TVN24 | Polska

"Przebywam w hotelu na pobycie leczniczym". Krystyna Pawłowicz odpowiada na zarzuty

TVN24 | Polska

Aktualizacja:
Autor:
mart,
akr/kab
Źródło:
Echo Dnia Świętokrzyskie, TVN24, PAP
Media: Pawłowicz ewakuowana z hotelu, w którym wypoczywała. "Jeżeli taka sprawa miała miejsce, to jest skandaliczna"
Media: Pawłowicz ewakuowana z hotelu, w którym wypoczywała. "Jeżeli taka sprawa miała miejsce, to jest skandaliczna"TVN24
wideo 2/10
TVN24Media: Pawłowicz ewakuowana z hotelu, w którym wypoczywała. "Jeżeli taka sprawa miała miejsce, to jest skandaliczna"

Mocno podkreślam, że przebywam w hotelu na pobycie leczniczym. Korzystam z tego miejsca z zachowaniem wszelkich rygorów sanitarnych - zapewniła w niedzielę Krystyna Pawłowicz. Sędzia Trybunału Konstytucyjnego zaprzeczyła, jakoby dzień wcześniej z powodu pożaru została ewakuowana z ośrodka w Solcu-Zdroju przez Służbę Ochrony Państwa, o czym informował portal Echo Dnia Świętokrzyskie. Dyrektor Malinowego Zdroju Paweł Patrzałek oświadczył, że jego hotel "prowadzi działalność leczniczą" i działa zgodnie z przepisami epidemicznymi. Sprawę pobytu byłej posłanki PiS w hotelu komentują w niedzielę politycy.

Jak potwierdziła straż pożarna, do pożaru rozdzielni elektrycznej doszło w jednym z pomieszczeń technicznych w hotelu Malinowy Zdrój w Solcu-Zdroju (powiat buski, województwo świętokrzyskie) w sobotę przed godziną 18. Na miejsce przyjechało sześć zastępów straży pożarnej.

Sędzię miała ewakuować SOP?

- Pożar bardzo szybko został zlokalizowany - powiedział w niedzielę w rozmowie z TVN24 st. kpt. Piotr Dziedzic, oficer prasowy Komendy Powiatowej PSP w Busku-Zdroju. - Następnie strażacy przewietrzyli oraz sprawdzili detektorem wielogazowym pomieszczenia hotelowe na obecność substancji niebezpiecznych. Oczywiście, nie stwierdzając zagrożenia - dodał. Wyjaśnił, że ogień nie rozprzestrzenił się, został szybko ugaszony, doszło jednak do zadymienia innych pomieszczeń.

Hotel Malinowy Zdrój
Hotel Malinowy ZdrójTVN24

W rozmowie z PAP Dziedzic przekazał, że "część personelu i osoby przebywające w tych pomieszczeniach ewakuowały się przed przybyciem straży pożarnej". Nikt nie odniósł obrażeń.

Jak podaje portal Echo Dnia Świętokrzyskie, jedną z wypoczywających w medycznym spa była sędzia Trybunału Konstytucyjnego, wcześniej posłanka Prawa i Sprawiedliwości Krystyna Pawłowicz.

Po sędzię przed hotel miało przyjechać bmw Służby Ochrony Państwa - podaje portal. Według tego źródła dopiero po wywietrzeniu hotelu Pawłowicz miała wrócić do uzdrowiska.

"Pożar bardzo szybko został zlokalizowany"
"Pożar bardzo szybko został zlokalizowany"TVN24

Do 12 lutego 2021 roku obowiązują przepisy związane z pandemią COVID-19 mówiące między innymi o tym, że hotele są zamknięte, również na tak zwane podróże służbowe. Dostępne są tylko hotele dla służb mundurowych, medyków, pacjentów, szpitali specjalistycznych, ośrodków COS, wyjątkiem są również hotele pracownicze.

"Korzystam z tego miejsca z zachowaniem wszelkich rygorów sanitarnych"

Swój pobyt w hotelu skomentowała Krystyna Pawłowicz. - W hotelu Malinowy Zdrój w Solcu-Zdroju doszło tylko do awarii technicznej w odległym skrzydle budynku, z powodu której doszło do zadymienia - powiedziała w rozmowie z PAP. - Prewencyjnie wezwano straż pożarną, która przyjechała i poza stwierdzeniem zadymienia, nie stwierdziła żadnego pożaru. Nie było żadnego zagrożenia i osobiście nie widziałam, by ktoś był ewakuowany. W trakcie tego zdarzenia osobiście przebywałam cały czas w swoim pokoju - dodała.

- Informacje o pożarze są kłamstwem - zapewniła Krystyna Pawłowicz, uznając też, "że kłamstwem są informacje o tym, że z powodu rzekomego pożaru była specjalnie traktowana". Sędzia powiedziała, że hotel Malinowy Zdrój w Solcu-Zdroju - według jej informacji - jest legalnie otwarty od 21 stycznia. Dodała, że więcej szczegółów w sprawie uruchomienia hotelu może udzielić jedynie jego właściciel.

- Nawet nie wiem, ilu jest tutaj gości, ponieważ nie jest ich jeszcze zbyt wielu - dodała.

"Przebywam w hotelu na pobycie leczniczym". Pawłowicz odpowiada na zarzuty
"Przebywam w hotelu na pobycie leczniczym". Pawłowicz odpowiada na zarzuty TVN24

Dyrektor hotelu: nie było żadnej ewakuacji hotelu

Dyrektor hotelu Malinowy Zdrój Paweł Patrzałek zapewnił w rozmowie z PAP, że jego hotel prowadzi działalność leczniczą i działa zgodnie z rozporządzeniem z 21 grudnia związanym z ograniczaniem rozprzestrzeniania się koronawirusa.

- Dopuszczalne jest prowadzenie działalności hotelarskiej "dla pacjentów i ich opiekunów w celu uzyskania świadczenia opieki zdrowotnej w obiekcie wykonującym działalność leczniczą". My jako spółka jesteśmy już od 15 lat, od rozpoczęcia działalności, zrejestrowani w rejestrze podmiotów wykonujących działalność leczniczą prowadzonym przez wojewodę świętokrzyskiego. Więc prowadzimy działalność hotelarską, ale też leczniczą - przekonywał.

- Przyjmujemy obecnie tylko i wyłącznie pacjentów i ich opiekunów, którzy przyjeżdżają do nas ze swoimi skierowaniami, są badani przez lekarza i wtedy kwalifikowani do pobytu w hotelu lub nie, więc ta nasza działalność w tym momencie jest działalnością leczniczą - dodał.

Zdjęcia z miejsca pożaru w Malinowym ZdrojuŹródło: KP PSP w Busku-Zdroju

Mówiąc o samym pożarze, dyrektor hotelu zaznaczył, że w sobotę doszło do zwarcia instalacji elektrycznej w skrzynce rozdzielczej. - Ta skrzynka się nam troszkę spaliła i zadymiła się część rehabilitacyjna w hotelu, czyli oddzielny boczny budynek w części hotelowej. Musieliśmy wezwać straż pożarną, dlatego że to zadymienie było dość duże. Nie było pożaru jako takiego, ale przyjechała straż pożarna i pomogła nam oddymić te pomieszczenia - relacjonował.

Dodał, że w tym czasie kilku gości miało zabiegi. Zostali oni poproszeni o opuszczenie części rehabilitacyjnej i przejście do hotelowej. - Po dwóch godzinach udało nam się to wszystko oddymić. Natomiast nie było żadnej ewakuacji hotelu czy gości, którzy czekali w tym czasie w pokojach w niezadymionej części hotelowej i w żaden sposób nie byli zagrożeni - mówił.

"Na pewno nie będzie miała naszej aprobaty"

Po pierwszych doniesieniach o ewakuacji Pawłowicz sprawę w programie "Kawa na ławę" w niedzielę komentował poseł do Parlamentu Europejskiego z Solidarnej Polski Patryk Jaki.

- Ja nie znam tej sprawy, nie znam jej okoliczności, ale jeżeli taka sytuacja miała miejsce, to rzeczywiście jest skandaliczna i na pewno nie będzie miała naszej aprobaty - powiedział jeszcze przed wypowiedzią sędzi dla PAP.

Redakcja TVN24 próbowała uzyskać wypowiedź na ten temat od Krystyny Pawłowicz, ale ta odmówiła komentarza.

"Pogarda plus"

Doniesienia o pobycie sędzi Pawłowicz w hotelu wywołały komentarze opozycji. "Najpierw głosowała za nieludzkim prawem dla Polek. Potem, łamiąc zakazy obowiązujące nas wszystkich, pojechała wypoczywać do spa. A na koniec - została ewakuowana limuzyną z ochroną SOP na koszt podatników. Ta władza w pigułce. Pogarda plus. Jak u Orwella" - napisał na Twitterze przewodniczący Platformy Obywatelskiej Borys Budka.

"Pycha kroczy przed upadkiem" - napisała wiceprzewodnicząca Klubu Koalicji Obywatelskiej Katarzyna Lubnauer.

Poseł KO Marcin Kierwiński ocenił w rozmowie z TVN24, że "władza powinna świecić przykładem". - Jeżeli nakłada obostrzenia, powinna pokazywać Polakom: my podlegamy takim samym obostrzeniom - powiedział. Jego zdaniem "ta władza zachowuje się tak, jakby byli równiejsi od całego społeczeństwa".

- Za każdym razem, kiedy pojawiają się tego typu informacje, że członkowie tej władzy łamią własne obostrzenia, to dowiadujemy się: wszystko było w porządku, przecież akurat w tym indywidualnym przypadku można było daną działalność prowadzić - mówił.

Według Kierwińskiego wyjaśnienia tej sytuacji powinny paść zarówno ze strony Pawłowicz, jak i kierującej Trybunałem Konstytucyjnym Julii Przyłębskiej.

Kierwiński: władza powinna świecić przykładem
Kierwiński: władza powinna świecić przykłademTVN24

"Wypad do SPA z Pawłowicz, narty z Emilewicz i impreza urodzinowa z ojcem Rydzykiem. Kto powiedział, że w pandemii nie można się dobrze bawić?" - pytał na Twitterze poseł do Parlamentu Europejskiego, polityk Lewicy Robert Biedroń.

Autor:mart, akr/kab

Źródło: Echo Dnia Świętokrzyskie, TVN24, PAP

Pozostałe wiadomości