Jak mówił na antenie TVN24 dziennikarz TVN24 Maciej Sokołowski, za odebraniem immunitetu Braunowi była "zdecydowana większość europosłów". Oznacza to, że w sprawach, których dotyczyły wnioski, "może być prowadzone postępowanie także w Polsce, mogą być stawiane zarzuty" - wyjaśnił.
We wtorek komisja prawna Parlamentu Europejskiego (JURI) jednogłośnie zagłosowała za uchyleniem immunitetu europoselskiego Grzegorzowi Braunowi. Wcześniej PE zagłosował za odebraniem immunitetu Braunowi dwukrotnie.
Zwyczajowo głosowanie w sprawie odebrania immunitetu odbywa się na najbliższym posiedzeniu plenarnym PE po głosowaniach w JURI. Tym razem minisesja plenarna PE odbywała się w Brukseli w środę i czwartek, a wszystkie głosowania, w tym dotyczące immunitetów, odbyły się w czwartek.
Grzegorz Braun traci immunitet kolejny raz
Ostatnie głosowania w sprawie immunitetu Grzegorza Brauna dotyczyło kilku spraw. Jeden z wniosków do PE Prokurator Generalny skierował w lipcu ubiegłego roku w związku z postępowaniami dotyczącymi między innymi zniszczenia w czerwcu 2025 r. w holu głównym Sejmu wystawy poświęconej społeczności LGBT+, kradzieży w kwietniu 2025 roku flagi Ukrainy z Urzędu Miasta w Białej Podlaskiej oraz kradzieży w maju 2025 roku flagi UE z holu Ministerstwa Przemysłu w Katowicach.
Kolejny wniosek skierowany został do PE we wrześniu ubiegłego roku w związku z zamiarem postawienia europosłowi zarzutu publicznego zaprzeczania zbrodniom popełnionym w byłym niemieckim, nazistowskim obozie KL Auschwitz-Birkenau. Chodziło o słowa Brauna z 10 lipca 2025 roku w radiu Wnet oraz z 14 lipca w ramach podcastu "Jan Pospieszalski rozmawia". Wypowiedzi Brauna spotkały się z potępieniem ze strony polityków, IPN i duchownych.
Wcześniejsze dwa głosowania dotyczyły wniosków za zniszczenie świec chanukowych w Sejmie i naruszenie nietykalności cielesnej ginekolożki w Oleśnicy.
Źródło: PAP, TVN24
Źródło zdjęcia głównego: PAP/Art Service