Na wszystkie pytania o Zondacrypto politycy Prawa i Sprawiedliwości mają przygotowaną, zasadniczo jedną, nieskomplikowaną odpowiedź. - To jest afera Donalda Tuska - mówią zgodnie Przemysław Czarnek, Mariusz Błaszczak, Mateusz Morawiecki, Rafał Bochenek i inni.
Nazwisko premiera odmieniane jest przez polityków prawicy w kontekście śledztwa w sprawie Zondacrypto przez przypadki. Choć to nie Donald Tusk przyjął niemal pół miliona złotych - jak Fundacja Zbigniewa Ziobry - ani 70 tysięcy euro - jak Przemysław Wipler. To nie Tusk dostał w Monako zegarek za niemal 170 tysięcy złotych. To nie Tusk leciał na Ibizę na spotkanie z Przemysławem Kralem. To nie Donaldowi Tuskowi Zondacrypto sfinansowała wielką konferencję, wartą miliony złotych. Wreszcie to nie on wetował ustawy o kryptowalutach i nie on te weta pomagał odrzucać.
Pieniądze od Zondacrypto dla polityków PiS i Konfederacji
Po raz pierwszy o prezydenckim wecie były już poseł PiS Janusz Kowalski mówił już w czerwcu ubiegłego roku. Według ustaleń Wirtualnej Polski, począwszy od 2023 roku miał być on co najmniej czterokrotnie widziany w katowickich biurach Zondacrypto. Kowalski z PiS odszedł w kwietniu - dokładnie w dniu, w którym pojawiła się informacja o jego potencjalnych związkach z upadłą giełdą.
- Ta współpraca nie miała żadnego związku z jakimkolwiek lobbingiem - zapewniał z kolei poseł Konfederacji Przemysław Wipler po tym, kiedy okazało się, że jego fundacja dostała od Przemysława Krala 70 tysięcy euro, czyli około 300 tysięcy złotych. Wipler wielokrotnie jednak krytykował rządową ustawę o kryptowalutach.
- Polska giełda BitBay, obecnie Zonda, przeniosła się najpierw na Maltę, później do Estonii. Pytanie jest takie, czy ministerstwo finansów wie, ile my tracimy wpływów podatkowych przez to? - grzmiał z sejmowej mównicy jeszcze w lipcu ubiegłego roku. Tydzień wcześniej miał się widzieć z Kralem w Monako.
Dla odmiany w Budapeszcie z prezes Zondacrypto spotkał się poseł PiS Marcin Romanowski. Potwierdził to między innymi adwokat jego oraz Zbigniewa Ziobry, Bartosz Lewandowski. - Co się później działo i jak panowie się kontaktowali, jakie sprawy omawiali, to już ja nie mam takiej wiedzy - dodał jednak. Wiadomo natomiast, że Fundacja Zbigniewa Ziobry od Krala dostała 450 tysięcy złotych, a sam Zbigniew Ziobro część tej kwoty sobie pożyczył.
Pieniądze od Zondacrypto otrzymała również Telewizja Republika. Część z nich przeznaczona została na zorganizowanie konferencji CPAC, promującej Karola Nawrockiego. Ile dokładnie? Nie wiadomo. Zarząd województwa podkarpackiego wydał ponad milion złotych i nie był głównym sponsorem.
Reakcja prawicy na projekt ustawy o kryptowalutach
Rząd próbował uregulować rynek kryptowalut. Ustawa spotkała się jednak z wetem Nawrockiego. A głosami polityków PiS i Konfederacji Sejm prezydenckie weto podtrzymał. - Jest napisana albo przez bankowych lobbystów, albo przez ludzi, których myślenie o gospodarce i finansach zatrzymało się jakieś 30 lat temu - mówił wtedy Michał Moskal.
Inni posłowie PiS zagrożenie bagatelizowali. - Mamy do czynienia z wielką, wielką szopką - mówił Sebastian Kaleta. - Nie trzeba temu nadawać rangi aż takiej politycznej - wtórował mu Michał Wójcik. - W mojej ocenie rynek polski jest bezpieczny - przekonywał Janusz Kowalski.
Weto Nawrockiego został podtrzymane również po wybuchu afery. Dzisiaj prezydent ma zastrzeżenia do premiera. - Dlaczego polski premier pokazywał się w koszulce Zondacrypto? - pytał na konferencji 30 sierpnia. Donald Tusk koszulkę dostał od dzieci z klubu piłkarskiego.
- Jako prezydent będę gwarantem tego, że nie wejdą w życie zamordystyczne przepisy - tak zaś o kryptowalutach mówił Nawrocki jeszcze w maju. Podczas czwartkowego posiedzenia Sejmu weto prezydenta do ustawy o rynku kryptoaktywów będzie głosowane po raz kolejny.