Likwidują trzy ustawy, będzie jedna. "Kontrola nad osobami pełniącymi funkcje publiczne"

Polska

Jesteśmy bardzo otwarci na wszelkie konkretne propozycje od organizacji społecznych - zapewniał Mariusz Kamińskitvn24
wideo 2/3

- Celem tej ustawy jest zwiększenie transparentności państwa polskiego - zapewniał na poniedziałkowej konferencji Mariusz Kamiński. Minister koordynator służb specjalnych oraz Maciej Wąsik, jego zastępca i sekretarz stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, przedstawili projekt ustawy o jawności życia publicznego.

Wśród głównych założeń projektu znalazł się obowiązek prowadzenia jawnego, ogłaszanego w Biurze informacji Publicznej lub na stronach internetowych, rejestru umów cywilnoprawnych.

- Podstawowym celem tej ustawy jest zwiększenie transparentności państwa polskiego - argumentował Kamiński na konferencji prasowej zorganizowanej w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Jak dodał, chodzi o "zwiększenie kontroli społecznej nad osobami pełniącymi funkcje publiczne, zarówno funkcje publiczne rządowe, samorządowe, jak i najważniejsze funkcje w spółkach, organach, spółek Skarbu Państwa". Podkreślił, że jest on bardzo istotny z punktu widzenia standardów życia publicznego.

"W jednej ustawie przepisy z trzech"

Jak wyjaśnił, projekt "tak naprawdę" likwiduje trzy obecnie istniejące ustawy: ustawę o ograniczeniu dzielności gospodarczej osób pełniących funkcje publiczne, ustawę o lobbingu i ustawę o dostępie do informacji publicznej.

- W jednej ustawie zawieramy przepisy do tej pory zgrupowane w trzech różnych ustawach - tłumaczył Kamiński. - Zwiększamy dla obywateli zakres informacji, zakres wiedzy o funkcjonowaniu osób pełniących publiczne, o ich stanie majątkowym - wyliczał.

Poinformował również, że jednym z ważniejszych zapisów projektu zaprezentowanej ustawy jest wprowadzenie jawnego rejestru umów cywilno-prawnych zawieranych zarówno przez administrację publiczną, jak i spółki Skarbu Państwa.

- Naszym celem jest zwiększenie transparentności, zwiększenie kontroli społecznej, również nad sposobem dysponowania, sposobem zarządzania majątkiem publicznym. To jest rzecz niezwykle ważna - ocenił minister koordynator.

Nowa instytucja. "Sygnalista"

Kamiński podkreślił, że projekt ustawy ujednolica przepisy i porządkuje wiele spraw. - Wprowadzamy jeden formularz dla wszystkich zobowiązanych do składania oświadczeń majątkowych - wskazał.

Obowiązek składania oświadczeń majątkowych według zapisów nowej ustawy będzie spoczywał na jednostkach sektora finansów publicznych, przedsiębiorstwach państwowych, instytutach badawczych oraz spółkach zobowiązanych, to znaczy takich, w których udział Skarbu Państwa lub samorządu wynosi ponad 10 procent - wyjaśniał minister.

Jak dodał, projekt ustawy ustanawia też nową, nieznaną w polskim prawodawstwie instytucję antykorupcyjną. - Wprowadzamy instytucję "sygnalisty", czyli osoby, która informuje o nadużyciach, o korupcji w swoim miejscu pracy - zaznaczył.

- Chcemy, aby te osoby, które działają z pobudek obywatelskich, które mogą być szczególnie narażone na odwet ze strony swoich pracodawców, były poddane szczególnej ochronie prawnej - dodał.

"Twarda, precyzyjna prewencja antykorupcyjna"

Kamiński zapowiedział jednocześnie, że ustawa będzie "maksymalnie skonsultowana społecznie".

- Jesteśmy bardzo otwarci na wszelkie konkretne propozycje płynące od organizacji społecznych. Jesteśmy gotowi do daleko idących rozmów - podkreślił. Jak dodał, w najbliższym czasie przewidziane jest wysłuchanie publiczne w tym zakresie.

Minister zapewnił, że w ramach konsultacji będzie uwzględniany "każdy dobry i konkretny pomysł, niezależnie, kto go będzie zgłaszał, jeśli wzmacnia działania antykorupcyjne w naszym kraju, jeśli wzmacnia prewencję antykorupcyjną". - To tak naprawdę twarda, precyzyjna prewencja antykorupcyjna - zachwalał przygotowany projekt ustawy.

- Z pełną otwartością podchodzimy do wszystkich, którzy są rzeczywiście w sposób znaczący przyczynić się do ograniczenia skali korupcji w naszym kraju - zapowiedział Kamiński.

Autor: JZ//now / Źródło: tvn24

Źródło zdjęcia głównego: PAP/Tomasz Gzell