Ewa Wrzosek została oddelegowana, przeszukano jej biuro. "Komuś zabrakło cywilnej odwagi"

Autor:
akr//now
Źródło:
TVN24
Onyszczuk: nikt nie wie, co do końca działo się w biurze pani prokurator Ewy Wrzosek
Onyszczuk: nikt nie wie, co do końca działo się w biurze pani prokurator Ewy Wrzosek TVN24
wideo 2/12
TVN24Onyszczuk: nikt nie wie, co do końca działo się w biurze pani prokurator Ewy Wrzosek

Z tego, co przekazywała mi pani prokurator Ewa Wrzosek, to całość zdarzeń poprzedzających tę wokandę była w jej przekonaniu bardzo dziwna i zaskakująca - mówił we "Wstajesz i wiesz" prokurator Jarosław Onyszczuk ze Stowarzyszenia Prokuratorów "Lex Super Omnia". Komentował przeszukanie biura Wrzosek podczas jej nieobecności. Według niego "te zabiegi, które były podjęte, aby pani prokurator nie było, świadczą o tym, że komuś zabrakło cywilnej odwagi".

EWA WRZOSEK BĘDZIE GOŚCIEM "FAKTÓW PO FAKTACH". ZAPRASZAMY W PIĄTEK O GODZ. 19.25 DO TVN24 I TVN24 GO

W biurze prokurator Ewy Wrzosek doszło w środę do przeszukania i zabezpieczenia sprzętu. Wrzosek w rozmowie z TVN24 przekazała, że przeszukanie odbyło się pod jej nieobecność - gdy została oddelegowana na cały dzień do sądu - choć miała prawo przy tym być. Prokurator Jarosław Onyszczuk ze Stowarzyszenia Prokuratorów "Lex Super Omnia" podał, że ma to związek z nielegalną inwigilacją Wrzosek systemem Pegasus.

Natomiast w czwartek Prokuratura Regionalna w Szczecinie poinformowała, że skierowała do Sądu Najwyższego wnioski o uchylenie immunitetów dwóm warszawskim prokuratorom, w tym Ewie Wrzosek. Śledczy podali, że sprawa dotyczy "ujawnienia osobom nieuprawnionym informacji z prowadzonych postępowań karnych".

Prokurator Ewa WrzosekTVN24

Onyszczuk: nikt nie wie, co do końca działo się w biurze prokurator Ewy Wrzosek

W piątek we "Wstajesz i wiesz" sprawę komentował prokurator Jarosław Onyszczuk ze Stowarzyszenia Prokuratorów "Lex Super Omnia". - Nikt nie wie, co do końca działo się w biurze pani prokurator Ewy Wrzosek - powiedział. Jak mówił, "wczoraj próbowaliśmy [to - przyp. red.] wyjaśnić".

- Prokurator Wrzosek, z tego, co jest mi wiadome, nie uzyskała żadnych dokumentów wskazujących na charakter tej czynności. Słyszałem informacje, że miało być to tak zwane zatrzymanie rzeczy, czyli pracownik prokuratury wydał komputery. Natomiast jest też kwestia związana z odnalezieniem pendrive'a służbowego pani prokurator, o którym pani prokurator wspominała, że nie leżał w jakimś widocznym miejscu. I tutaj wymagane było podjęcie czynności, które mają jednak już charakter przeszukania - kontynuował.

Onyszczuk o sprawie przeszukania w biurze prokurator Wrzosek i wniosku o uchylenie immunitetu. Cała rozmowa
Onyszczuk o sprawie przeszukania w biurze prokurator Wrzosek i wniosku o uchylenie immunitetu. Cała rozmowaTVN24

Na pytanie, czy prokurator powinna być obecna przy takim przeszukaniu, gość TVN24 wskazywał, że "przepisy tego do końca nie regulują". - Ale wydaje się, że jeżeli mamy do czynienia z taką sprawą, wszyscy wiemy, jaki jest jej wydźwięk, to wskazane byłoby, żeby osoba zainteresowana uczestniczyła w tej czynności. Wydaje się, że te zabiegi, które były podjęte, aby pani prokurator nie było, świadczą o tym, że komuś zabrakło cywilnej odwagi - ocenił.

- Z tego, co przekazywała mi pani prokurator Ewa Wrzosek, to całość zdarzeń poprzedzających tę wokandę była w jej przekonaniu bardzo dziwna i zaskakująca, i można domniemywać, że jej nieobecność - która była znana organom realizującym czynności - mogła być nieobecnością zaplanowaną - dodał Onyszczuk.

CZYTAJ TAKŻE: Wrzosek wezwana do prokuratury w sprawie "pomawiania Prokuratora Generalnego" Prokurator Wrzosek musi się tłumaczyć w sprawie wywiadu. Została "wezwana na tak zwany dywanik"

Zaślepka materiału TVN24GO
TVN24 na żywo - oglądaj w TVN24 GO
Materiał jest częścią serwisu TVN24 GO

Autor:akr//now

Źródło: TVN24

Źródło zdjęcia głównego: TVN24

Pozostałe wiadomości