Rząd proponuje 3 tysiące złotych dodatku węglowego. Kosiniak-Kamysz: dlaczego nie myśli o tych, którzy zainwestowali w lepsze piece?

Władysław Kosiniak-Kamysz
Kosiniak-Kamysz o propozycji dodatku węglowego: to plasterek przyklejany na ranę, która jest po prostu rozdarta
Źródło: TVN24

Dlaczego rządzący myślą tylko o tych, którzy palą węglem? Dlaczego nie myślą o tych, którzy zainwestowali w lepsze piece? - mówił w "Faktach po Faktach" prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego Władysław Kosiniak-Kamysz. Odniósł się do rządowego projektu ustawy o dodatku węglowym. Pytany, czy posłowie Koalicji Polskiej-PSL poprą ustawę w zaproponowanej formie, odparł: - my jesteśmy zawsze za wsparciem dla mieszkańców, tych, którzy potrzebują.

Rządowy projekt zakłada wypłatę 3 tysięcy złotych dodatku węglowego dla każdego gospodarstwa domowego, używającego węgla jako źródła ogrzewania, co musi być potwierdzone odpowiednim wpisem do Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków.

W trakcie drugiego czytania Koalicja Polska-PSL zaproponowała objęcie innych niż tylko węglowe źródeł ciepła dopłatą w wysokości 6 tysięcy złotych. Sejmowe komisje energii oraz finansów negatywnie zarekomendowały w czwartek wszystkie zgłoszone przez opozycję poprawki.

Prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz pytany o propozycję ludowców, w kontekście inflacji powiedział, że jeżeli rządzący "zawalili sprawę i nie wprowadzili naszych rozwiązań dotyczących chociażby odnawialnych źródeł energii (...), dzisiaj trzeba wprowadzić akcję ratunkową". - Dzisiaj już jest tylko ratunek dla tych gospodarstw domowych, które martwią się, czym ogrzeją na zimę - ocenił.

Zaznaczył, że dzisiaj za trzy tysiące złotych można kupić jedną tonę węgla, a potrzeba cztery.

Kosiniak-Kamysz pytał także, "dlaczego rządzący myślą tylko o tych, którzy palą węglem". - A dlaczego nie myślą o tych, którzy zainwestowali w lepsze piece, palą pelletem, ekogroszkiem czy olejem opałowym, albo przeszli na lepsze piece ogrzewania gazowego - dodał.

Pytany, czy posłowie Koalicji Polskiej-PSL poprą ustawę w formie zaproponowanej przez rząd, odparł: - my jesteśmy zawsze za wsparciem dla mieszkańców, tych, którzy potrzebują. - Choć oczywiście to jest plasterek przyklejany na ranę, która jest po prostu rozdarta, jest raną szarpaną, z której leje się bardzo dużo krwi. To nie jest sposób na uleczenie i na pewno nie na powrót do dobrej kondycji organizmu - ocenił.

Kosiniak-Kamysz o ukraińskim zbożu: jeśli nie trafi do Afryki, to będzie upadek polskiego rolnictwa

Kosiniak-Kamysz odniósł się także w "Faktach po Faktach" do kwestii eksportu zboża z Ukrainy. Po tym, jak przez Polskę rozpoczął się transport ukraińskiego zboża, w mediach pojawiły się doniesienia, że rolnicy są zaniepokojeni jego napływem, gdyż wypełniają się polskie magazyny. Zdaniem rolników może to spowodować, że w czasie żniw nie będzie w silosach miejsca na polskie zboże.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: "Świat mówi, że Polacy zatrzymali zboże, które powinna zjeść Afryka Północna"

- 14 tysięcy wagonów na granicy polsko-ukraińskiej ze zbożem - pszenicą, kukurydzą, żytem czeka. Powinno to zboże trafić tam, gdzie jest potrzebne, czyli do Afryki Północnej - powiedział szef ludowców.

Dodał, że "problem jest w tym, że Unia Europejska na czele z komisarzem do spraw rolnictwa z PiS-u, panem (Januszem-red.) Wojciechowskim, nie wyznaczyła korytarzy eksportowych, nie wprowadziła regulacji, nie zastosowała żadnych metod działania". - Rząd Polski kompletnie nie widzi problemu - ocenił.

Przypomniał, że w ubiegłym tygodniu klub KP-PSL złożył do Sejmu projekt ustawy o ochronie polskiego rolnictwa. Zaproponowano w nim kaucję w wysokości tysiąca złotych, która wpłacana byłaby w momencie przywiezienia do Polski zboża z Ukrainy i zwracana w momencie wyjazdu ładunku za granicę.

Kosiniak-Kamysz o ukraińskim zbożu: jeśli nie trafi do Afryki, to będzie upadek polskiego rolnictwa
Źródło: TVN24

- Powinny być uruchomione porty nie tylko w Polsce, Rumunii, ale powinny być porty w Niemczech, Holandii, we Włoszech, bo za chwilę państwa Unii Europejskiej, szczególnie te południowe, odczują falę migracji w poszukiwaniu żywności - ocenił szef ludowców.

Dodał, że "zagrożone są gospodarstwa w Polsce". - Jeżeli wjedzie zboże za 800 złotych, to nie ma szans żaden polski rolnik konkurować. Upadną kolejne gospodarstwa. Już 124 tysiące gospodarstw upadło pod rządami PiS - mówił Kosiniak-Kamysz. 

- Jeżeli wjedzie ukraińskie zboże, nie trafi do Afryki, gdzie jest bardzo potrzebne, żeby nie było głodu, a zaleje polski rynek, jest upadek polskiego rolnictwa - ocenił. 

TVN24 HD
Dowiedz się więcej:

TVN24 HD

Czytaj także: