Po zakończeniu konfrontacji obaj świadkowie zapewnili, że pozostali przy swoich stanowiskach. Kornatowski pytany, czy coś go zaskoczyło, stwierdził, że... wszystko. - Przypomina mi to choćby znane książki Franza Kafki, ale to nie mnie komentować - dodał b. szef policji. Według niego cały materiał dowodowy (o ile nie dotyczy tajemnic państwowych), powinien być ujawniony.
Przypomina mi ona choćby znane książki Franza Kafki, ale nie mnie to komentować Konrad Kornatowski o konfrontacji
Święczkowski był bardziej powściągliwy w ocenie konfrontacji. - Podtrzymaliśmy swoje stanowiska - stwierdził. Zaznaczył, że przepraszał rodzinę Blidów podczas poprzednich zeznań i nie będzie się powtarzał.
Wersję b. szefa policji i byłego szefa ABW potwierdził pełnomocnik rodziny Blidów mec. Leszek Piotrowski. Według niego na temat narad u b. premiera świadkowie złożyli "diametralnie różne zeznania i każdy obstaje przy swoim". Podtrzymał, że bardziej wierzy w tej sprawie Kornatowskiemu. - Bo to się układa w jedną logiczną całość. Ale to jest moje zdanie jako pełnomocnika - zaznaczył.
Święczkowski: Podtrzymaliśmy swoje stanowiska
Kolejne konfrontacje
W tym tygodniu łódzcy śledczy zaplanowali kolejną turę konfrontacji uczestników narady u ówczesnego premiera Jarosława Kaczyńskiego, która odbyła się przed planowanym zatrzymaniem Blidy i dotyczyła m.in. śledztwa w sprawie mafii węglowej. W ubiegłym tygodniu skonfrontowani zostali m.in. Kaczmarek z Kaczyńskim, Zbigniewem Ziobrą i Kornatowskim. We wtorek ma dojść do konfrontacji Kornatowskiego z b. naczelnym prokuratorem wojskowym Tomaszem Szałkiem, a w środę z Ziobro i szefem CBA Mariuszem Kamińskim.
Z ujawnionych przez media zeznań b. szefa MSWiA Janusza Kaczmarka oraz Kornatowskiego wynika, że podczas narady u ówczesnego premiera Jarosława Kaczyńskiego przed planowanym zatrzymaniem Blidy, ówczesny minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro i szef ABW chcieli postawienia zarzutów b. posłance. Kaczmarek miał natomiast mówić, że nie ma wystarczających dowodów przeciw niej. Tak samo uważał Kornatowski.
Henryk Blida: słuchałem w spokoju
Śledztwo ws. śmierci Blidy
Łódzka prokuratura bada okoliczności śmierci b. posłanki SLD Barbary Blidy, która w kwietniu ub. roku popełniła samobójstwo, gdy funkcjonariusze ABW przyszli przeszukać jej dom w Siemianowicach Śląskich i - na polecenie Prokuratury Okręgowej w Katowicach - zatrzymać ją w związku z podejrzeniami o korupcję w handlu węglem.
Śledztwo ma ustalić m.in., czy w trakcie zatrzymywania doszło do niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy ABW. Dotąd zarzut niedopełnienia obowiązków usłyszał funkcjonariusz katowickiej delegatury ABW Grzegorz S. Kierował on akcją zatrzymania Barbary Blidy w jej domu i - według śledczych - nie wydał dwóm pozostałym funkcjonariuszom polecenia przeszukania Blidy; sam nie sprawdził też, czy b. posłanka miała broń. Grozi mu kara do trzech lat pozbawienia wolności.
Źródło: PAP, tvn24.pl