Czad zabił trzy osoby

We Wrocławiu czad zabił trzy osoby
We Wrocławiu czad zabił trzy osoby
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Czad znowu zbiera swoje śmiertelne żniwo. We Wrocławiu w wyniku pożaru, tlenkiem węgla śmiertelnie zatruły się trzy osoby. Jedna w stanie ciężkim trafiła do szpitala. Świadkowie zdarzenia twierdzą, że straż pożarna nie zareagowała na pierwsze wezwanie, bagatelizując sprawę. Na miejsce zdarzenia przybyli dopiero, gdy płomienie trawiły już kamienicę.

Do zdarzenia doszło w nocy z piątku na sobotę. Ogień wybuchł w mieszkaniu na drugim piętrze starej kamienicy. Strażacy musieli ewakuować ok. 20 lokatorów.

Zaczadzone osoby to lokatorzy mieszkań powyżej piętra, na którym wybuchł pożar, które prawdopodobnie zatruły się podczas snu. - Gdy straż pożarna przyjechała na miejsce, pożar był już bardzo rozwinięty - mówi Krzysztof Gielsa, rzecznik prasowy Państwowej Straży Pożarnej we Wrocławiu. Jak twierdzą świadkowie straż pożarna nie przyjęła pierwszego zgłoszenia, kiedy przed północą paliło się w mieszkaniu na drugim piętrze. Sąsiadom udało się wspólnie ugasić pożar u – jak twierdzą – pijanej kobiety. Potem ogień pojawił się jeszcze raz.

Alkohol przyczyną tragedii?

Tym razem skutki były tragiczne. Zarzuty o zlekceważeniu wezwania odpiera kapitan Krzysztof Gielsa z Komendy Wojewódzkiej Straży Pożarnej we Wrocławiu. - Obecnie prowadzone są czynności zmierzające do wyjaśnienie tego. Przesłuchano taśmy rejestratora rozmów, które są w komendzie miejskiej, gdzie trafiło zgłoszenie. Faktycznie o godzinie 23.48 jest zarejestrowana rozmowa, gdzie jedna z sąsiadek kamienicy zgłasza,, iż ugaszono niewielki pożar wersalki. Kobieta zapytała, co ma zrobić, bo przypuszczalnie lokatorka mieszkania jest w stanie wskazującym na spożycie alkoholu. W związku z powyższym ta pani została skierowana do policji, gdyż my tutaj nie mamy kompetencji, by reagować w stosunku do osób, które mogą stwarzać zagrożenie - mówi Gielsa.

O pożarze mówi Krzysztof Gielsa ze straży we Wrocławiu

O pożarze mówi Krzysztof Gielsa ze straży we Wrocławiu

W sumie ogień gasiło siedem zastępów strażaków. Nieznane są na razie przyczyny pożaru. Ewakuowanych mieszkańców umieszczono w autobusie specjalnie podstawionym przez MPK.

Źródło: TVN24, PAP

Czytaj także: