Mejza wprowadził patostreamerów do Sejmu. Będzie wniosek do komisji etyki

Daniel Magical Zwierzyński, Łukasz Mejza
Mejza z patostreamerem na sejmowych korytarzach
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: KAPiF
Pełnomocniczka rządu do spraw równości Katarzyna Kotula zapowiedziała, że zgłosi do komisji etyki poselskiej zachowanie posła Łukasza Mejzy, który wprowadził w środę do Sejmu patostreamera Daniela Zwierzyńskiego, znanego jako Magical, oraz jego partnerkę. Polityczka Lewicy oceniła, że to "tania prowokacja" i "bardzo niebezpieczna sytuacja".

>>>Oglądaj nowe odcinki programu "News Michalskiego" we wtorki i czwartki o godzinie 9 w TVN24+

Posłowie pracują nad przepisami o zakazie patostreamingu, za który w przyszłości ma grozić nawet pięć lat więzienia. W tym czasie Łukasz Mejza, do niedawna poseł klubu PiS, obecnie niezrzeszony, zaprosił do Sejmu patostreamerów.

W środę Mejza pojawił się na sejmowych korytarzach w towarzystwie Daniela Zwierzyńskiego, znanego jako Daniel Magical oraz jego partnerki - także patostreamerki - Natalii Kowalczyk. W internecie wspólnie prowadzą transmisje, w trakcie których dochodzi do wulgarnych awantur, przemocy i spożywania alkoholu w dużych ilościach. Zwierzyński ma na swoim koncie wyroki, w tym za pochwalenie zabójstwa prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza czy za pobicie mężczyzny. 

Pełnomocniczka rządu do spraw równości Katarzyna Kotula zapowiedziała tego samego dnia, że zwróci się do Kancelarii Sejmu i Straży Marszałkowskiej z prośbą o wyjaśnienia. 

Kotula: Mejza powinien się z tego wytłumaczyć

Kotula była w czwartek gościnią programu "News Michalskiego" w TVN24+. Poinformowała, że chwilę po jej wpisie w mediach społecznościowych - z komentarzem do zdarzenia w Sejmie - zadzwonił do niej marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty. - Powiedział, że będzie rozmowa (w Kancelarii Sejmu) na temat tego, jak próbować ten problem rozwiązać - mówiła. Gościni Patryka Michalskiego podkreśliła, że Sejm odwiedza tysiące osób. Zwróciła też uwagę, że posłowie mogą zgłaszać swoich gości za pośrednictwem aplikacji, ale to po stronie parlamentarzystów jest "odpowiedzialność" za to, kogo zapraszają. 

- Rozmawialiśmy (z marszałkiem Sejmu) o tym, że to jest duży problem, że Straż Marszałkowska nie ma dostępu do KRK (Krajowego Rejestru Karnego), czyli nie sprawdza, czy ktoś był osobą karaną, bo nie ma fizycznie takiej możliwości - kontynuowała. Jak dodała, marszałek Sejmu będzie rozmawiał ze swoimi ministrami, jak rozwiązać ten problem.

- Rozmawiałam z ministrami, rozmawiałam z naszym rzecznikiem i wiem, że tej osobie (Zwierzyńskiemu) będziemy się poważnie przyglądać. Następnym razem, kiedy będzie starał się o przepustkę do Sejmu, możliwe - i mam nadzieję, że tak będzie - tej zgody nie dostanie - oświadczyła Kotula.

Daniel Magical Zwierzyński, Łukasz Mejza
Daniel Magical Zwierzyński, Łukasz Mejza
Źródło zdjęcia: KAPiF

- Zastanawiam się poważnie nad tym, żeby zrobić zgłoszenie do komisji etyki w tej sprawie, bo uważam, że poseł Łukasz Mejza powinien się z tego wytłumaczyć - zapowiedziała Kotula. - Zastanawia się pani? Czy zgłosi pani tę kwestię? - dopytywał Michalski - Zgłoszę. Myślę, że to jest dobry moment, żeby zgłosić tę kwestię, żeby komisja etyki się tym zajęła - odpowiedziała.

W dalszej części programu Kotula po raz kolejny potwierdziła, że "będzie" wniosek do sejmowej komisji etyki. - Myślę, że posłanki Lewicy też się podpiszą (...) będziemy o tym rozmawiać w ławach sejmowych - zapewniła.

Klatka kluczowa-487534
Mejza wprowadził patostreamerów do Sejmu. Kotula: zgłoszę to do komisji etyki poselskiej
Źródło: TVN24

Kotula: Mejza nie uczestniczył w debacie nad ustawą o patostreamach

Patryk Michalski pytał Mejzę o zaproszenie patoinfluencerów do Sejmu. Poseł powiedział między innymi, że dobrą praktyką jest dialog z zainteresowanymi przy procedowaniu ustaw. Polityk twierdzi, że przedmiotem rozmowy z nimi były rozwiązania ograniczające patostreaming. 

Dziennikarz zwrócił uwagę w swoim programie, że gdy posłowie debatowali nad zaostrzeniem kar dla piratów drogowych, to nikt do Sejmu nie zapraszał przestępców drogowych. Z kolei Kotula zauważyła, że choć Mejza deklaruje chęć rozmowy z zainteresowanymi stronami, to we wczorajszej debacie sejmowej na temat ustawy nie wziął udziału. Pełnomocniczka rządu do spraw równości oceniła, że wydarzenie w Sejmie było "tanią prowokacją" i "bardzo niebezpieczną sytuacją".

- Toczy się debata (nad ustawą o zakazie patostreamingu), wszyscy się ze sobą zgadzają, rozmawiamy o merytorycznych szczegółach i naprawdę widać, że jest pełne zaangażowanie. W tym samym czasie poseł Łukasz Mejza, który sam nie jest przykładem etyki (…) wprowadza do Sejmu jednego z czołowych patostreamerów, który został skazany - relacjonowała wczorajszy dzień w Sejmie. 

Polityczka Lewicy wyjaśniła, że "czołowy patostreamer" pojawił się na galerii sejmowej w momencie, gdy zakończyło się głosowanie w sprawie wotum nieufności dla szefa MSWiA Marcina Kierwińskiego, a zaraz miała rozpoczynać się debata o penalizacji patostreamingu. - Jeżeli my chcemy dzisiaj powiedzieć dzieciom i młodzieży: nie ma zgody na patostreaming, na takie treści, to nie możemy też pozwolić na to, żeby tacy ludzie bywali w Sejmie - kontynuowała polityczka Lewicy.

Łukasz Mejza
Łukasz Mejza
Źródło zdjęcia: TVN24

Kotula: mam nadzieję, że szybko uchwalimy tę ustawę

Kotula podkreśliła, że oczekuje również od posłów PiS, że zajmą w tej sprawie "twarde stanowisko" i powiedzą, że "nie ma na to zgody". - Na sali słyszeliśmy, że od prawa do lewa jest determinacja do tego, żeby powiedzieć: stop patostreamingowi - mówiła. Dodała, że procedowana w Sejmie nowelizacja dotyczy również reklamowania przez influencerów kasyn internetowych. 

Michalski pytał, kiedy zakończą się pracę nad ustawą. - Przede wszystkim jest zgoda Prawa i Sprawiedliwości i Koalicji Obywatelskiej co do szczegółów tych projektów - podkreśliła i dodała, że "trwają dyskusje o tym, co można dodać lub usunąć" z projektu. 

- Mam nadzieję, że szybko uchwalimy tę ustawę - mówiła. Kotula wyraziła też nadzieję, że skoro jeden z projektów w sprawie penalizacji patostreamingu został złożony przez PiS, to ustawa, która wyjdzie z polskiego parlamentu będzie mogła liczyć na podpis prezydenta Karola Nawrockiego

Poselskie projekty o zakazie patostreamingu złożyli najpierw posłowie PiS, potem także KO. Poseł PiS Michał Wójcik zaapelował o połączenie projektów i wspólne ich procedowanie. Nowelizacja zakłada kryminalizację rozpowszechniania w sieci treści przedstawiających popełnienie czynu zabronionego i pozorowanie popełnienia takiego czynu.

Zarówno posłowie KO, jak i PiS chcieliby, żeby opisane w ich projektach działania podlegały karze pozbawienia wolności na okres od trzech miesięcy do pięciu lat.

OGLĄDAJ: Zaskoczenie na Paradzie Równości? Kotula: to przejdzie do historii
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Źródło: TVN24
Czytaj także: