Policja i CBA na polecenie prokuratury zatrzymały w środę trzy osoby w sprawie giełdy Zondacrypto. Co najmniej dwa zatrzymania mają związek ze zniknięciem Sylwestra Suszka, założyciela BitBay, poprzedniczki Zondacrypto.
Jeden z zatrzymanych to Rafał Zaorski, celebryta internetowy lansujący się na guru inwestycyjnego. Zaorski był związany z Sylwestrem Suszkiem, który najprawdopodobniej nie żyje. Suszek z kolei BitBay prowadził razem z Przemysławem Kralem, wtedy jego prawnikiem.
Później Kral został właścicielem kryptogiełdy. - Myślę, że przejął ją, ale nie on ma w swoim władaniu ten cały majątek - mówi Nicole Suszek, siostra Sylwestra. Wskazuje na dwie pozostałe zatrzymane osoby, Jaromirę W. i Annę P. - Bardzo dużo czasu spędzały z moim bratem i miały powiązania i w firmach, i w przeróżnych jakichś działaniach - wskazuje Nicole Suszek. Jak ocenia, "one naprawdę posiadają bardzo dużą wiedzę na temat tego, co się działo".
Bagatelizowane ostrzeżenia
TVN w tej sprawie alarmuje od sześciu lat. Premier Donald Tusk alarmował od końca zeszłego roku. Na weto Karola Nawrockiego do ustawy o kryptowalutach zareagował tak: - Prezydent wetuje i wiemy, że robi to w interesie firmy, której źródła są przestępcze, gdzie infiltracja rosyjska jest ewidentna. I gdzie ich wpływy w obozie prawicy są też ewidentne - mówił na częściowo utajnionym posiedzeniu Sejmu 5 grudnia 2025 roku.
Teraz część polityków PiS przekonuje nawet, że to Tusk w sprawie Zondacrypto milczał. - Donald Tusk nie ostrzegł Polaków, w tym także polskich polityków, nie przekazał wiedzy, którą miał o tej spółce i o tym panu - mówi Anna Krupka, wiceprezeska PiS. Posłanka kłamie, bo Donald Tusk zorganizował nawet specjalne posiedzenie Sejmu jeszcze w zeszłym roku, żeby ostrzec przed Zondacrypto.
Ostrzeżenia premiera o Zondacrypto były jednak bagatelizowane i wyśmiewane zarówno przez PiS, Konfederację i ludzi prezydenta. Później się okazało, że fundacja posła Konfederacji, Przemysława Wipplera, dostała pieniądze od Przemysława Krala. Prezydent zaś wetował ustawę o większej kontroli także nad Zondacrypto. Podczas czwartkowego posiedzenia Sejmu weto prezydenta do ustawy o rynku kryptoaktywów będzie głosowane po raz kolejny.
Powiązania PiS z Zondacrypto. Pytania do Jarosława Kaczyńskiego
Powiązania PiS z Zondacrypto są, mimo prób udawania, że jest inaczej. Fundacja Zbigniewa Ziobry, ciągle wiceprezesa PiS-u, dostała pieniądze od aferzysty Przemysława Krala. Część z tych pieniędzy wziął dla siebie.
Zanim zaś uciekł z Polski, to ostatni raz w Sejmie siedział tam, gdzie teraz siedzi Michał Moskal. Ten bliski doradca Jarosława Kaczyńskiego w sierpniu ubiegłego roku spotkał się z Kralem w luksusowym hotelu na Ibizie. Po powrocie zaczął zaś wprowadzać poprawki do ustawy o kryptowalutach.
Dlatego też "Fakty" TVN zadały w Sejmie prezesowi PiS-u najbardziej oczywiste w tej sytuacji pytania.
- Czy to Donald Tusk kazał Moskalowi, jechać na Ibizę do aferzysty Przemysława Krala? - To są pytania prowokacyjne - odparł Jarosław Kaczyński.
- Czy to Donald Tusk kazał Zbigniewowi Ziobrze brać pieniądze od aferzysty Przemysława Krala? - Ja w tej sprawie nie mam nic do powiedzenia - brzmiała odpowiedź.
- To będzie najciekawsza zabawa jak się okaże, że politycy PiS-u trzymali swoje pieniądze, nieujawniane w oświadczeniach majątkowych, w kryptowalutach - ocenił obrońca Przemysława Krala, poseł KO Roman Giertych. - Myślę, że tego się najbardziej boją - dodał.