"Coś się w Tusku wypłukało. Proponujemy poparcie"

Janusz Palikot proponuje premierowi poparcie
Janusz Palikot proponuje premierowi poparcie
Źródło wideo: tvn24
Źródło zdj. gł.: TVN 24
- Niezależnie od sondaży, coś się wypłukało w premierze Tusku. Widzą to też ludzie mu życzliwi, którzy od lat głosowali na niego - powiedział w "Faktach po Faktach" w TVN24 Janusz Palikot. I zaproponował premierowi poparcie dla "rządu autorskiego".

Według Palikota "w Polsce potrzebna jest nowa inicjatywa polityczna". - Premier, który nie zareaguje na ofensywę skrajnej prawicy, rozminie się z oczekiwaniami - przestrzegał.

Rząd autorski

Szef Ruchu Palikota zaznaczył też, że "nie można bagatelizować poczucia politycznej destabilizacji". - Premier nie może, mając Kaczyńskiego pod drzwiami, Rydzyka i wszystkie sztuczki z prof. Glińskim, uznać, że nic się nie dzieje. Musi powalczyć o przywrócenie prawdziwego lidera politycznego. Dlatego zaproponowaliśmy mu rząd autorski premiera Tuska - powiedział Palikot.

I zapewnił: - My jako Ruch Palikota nie chcemy wchodzić do rządu. Proponujemy porozumienie, w którym stawiamy bardzo proste warunki - in vitro, związki partnerskie, połączenie ZUS i KRUS. To jest wystarczające, żeby poprzeć to, co Tusk chce przedstawić w czwartek (tzw. drugie expose - red.) - analizował poseł.

Marsz klapa

Janusz Palikot ocenił też sobotni marsz "Obudź się, Polsko". Jego zdaniem "była to całkowita klapa". - To, że Kościół, który na pielgrzymki papieża przyprowadzał miliony, był w stanie zorganizować manifestację poniżej 100 tys. uważam za całkowitą klapę. To pokazuje jak Kościół jest słaby. (...) Gdyby w Warszawie w minioną sobotę był milion ludzi, 500 tys., to by oznacało, że ta organizacja jest wciąż silna - powiedział Palikot.

I ocenił, że język, którym posługiwali się demonstranci to "język Goebbelsa". - Tam padały słowa i sformułowania, używany jest język, który wcześniej czy później może doprowadzić do sytuacji, w której zaczniemy akceptować coś czego do tej pory nie akceptowaliśmy. Pewne zachowania niedemokratyczne, segregację ludzi, to w sobotę padało z ust Kaczyńskiego i Rydzyka. Ten język, język Goebbelsa był używany przez przedstawicieli Kościoła - podsumował Palikot.

Autor: mn/fac / Źródło: tvn24

Czytaj także: