Poncyljusz: Paru panów się zagalopowało (TVN24)
W poniedziałek prezydium Sejmu spotka się z szefem hazardowej komisji śledczej Mirosławem Sekułą. PO oczekuje, że marszałek Sejmu Bronisław Komorowski wraz z wicemarszałkami potwierdzą decyzję o wykluczeniu posłów PiS Beaty Kempy i Zbigniewa Wassermanna z sejmowego śledztwa.
Z kolei PiS uważa, że nie było żadnych podstaw do odwołania tych posłów i zgodnie z elementarnymi standardami demokracji, muszą oni wrócić do komisji.
- Najpierw się odsuwa posłów PiS pod błahymi argumentami, a potem się mówi: dajcie nowych, bo komisja stoi. To jest jakiś absurd. Paru panów się zagalopowało - mówił na antenie TVN24 Paweł Poncyljusz z PiS. - Uważam, że to był zły ruch. Miejmy nadzieję, że Platforma ochłonie i zrobi krok wstecz - dodał.
Nikt bez winy
Wojciech Olejniczka z SLD zwrócił z kolei uwagę, że proceder wykluczania posłów z komisji śledczych został stworzona przez posła Wassermana. - Teraz został on wykorzystany przez posłów PO i została wykorzystana niepotrzebnie. Ani PiS, ani Po nie zależy, by tę sprawę w pełni wyjaśnić - stwierdził. Dodał, że dzieje się tak, ponieważ w sprawie hazardu, żadna z rządzących ekip nie jest bez winy.
Olejniczak: Niekt nie jest bez winy (TVN24)
W sukces komisji hazardowej nie wierzy także Slawomir Nitras z PO. - To kolejna z komisji, która stała się przedmiotem gry politycznej. Posłom w niej pracującym nie udaje się oderwać od codziennej polityki - powiedział.
Źródło: PAP