Karol Nawrocki ułaskawił Adama Borowskiego i "Starucha"

skl
Kotecki: prezydent wydał trzy postanowienia w zakresie zastosowania prawa łaski
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/East News
Adam Borowski i Piotr "Staruch" Staruchowicz zostali ułaskawieni przez prezydenta Karola Nawrockiego - przekazał mecenas Krzysztof Wąsowski. "Staruch" w ubiegłym roku dodzwonił się do programu, w którym był gościem Nawrocki i pytał, "czy święty Mikołaj przyniesie mu ułaskawienie".

Karol Nawrocki wydał w środę trzy postanowienia w zakresie stosowania prawa łaski. Jedną z ułaskawionych osób jest Piotr Pytel, co potwierdził jego adwokat. Dwie kolejne to Adam Borowski i Piotr "Staruch" Staruchowicz - przekazał mecenas Krzysztof Wąsowski.

Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz zastrzegał wcześniej, że zgodnie z "utartą praktyką" kancelaria prezydenta nie informuje o tym, w stosunku do kogo konkretnie prezydent zastosował prawo łaski.

Karol Nawrocki ułaskawił Adama Borowskiego

Pierwszy przypadek ułaskawienia - jak informował podsekretarz stanu w kancelarii prezydenta Mateusz Kotecki - dotyczy darowania kary pozbawienia wolności. Jak mówił Kotecki, osoba, która została objęta prawem łaski, popełniła przestępstwo z art. 212 par. 2 Kodeksu karnego, czyli zniesławienie za pomocą środków masowego komunikowania.

Krzysztof Wąsowski w serwisie X napisał, że "nieoficjalnie" może potwierdzić, iż Nawrocki skorzystał z prawa łaski wobec Adama Borowskiego. Działacz opozycji demokratycznej został skazany na sześć miesięcy pozbawienia wolności za zniesławienie adwokata i posła KO Romana Giertycha.

Karol Nawrocki ułaskawił "Starucha"

Ułaskawiona przez prezydenta została też osoba skazana z art. 54. ust 2 pkt 2 ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych, czyli przebywanie w czasie trwania masowej imprezy sportowej w miejscu innym niż wskazany na bilecie wstępu. Postępowanie ułaskawieniowe zostało wszczęte na żądanie prezydenta, a prawo łaski zastosowano przez darowanie środka karnego - zakazu wstępu na imprezy masowe i zarządzono zatarcie skazania.

"Staruch", czyli Piotr Staruchowicz, został ułaskawiony za wykroczenie, którego dopuścił się w marcu 2025 roku podczas wyjazdowego meczu Legii Warszawa z Motorem Lublin. Sąd nałożył wówczas na niego dwuletni zakaz stadionowy za "przebywanie w miejscu nieprzeznaczonym dla publiczności". W tym przypadku chodziło o kierowanie dopingiem z ogrodzenia, na którym miał stać "Staruch". Teraz - według relacji Wąsowskiego - Nawrocki "uwolnił" Staruchowicza od zakazu.

W grudniu 2025 roku "Staruch" dodzwonił się do Nawrockiego, gdy ten był gościem Kanału Zero. Jak wówczas mówił, zadzwonił w sprawie "prywatnej" i przypomniał, że został ukarany zakazem stadionowym. - Czy święty Mikołaj przyniesie mi ułaskawienie w tym roku? - pytał. Nawrocki zadeklarował wówczas, że jeśli wpłynął wniosek w sprawie Staruchowicza, to zostanie on rozpatrzony. 

Politolożka o ułaskawieniu "Starucha": sygnał lojalności

Decyzję prezydenta o ułaskawieniu Piotra Staruchowicza komentowali goście "Faktów po Faktach" w TVN24. Zdaniem profesor Anny Wojciuk to "drobna przysługa dla twardej gwardii stojącej za Karolem Nawrockim". - Jak dla mnie środowisko kibicowskie to nie jest elektorat, o który Karol Nawrocki musi zabiegać. To jest raczej taki sygnał lojalności: nie zapomniałem o was, nie odleciałem gdzieś tam na salony z tymi liberalnymi elitami albo nieliberalnymi, tylko dalej jestem chłopakiem, który środowiska kibicowskie wspiera - mówiła politolożka z Uniwersytetu Warszawskiego. 

- Dla mnie to jest takie utrzymanie kontaktu z tym zapleczem - dodała. 

Dr hab. Sławomir Sowiński zwrócił uwagę na szczególny charakter prerogatywy, jaką jest prawo łaski. - W pewnym sensie (jest) królewska. Stawia trochę prezydenta ponad prawem. Prezydent nie musi się liczyć z procesem prawnym - mówił politolog z UKSW. 

Politolożka o ułaskawieniu "Starucha": sygnał lojalności
Źródło: TVN24

- Jeśli dobrze pamiętam, to Lech Wałęsa chyba ponad trzy tysiące osób ułaskawił. Wydaje mi się, że Aleksander Kwaśniewski ponad cztery tysiące, więc to nie jest nic nadzwyczajnego - zwrócił uwagę. Zaznaczył jednak, że "dobrze by było, gdyby prezydent powiedział dwa słowa więcej, dlaczego zdecydował się w tych konkretnych przypadkach z prawa łaski skorzystać".  

Źródło: tvn24.pl, PAP
Czytaj także: