Przytoczono także opinię Hadji Lahbib, unijnej komisarz do spraw zarządzania kryzysowego, która zwróciła uwagę, że trzeba zachęcić przemysł lotniczy w UE, by produkował własne samoloty gaśnicze.

Laurent Nuneza, minister spraw wewnętrznych przekazała, że od początku roku pożary we Francji objęły powierzchnię 115 tysięcy hektarów. Dodał, że sytuacja związana z szalejącym w departamentach Żyrondy i Landy żywiołem jest "bardzo niekorzystna".

Redagowała ast

Źródło: PAP, Reuters, Le Monde
Czytaj także: