Dziennikarka tvn24.pl Justyna Suchecka oraz reporterka "Czarno na białym" TVN24 Agata Listoś-Kostrzewa opowiedziały w TVN24+ historie pracowników Biura Rzecznika Praw Dziecka, kierowanego przez Monikę Hornę-Cieślak. Blisko 20 osób w rozmowie z dziennikarkami mówiło o psychicznym i fizycznym przeciążeniu, nocnych wiadomościach z pracy, paraliżującym stresie, wypaleniu zawodowych czy nawet myślach samobójczych.
Po publikacji tekstu posłanka KO Monika Rosa zapowiedziała posiedzenie połączonych Komisji Polityki Społecznej i Rodziny oraz Komisji do spraw Dzieci i Młodzieży. "Oczekujemy wyjaśnień w związku z informacjami medialnymi o sytuacji w Biurze Rzeczniczki Praw Dziecka" - oświadczyła we wpisie na X.
Monika Rosa jest przewodniczącą Komisji do spraw Dzieci i Młodzieży oraz wiceprzewodniczącą Komisji Polityki Społecznej i Rodziny.
Rosa: trzeba będzie z panią rzeczniczką porozmawiać
Z posłanką Rosą rozmawiała w Sejmie w czwartek reporterka TVN24 Dominika Ziółkowska. - Trzeba będzie z panią rzeczniczką porozmawiać, bo jednak ona reprezentuje instytucję i - jak oceniamy jej pracę na rzecz dzieci bardzo dobrze - to pozostaje oczywiście kwestia tycząca się tego, w jaki sposób funkcjonuje instytucja i w jaki sposób traktowani są [pracujący w niej - red.] ludzie - powiedziała Rosa jeszcze przed wpisem o zwołaniu posiedzenia komisji.
Pytana, czy jest to dla niej niepokojące, odpowiedziała: - Myślę, że w artykułach, które zostały opublikowane, pada dosadne i ważne pytanie, to znaczy czy instytucja, która w ten sposób prawdopodobnie traktuje pracowników, będzie dobrze działać dalej. I to jest też dla nas kluczowe pytanie.
Podkreśliła, że większość ocenia pracę rzeczniczki w parlamencie "bardzo dobrze", ale "jest inna kwestia tego, w jaki sposób zarządza się ludźmi". - Mobbing, który był opisywany, budzi duże obawy i powinniśmy to wyjaśnić - przyznała posłanka.
Trela: jeżeli to się potwierdzi, powinny być konsekwencje
Ziółkowska pytała o sprawę także posła Lewicy Tomasz Trelę. - Jeżeli takie nieprawidłowości są, a nie mam powodu, żeby nie wierzyć, że występują, to jest Państwowa Inspekcja Pracy i taka kontrola, i takie sprawdzenie powinno się odbyć - powiedział.
- Każdy pracownik ma prawo do urlopu, odpoczynku. Ja sobie nie wyobrażam, żeby w instytucji publicznej nadmiernie wykorzystywać pracowników bez ich woli i bez ich zgody. Jeżeli były nieprawidłowości, to muszą zostać wyciągnięte konsekwencje - komentował i podkreślił, że "nie ma absolutnie żadnych świętych krów".
- Jeżeli to się potwierdzi, jeżeli to będzie zweryfikowane, sprawdzone, to powinny być konsekwencje - zaznaczył Trela.
Oskarżenia o mobbing w Biurze Rzecznika Praw Dziecka
Prawnik Łukasz Korzeniowski, którego do pracy w Biurze Rzecznika Praw Dziecka (BPRD) zrekrutowała Monika Horna-Cieślak, domaga się zadośćuczynienia oraz przeprosin między innymi za mobbing, jakiego miał doświadczyć w pracy. Jego historię opisały Justyna Suchecka i Agata Listoś-Kostrzewa w TVN24+.
Dziennikarki rozmawiały też z innymi - byłymi i obecnymi - pracownikami BPRD. To psycholodzy, nauczyciele szkolni i akademiccy, byli pracownicy domów dziecka, kuratoriów oświaty.
Blisko 20 osób, z których połowę zatrudniła sama Horna-Cieślak, mówi o strachu, przemęczeniu, rozstroju zdrowia i katastrofalnym wpływie pracy na życie rodzinne. Na dowód pokazują zwolnienia lekarskie, ankiety ewaluacyjne oraz korespondencję - urzędową i prywatną.
Więcej o kulisach pracy w Biurze Rzecznika Praw Dziecka i o relacjach pracowników przeczytasz w TVN24+.
List grupy pracowników w obronie Rzecznik Praw Dziecka
W czwartek po południu grupa pracowników biura Rzecznika Praw Dziecka przesłała na Kontakt24 list w obronie swojej szefowej.
"Czytamy doniesienia medialne o miejscu, w którym pracujemy każdego dnia, i czujemy się w obowiązku powiedzieć wprost: nie zgadzamy się z obrazem, który został przedstawiony! To nie jest miejsce, które znamy i w którym pracujemy! Nasze doświadczenia są zupełnie inne" - czytamy. Autorzy listu oświadczyli, że czują się "oburzeni tym, jak przedstawiono obraz Pani Rzeczniczki i tym samym całego Biura".
Przyznali, że "praca tutaj jest wymagająca". "Krzywda dzieci to wymagający temat i przychodzimy tu tego świadomi. Czujemy ogromną dumę, będąc tu i móc działać na rzecz dzieci" - oświadczyła grupa pracowników BRPD.
Jak napisali autorzy listu, "pani Rzeczniczka po objęciu kadencji postawiła to Biuro na nowo, wzmocniła kadrowo wszystkie zespoły, zbudowała mocną instytucję, która stanowi wsparcie dla wielu dzieci".
"My pracownicy Biura Rzecznika Praw Dziecka stoimy murem za naszym Rzecznikiem" - oświadczyła grupa pracowników.