Polska

"Elką" spowodowała śmiertelny wypadek. Odwoła się od wyroku

Polska

Aktualizacja:
Kursantka skazana na 1,5 roku: Nie zgadzam się z wyrokiem
TVN24Kursantka skazana na 1,5 roku: Nie zgadzam się z wyrokiem

1,5 roku więzienia w zawieszeniu na 3 lata dla kursantki, a dla instruktora - 2,5 roku więzienia, zakaz prowadzenia pojazdów i zakaz wykonywania zawodu przez 3 lata. Taki wyrok zapadł w sprawie kobiety, która podczas jazdy szkoleniowej spowodowała śmiertelny wypadek. - Nie zgadzam się z wyrokiem, jest niesprawiedliwy - powiedziała TVN24 kursantka.

Obrońca zapowiada apelację
Obrońca zapowiada apelacjęTVN24

Kobieta zapowiedziała już, że odwoła się od wyroku - jeśli będzie trzeba, to nawet do Strasburga. - Nie wiem na podstawie czego został orzeczony. Są dwie sprzeczne opinie biegłych. Nie zgadzam się z wyrokiem, jest niesprawiedliwy - powiedziała kursantka.

Uzasadnienie wyroku sądu w Radzyniu Podlaskim
Uzasadnienie wyroku sądu w Radzyniu PodlaskimTVN24
"Sędzia nie wziął pod uwagę okoliczności, np. stanu drogi" - mówi adwokat winnej kursantki
"Sędzia nie wziął pod uwagę okoliczności, np. stanu drogi" - mówi adwokat winnej kursantkiTVN24

I dodała, że nie będzie się starała ponownie robić prawa jazdy, bo - jak przyznała - nie wyobraża sobie, by mogła usiąść za kółkiem.

Odwołanie zapowiada też prokuratura.

Trudne rozstrzygnięcie

Sąd w Radzyniu Podlaskim miał bardzo trudne zadanie, bo przepisy nie rozstrzygają, czy za wypadek w takiej sytuacji odpowiada kursant, czy instruktor.

Kierującym - zgodnie z prawem o ruchu drogowym - jest osoba odbywająca szkolenie. Ale instruktor odpowiada karnie, jeśli wypadek spowodowała jego spóźniona reakcja na zagrożenie. Jeżeli kursant działał bardzo szybko, instruktor może być jednak zwolniony z odpowiedzialności.

Dwie osoby zginęły

Wypadek miał miejsce w 2007 roku podczas silnych opadów śniegu. Prowadzona przez kobietę "elka" nie miała opon zimowych. Samochód wpadł w poślizg i czołowo uderzył w inne auto. Zginęły dwie osoby. Prokuratura chciała, aby kierująca autem kobieta poniosła pełną odpowiedzialność i odpowiadała tak, jak doświadczony kierowca z prawem jazdy. Wnosiła więc o wyrok dwóch lat więzienia w zawieszeniu na 4 oraz zakaz prowadzenia pojazdów przez 4 lata. Prokurator wniósł także o grzywnę w wysokości 2500 zł.

Prokuratura chciała też, by instruktor spędził za kratami 4 lata. Ponadto wnioskowała o zakaz prowadzenia pojazdów przez 5 lat oraz zakaz wykonywania zawodu przez 7 lat.

Oboje są uczestnikami ruchu

Jak tłumaczył mec. Jakub Wende, odpowiedzialna jest zarówno kursantka, jak i instruktor. - Kursant i instruktor są uczestnikami ruchu drogowego - mówił prawnik. Mecenas dodał, że wszystko zależy od konkretnego przypadku. - Są sytuacje, w których manewr kursanta jest tak nagły, że nawet bardzo uważny instruktor może nie zdążyć zareagować - tłumaczy. Zdaniem prawnika decyzję o tym, kto poniesie większą odpowiedzialność podejmuje sąd na podstawie ustaleń biegłych. Przewidywał, że odpowiedzialność w tym przypadku zostanie podzielona, bo na niekorzyść instruktora przemawiało to, że nie zmienił opon na zimowe.

Kto zawinił? Kursantka czy instruktor? (Fakty TVN)
Kto zawinił? Kursantka czy instruktor? (Fakty TVN)tvn

Co myślisz o wyroku? Skomentuj na forum!

Źródło: tvn24.pl

Źródło zdjęcia głównego: TVN24

Pozostałe wiadomości