Do zdarzenia doszło w niedzielę, 26 lipca. "Po otrzymaniu zgłoszenia pirotechnicy z Placówki Straży Granicznej Warszawa-Okęcie wyznaczyli strefę zagrożenia obejmującą halę przylotów - wyjście nr 1 do łącznika wraz z podjazdami i pomieszczeniami przyległymi, poziom odlotów strefa AB do łącznika oraz trzy nitki podjazdów pod terminal A, a także antresolę nad poziomem odlotów strefy AB" - podała mjr Dagmara Bielec, rzeczniczka Nadwiślańskiego Oddziału Straży Granicznej.
Ewakuowano w sumie około 1000 pasażerów, a cztery loty: do Paryża, Eindhoven, Rzeszowa i Lublina były opóźnione.
Potencjalne zagrożenie, procedury bezpieczeństwa
Funkcjonariusze sprawdzili porzucony plecak, w środku były rzeczy osobiste.
"Każdy bagaż bez widocznego nadzoru traktowany jest przez służby lotniskowe, jako potencjalne zagrożenie, co wiąże się ze wszczęciem odpowiednich procedur bezpieczeństwa, takich jak: wyznaczenie strefy bezpieczeństwa, ewakuacja portu i rozpoznanie pirotechniczne danego bagażu. Procedury te są czasochłonne i mogą mieć wpływ na opóźnienia lotów" - przypomniała rzeczniczka.
Zaznaczyła też, że aby do takich sytuacji nie dochodziło, należy przede wszystkim unikać pośpiechu i nie doprowadzać do pozostawiania nadbagażu w dowolnym miejscu po przepakowaniu bagażu właściwego.
"Nie należy również brać od nieznajomych osób pakunków i bagażu o nieznanej zawartości. Jeśli spotkamy się z podobną propozycją, powinniśmy natychmiast powiadomić o zdarzeniu służby lotniskowe" - dodała mjr Bielec.
Za pozostawienie bagażu bez nadzoru grozi mandat w wysokości 500 złotych.