Trwa piąty rok wojny za naszą wschodnią granicą, a w Polsce nadal nie zakończono ewidencji schronów. Według zapowiedzi rządzących sprawdzanie stanu technicznego miejsc schronienia miało zakończyć się do 2025 roku.
- Ciągle prace są w toku, (...) przecież nie mówimy o remontowaniu, nie mówimy o przystosowywaniu czegokolwiek, tylko o katalogowaniu, o sprawdzaniu, co tak naprawdę mamy - zwrócił uwagę dziennikarz tvn24.pl Bartosz Żurawicz we "Wstajesz i weekend" w TVN24. Jak dodał, dopiero po kontroli mogłyby się rozpocząć ewentualne prace remontowe i inwestowanie w najmniej uszkodzone obiekty.
Co stoi na przeszkodzie w ewidencji schronów? - Kiedy rozmawiałem ze strażakami, wskazywali, że było to założenie polegające na tym, że nadzór budowlany i strażacy usłyszeli: macie to po prostu zrobić - odpowiedział dziennikarz. - Na samym początku funkcjonariusze nie mieli zapewnionych dodatkowych etatów, więc praca po prostu wlokła się i wlecze się dalej - podkreślił.
Co z budową nowych schronów w Polsce?
W listopadzie ubiegłego roku Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji wydało rozporządzenie w sprawie warunków technicznych dla budowli ochronnych. - Do tego momentu nie było podstawy prawnej, która by wskazywała, jakiego rodzaju kwestie techniczne mają być zrealizowane, aby taki schron mógł być wybudowany - powiedział Żurawicz w TVN24.
Jak mówił, rozporządzenie, które precyzowały budowę nowych miejsc schronienia było gotowe przed wyborami parlamentarnymi w 2023 roku, ale po zmianie władzy prace nad nim rozpoczęto od nowa. - Kiedy dopytywałem dlaczego, to można by było przecież odnieść wrażenie, że my się wcale nie spieszymy - skomentował dziennikarz. - Dopiero nieco ponad pół roku temu byliśmy w stanie jako kraj określić, jak ma wyglądać nowy schron - podkreślił.
W 2025 roku na inwestycje w ramach Programu Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej rząd przeznaczył pięć miliardów złotych. Jak dowiedział się Żurawicz w resorcie spraw wewnętrznych, do tej pory udało się wydać "nieco ponad trzy miliardy złotych".
- Samorządy na potęgę zaczęły kupować sprzęt, którego po prostu rozpaczliwie brakowało. Ale nie było mowy o tym, żeby rozpoczynać jakiekolwiek działania związane z budową nowych schronów - zwrócił uwagę i ponownie podkreślił, że dodatkowo "w dalszym ciągu jako państwo nawet nie byliśmy w stanie policzyć starych schronów".