Kto przywróciłby gimnazja, a kto zwiększył pensum? Sprawdzamy pomysły nauczycieli-parlamentarzystów

Polska

Reforma edukacji w pigułce (materiał magazynu "Polska i świat" z 5 września) tvn24
wideo 2/35

Gdyby chcieli, mogliby otworzyć w Sejmie spory pokój nauczycielski. Co najmniej 65 posłów i pięcioro senatorów nowej kadencji ma za sobą pracę w szkole lub na uczelni. Najwięcej jest wśród nich polityków PiS – aż 40. Jakie mają pomysły na system edukacji?

W ostatnich wyborach do Sejmu startowało ponad 5 tysięcy kandydatów. Z danych zebranych przez Sonar wynikało, że ponad 600 z nich to nauczyciele szkolni i akademiccy, wychowawcy i pedagodzy. To oznacza, że ta grupa zawodowa była najliczniejsza pośród wszystkich walczących o mandat poselski, wyprzedzając ekonomistów i urzędników.

Postanowiliśmy sprawdzić, czy walka nauczycieli o Sejm i Senat była skuteczna, a jeśli tak, jaką mają wizję edukacji i plany na reformowanie jej. Zebranie danych na ten temat było możliwe dzięki notom biograficznym na stronie Sejmu, a także informacjom, które kandydaci podawali w serwisie MamPrawoWiedziec.pl, agregującym dane na temat polityków. Dzięki temu wiemy, że co najmniej 70 parlamentarzystów, w tym 65 posłów, ma za sobą doświadczenie pracy w edukacji. To 40 polityków startujących z list PiS (aż 17 proc. wszystkich posłów tej partii), 21 - Koalicji Obywatelskiej, 5 – Lewicy, 3 – PSL i jeden poseł Konfederacji. Piszemy "co najmniej", ponieważ mogą istnieć posłowie i senatorowie, którzy nie wykazali doświadczenia nauczycielskiego czy wychowawczego w swoich oficjalnych politycznych biografiach.

Choć nauczycieli-kandydatów było w tym roku najwięcej, to już wiadomo, że ostatecznie w Sejmie będzie ich mniej niż w poprzedniej kadencji. Wtedy aż 82 posłów-nauczycieli zasiadało w ławach sejmowych.

Czego powinna uczyć szkoła?

W czasie kampanii wyborczej MamPrawoWiedziec.pl zapytało wszystkich kandydatów o to, czego ich zdaniem przede wszystkim powinna uczyć szkoła. Na zadane pytania nie odpowiedział żaden przyszły poseł-nauczyciel z listy PiS. Opozycja odpowiadała chętniej. Najczęściej wskazywaną odpowiedzią była ta, że "szkoła powinna uczyć umiejętności zdobywania wiedzy i krytycznego myślenia". Takiego zdania byli zarówno politycy Koalicji Obywatelskiej: Joanna Fabisiak, Iwona Kozłowska, Marzena Okła-Drewnowicz, Rafał Grupiński, Jarosław Urbaniak, Marek Krząkała, Jan Grabiec, Urszula Augustyn i Izabela Leszczyna, jak i ci z Lewicy: Joanna Senyszyn, Katarzyna Kotula i Katarzyna Kretkowska. Za kluczową uznali ją też startujący z PSL Jacek Protasiewicz i Marek Sawicki.

Najrzadziej wskazywanym zadaniem szkoły okazało się "wyrównywanie szans życiowych uczniów". Tę odpowiedź zaznaczyli tylko Joanna Mucha (KO), Krystyna Sibińska (KO) oraz Krzysztof Gawkowski (Lewica).

Posłowie sami mogli wskazać, z jakimi umiejętnościami i wiedzą powinni ze szkół wychodzić absolwenci, by byli dobrze przygotowani do wejścia na rynek pracy. Zdaniem Marka Rutka z Lewicy (wykładowcy na Wydziale Zarządzania Uniwersytetu Gdańskiego) to umiejętności interpersonalne i krytyczne podejście do informacji. Jacek Protasiewicz (z wykształcenia nauczyciel języka polskiego) uważa, że taką niezbędną wiedzą jest znajomość porządku instytucjonalnego w państwie oraz podstaw ekonomii, a także umiejętność pracy w grupie.

Na pracę w grupie oraz krytyczne myślenie stawiałaby też Marzena Okła-Drewnowicz (pracowała jako nauczycielka m.in. w Zakładzie Doskonalenia Zawodowego).

Iwona Kozłowska z KO (pracowała m.in. jako nauczycielka nauczania początkowego i prowadziła klasę integracyjną): - Absolwenci szkół powinni przede wszystkim dokonać świadomego, przemyślanego wyboru zawodu pod okiem doradcy zawodowego. Umiejętności, jakie powinien posiadać absolwent, to: umiejętność praktycznego, logicznego myślenia, wyciągania wniosków, korzystania z różnych źródeł informacji, systematycznego podnoszenia kwalifikacji i rozwoju zawodowego.

Urszula Augustyn, była wiceminister edukacji w rządzie PO-PSL, wymienia zaś "samodzielne pozyskiwanie wiedzy i umiejętność weryfikowania jej źródeł, kształcenie przez całe życie, elastyczne dopasowywanie się do rynku pracy, zdobywanie kolejnych kompetencji".

Polityków zapytano też, jakie postawy powinna kształtować szkoła i jakie wartości upowszechniać. Zdaniem Joanny Senyszyn (Lewica) to uczciwość, prawdomówność, asertywność, dążenie do wiedzy i prawdy. Krystyny Sibińskiej (KO): tolerancja, poczucie wspólnoty i godność. A Jagny Marczułajtis-Walczak: tolerancja, szacunek do innych i kultura osobista.

Kto przywróciłby gimnazja?

Mniej chętnie posłowie wypowiadali się na tematy dotyczące reform edukacyjnych z ostatnich lat. A pytano ich m.in. o to, czy byliby za przywróceniem obowiązku przedszkolnego dla pięciolatków (w 2016 r. PiS cofnęło tę decyzję poprzedniego rządu, równocześnie cofając sześciolatki ze szkół do przedszkoli). Jednoznacznie obowiązek przedszkolny dla pięciolatków poparła trójka polityków: Rafał Grupiński i Urszula Augustyn z KO oraz Katarzyna Kretkowska z Lewicy.

Jeszcze mniej, bo jedynie dwie posłanki, byłyby za przywróceniem trzystopniowego systemu edukacji z gimnazjami to Krystyna Sibińska z KO i ponownie – Katarzyna Kretkowska.

Tylko jeden polityk Marek Krząkała (KO, nauczyciel niemieckiego) przyznał, że byłby za zwiększeniem tzw. pensum, czyli liczby godzin, które nauczyciel ma przepracować w bezpośrednim kontakcie z uczniami (dziś to 18 godzin tygodniowo dla większości nauczycieli). Co ciekawie, Koalicja Obywatelska w swoim programie wyborczym mówi wprost, że pensum nie zamierza podnosić. A i PiS obchodzi się z tematem ostrożnie, choć to jego politycy wywołali go w czasie wiosennego strajku nauczycieli.

To wtedy rząd przedstawił warianty wyższych wynagrodzeń przy 20-, 22- i 24-godzinnym pensum. Związkowcy tłumaczyli, że taka propozycja oznacza zwolnienia nauczycieli ze szkół. Bo dłuższa praca to mniej etatów. A w szkołach wiejskich już dziś fizyk potrzebuje pracy w czterech podstawówkach, by uzyskać etat. I dlatego związkowcy nie zgadzali się na zmiany. Na "nie" była nawet "Solidarność", która zaakceptowała wszystkie inne propozycje rządu.

Teraz PiS w swoim programie zapowiada, że chciałoby powiązać wynagrodzenia z jakością pracy nauczycieli. Nie wiadomo jednak, jak ta jakość miałaby być mierzona. Już w kończącej się kadencji PiS próbowało wprowadzić comiesięczną premię 500 zł dla nauczycieli z wyróżniających się oceną, ale ostatecznie w kwietniu się z niej wycofało. Pensje miałyby być powiązane też z czasem pracy – ale słowo "pensum" w programie nie pada. Czytamy w nim za to: "Zadania i obowiązki nauczyciela opiszemy w sposób jednoznaczny i czytelny tak, aby były wskazówką określającą oczekiwania wobec jego pracy. Zmiany w tym zakresie dokonamy w powiązaniu z zasadami dotyczącymi warunków zatrudnienia oraz czasu pracy nauczycieli, umożliwiając elastyczne dostosowanie do potrzeb szkoły, w tym także szkoły prowadzącej kształcenie zawodowe".

Wysokość pensum z pewnością będzie przedmiotem parlamentarnej debaty w tej kadencji podobnie jak nowy system wynagradzania nauczycieli. Związki zawodowe oczekują, że nowy rząd zdecyduje się na powiązanie nauczycielskich pensji ze średnim wynagrodzeniem w gospodarce. W tej kadencji Sejmu będą to najpewniej najważniejsze tematy dotyczące reformowania edukacji.

Kto stał przy tablicy?

Wszyscy posłowie z nauczycielskim doświadczeniem (według listy, z której dostali się do Sejmu).

PiS: Elżbieta Witek, Marzena Machałek, Iwona Michałek, Joanna Borowiak, Sławomir Skwarek, Tomasz Zieliński, Marek Ast, Antoni Macierewicz, Anna Milczanowska, Tadeusz Woźniak, Edward Siarka, Józefa Szczurek-Żelazko, Anna Cicholska, Krzysztof Tchórzewski, Henryk Kowalczyk, Arkadiusz Czartoryski, Teresa Wargocka, Grzegorz Woźniak, Katarzyna Czochara, Anna Schmidt-Rodziewicz, Piotr Uruski, Kazimierz Moskal, Kazimierz Gołojuch, Dariusz Piontkowski, Jarosław Zieliński, Mieczysław Baszko, Jarosław Sellin, Aleksander Mrówczyński, Lidia Burzyńska, Wojciech Szarama, Teresa Glenc, Krzysztof Lipiec, Marek Kwitek, Agata Wojtyszek, Andrzej Kryj, Zbigniew Babalski, Tomasz Ławniczak, Zbigniew Dolata,

KO: Joanna Fabisiak, Joanna Mucha, Krystyna Skibińska, Iwona Kozłowska, Mirosława Nykiel, Marzena Okła-Drewnowicz, Rafał Grupiński, Jagna Marczułajtis-Walczak, Jarosław Urbaniak, Marek Krząkała, Jan Grabiec, Urszula Augustyn, Izabela Leszczyna, Elżbieta Gapińska, Marek Rząsa, Kazimierz Plocke, Krystyna Szumilas, Kilion Munyama,

Lewica: Krzysztof Gawkowski, Marek Rutka, Joanna Senyszyny, Katarzyna Kotula, Katarzyna Kretkowska,

PSL: Jacek Protasiewicz, Marek Sawicki, Piotr Zgorzelski

Konfederacja: Artur Dziambor

Doświadczenie nauczycielskie ma też pięcioro senatorów: Włodzimierz Bernacki i Jacek Bogucki z PiS oraz Halina Bieda, Wojciech Ziemniak i Magdalena Kochan z KO.

Autor: Justyna Suchecka / Źródło: tvn24.pl

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock

Raporty: