"Jesteśmy na granicy wyczerpania, dojścia do ściany praktycznie"

TVN24 | Polska

Autor:
js/dap
Źródło:
TVN24
Cholewińska-Szymańska: w moim szpitalu od połowy marca praktycznie nie ma wolnych łóżekTVN24
wideo 2/35
TVN24Cholewińska-Szymańska: w moim szpitalu od połowy marca praktycznie nie ma wolnych łóżek

Zrobiło się bardzo trudno. Pacjenci są w dramatycznie ciężkim stanie. To już nie są ci pacjenci, których mieliśmy w ubiegłym roku o tej samej porze w pierwszej fali, nawet w tej drugiej fali pandemii COVID-19. To są zupełnie inaczej chorujący ludzie – powiedziała w "Tak jest" w TVN24 dr Grażyna Cholewińska-Szymańska, specjalista chorób zakaźnych, ordynator w Wojewódzkim Szpitalu Zakaźnym w Warszawie.

Ministerstwo Zdrowia potwierdziło w środę 14 910 nowych przypadków zakażenia koronawirusem. Resort przekazał też informację o śmierci 638 zakażonych osób. Zajętych łóżek i respiratorów dla pacjentów z COVID-19 jest już ponad 78 procent.

"Od połowy marca praktycznie nie ma wolnych łóżek"

Dr Grażyna Cholewińska-Szymańska, specjalista chorób zakaźnych, ordynator w Wojewódzkim Szpitalu Zakaźnym w Warszawie mówiła w środę w "Tak jest" w TVN24 o sytuacji w swojej placówce.

Jak przekazała, "od połowy marca praktycznie nie ma wolnych łóżek". - Wykorzystanych jest 98 do 100 procent wolnych łóżek. Wolne łóżko się pojawia wówczas, jeżeli pacjent umrze, albo jeśli pacjenta przeniesiemy do innego szpitala, bo trzeba mu zabezpieczyć intensywną terapię i respirator – wyjaśniła.

Cholewińska-Szymańska mówiła, że w jej szpitalu jest "sześć stanowisk respiratorowych". - One są zajęte non stop. Od dłuższego czasu nie ma wolnego łóżka – dodała.

"Zrobiło się bardzo trudno. Pacjenci są w dramatycznie ciężkim stanie"

Powiedziała, że w szpitalach covidowych pacjenci "leżą dwa, trzy tygodnie". - W tej chwili w przypadku odmiany brytyjskiej widzimy, że bardziej ciężki jest przebieg kliniczny tej choroby i widzimy, że ona trwa dłużej, zdrowienie trwa dłużej i więcej jest powikłań, w związku z tym nie możemy skracać hospitalizacji – podkreśliła ordynator.

Dodała, że "tak zwany ruch chorych jest bardzo spowolniony w tej chwili".

- Muszę powiedzieć, że jesteśmy na granicy wyczerpania, dojścia do ściany praktycznie – przyznała Cholewińska-Szymańska.

- Zrobiło się bardzo trudno. Pacjenci są w dramatycznie ciężkim stanie. To już nie są ci pacjenci, których mieliśmy w ubiegłym roku o tej samej porze w pierwszej fali, nawet w tej drugiej fali. To są zupełnie inaczej chorujący ludzie. W bardzo ciężkim, dramatycznym stanie. Nie można ich odłączyć od tlenu przez kilka tygodni – mówiła.

"W Polsce wiele osób już jest zaszczepionych szczepionką AstraZeneki i nic złego się nie stało"

Dr Cholewińska-Szymańska odniosła się także do komunikatu Europejskiej Agencji Leków (EMA) w sprawie szczepionki firmy AstraZeneca.

Europejska Agencja Leków (EMA) poinformowała w środę, że ogólny stosunek korzyści płynących z preparatu AstraZeneca do ryzyka z nim związanego "pozostaje pozytywny". "Komitet do spraw Bezpieczeństwa EMA (PRAC) doszedł dziś do wniosku, że przypadki zakrzepów krwi z małą liczbą płytek krwi powinny być wymienione jako bardzo rzadkie skutki uboczne szczepionki Vaxzevria (dawniej szczepionki COVID-19 Vaccine AstraZeneca)" – czytamy w komunikacie.

Cholewińska-Szymańska powiedziała, że "być może trzeba zrobić katalog chorób, czy stanów klinicznych, które stanowią predyspozycje do zakrzepów, bo takich stanów jest długa lista i być może ci ludzie będą mieli albo oficjalne przeciwskazania, albo przynajmniej ograniczenia w zastosowaniu tej szczepionki".

Podkreśliła, iż "trzeba ludzi uspokoić, że to nie są incydenty masowe". - W Polsce wiele osób już jest zaszczepionych szczepionką AstraZeneki i nic złego się nie stało – zauważyła.

Powiedziała, że "osobiście ma dobre doświadczenie" ze szczepionką AstraZeneki. - Wiele osób z mojego otoczenia też było szczepionych tą szczepionką i nic się nie wydarzyło złego. Nawet mogę powiedzieć, że produkcja przeciwciał poszczepiennych po AstraZenece jest rzeczywiście dobra – dodała.

"Szczepmy się tym, co mamy"TVN24

"Szczepmy się tym, co mamy"

Cholewińska-Szymańska pytana, czy należy szczepić się niezależnie od tego, który z preparatów przeciw COVID-19 zostanie nam zaproponowany, odparła: "absolutnie się szczepić".

- Szczepionki w ogóle to jest zbawienie dla ludzi – zaznaczyła.

- Mamy szczepionki w nowoczesnej technologii i mamy z nich korzystać, tym bardziej że one są za darmo dla nas wszystkich, że one są zapewnione przez rząd i człowiek ma dowolność wyboru. Ale jak ma dowolność wyboru, a słyszy, że są takie dramaty ludzkie w oddziałach, że nie ma miejsc, że karetki stoją w kolejce do przyjęcia, że jest naprawdę bardzo trudna sytuacja, to szczepmy się tym, co mamy – podkreśliła.

Autor:js/dap

Źródło: TVN24

Źródło zdjęcia głównego: PAP/Leszek Szymański

Tagi:
Magazyny:
Raporty: