W szpitalach brakuje lekarzy. Przybywa czerwonych punktów na mapie

Polska

Aktualizacja:
Problemy kadrowe na oddziałach w szpitalach w Polscetvn24
wideo 2/10

Chirurdzy, interniści, anestezjolodzy czy pediatrzy. Lista lekarzy specjalistów, których brakuje, staje się coraz dłuższa. Tak samo jak lista zamykanych oddziałów w całej Polsce. Problemy kadrowe w szpitalach występują między innymi w Wodzisławiu Śląskim, Zakopanem, Cieszynie czy Głubczycach.

Oto przykłady polskich miast na terenie całej Polski, w których brakuje lekarzy i są zamykane oddziały szpitalne.

Barlinek

oddział dziecięcy: zawieszony do końca roku

powód: brak lekarzy

Jak tłumaczył reporter TVN24 Sebastian Napieraj, na tym oddziale potrzeba co najmniej dwóch lekarzy na stałe i czterech dyżurujących, a w tym momencie jest tylko jedna osoba. Mali pacjenci będą musieli jeździć do Gorzowa Wielkopolskiego lub do Dębna.

Oddział dziecięcy w Barlinku zawieszony do końca rokutvn24

Zakopane

oddział położniczo-ginekologiczny i neonatologiczny: zawieszony na miesiąc

powód: brak lekarzy

"Informujemy o czasowym zaprzestaniu wykonywania działalności leczniczej przez Oddział Ginekologiczno-Położniczy i Oddział Neonatologiczny przez okres 1 miesiąca, tj. od dnia 1.10.2019 r. do dnia 31.10.2019 r. z uwagi na brak możliwości zabezpieczenia niezbędnej obsady kadrowej" - informuje na swojej stronie internetowej Szpital Powiatowy im. Tytusa Chałubińskiego w Zakopanem.

Mrągowo

oddział dziecięcy, pododdział noworodkowy i trakt porodowy: zawieszone na miesiąc

Powód: brakuje trzech pediatrów

Pacjentki zamiast do szpitala powiatowego w Mrągowie muszą udawać się do szpitali w Kętrzynie, Giżycku i Olsztynie.

W Mrągowie zawieszono oddział dziecięcy i pododdział noworodkowytvn24

Wodzisław Śląski

oddział chirurgiczny: zawieszony do końca roku

Powód: brak lekarzy

W szpitalu powiatowym w Wodzisławiu Śląskim dyrektor placówki Krzysztof Kowalik wywiesił informację o "czasowym zaprzestaniu wykonywania działalności leczniczej przez oddział chirurgii ogólnej".

Oddział ma nie działać przynajmniej do końca roku. Powody? "Brak zabezpieczenia obsady kadrowej w zakresie ordynacji podstawowej, jak i dyżurów lekarskich" - czytamy w komunikacie.

- Brakuje lekarzy. W ciągu ostatnich miesięcy odeszli, część z powodów finansowych, pozostali na emeryturę - przyznał w rozmowie z TVN24 dyrektor Kowalik.

Szpital w Wodzisławiu Śląskim zamknął oddział chirurgiiTVN 24 Katowice

Włocławek

całodobowy oddział chirurgii dziecięcej: zakończona działalność

powód: brak kadry lekarskiej

- Oddział chirurgii dziecięcej - całodobowy - który funkcjonował tu jeszcze cztery miesiące temu z końcem września nie tyle zawiesił, ale zakończył swoją działalność. Powodem tego był brak możliwości pozyskania kadry lekarskiej, która całodobowo mogłaby w tym oddziale funkcjonować. To narastało przez kilka lat, że niestety liczba specjalistów na rynku bardzo maleje. Nasi specjaliści, którzy z nami współpracowali czy współpracują to są osoby z miast ościennych: z Bydgoszczy, Torunia. To nie są osoby miejscowe - poinformowała Karolina Welka, dyrektor wojewódzkiego szpitala specjalistycznego im. Błogosławionego księdza Jerzego Popiełuszki we Włocławku.

Całodobowy oddział chirurgii dziecięcej we Włocławku zakończył działalnośćtvn24

Cieszyn

oddział chirurgii dziecięcej: zamieniony w poradnię chirurgii

Powód: braki w kadrze lekarskiej

Głubczyce

oddział pediatryczny: zawieszony co najmniej do piątku

Powód: brak lekarzy

Miasta, w których są problemy ze skompletowaniem lekarzy w szpitalachTVN 24

Problemy kadrowe dają o sobie znać także w innych miastach:

Bielsko-Biała

W szpitalu pediatrycznym w Bielsku-Białej jest trudna sytuacja kadrowa związana z zapowiedziami anestezjologów.

Jego dyrektor Ryszard Odrzywołek zapewniał we wtorek, że placówka działa bez zarzutu. Jednak - jak dowiedział się reporter TVN24 - w czwartek sytuacja może się radykalnie zmienić. Wszyscy anestezjolodzy szpitala złożyli wypowiedzenia. W środę mają ostatni raz przyjść do pracy.

Anestezjolodzy zapowiadają odejście ze szpitala pediatrycznego w Bielsku-BiałejTVN 24 Katowice

Opole

Opolski oddział NFZ poinformował, że dyrekcja podlegającego marszałkowi województwa Szpitala Wojewódzkiego w Opolu wystąpiła o przekształcenie szpitalnego oddziału ratunkowego w izbę przyjęć, tłumacząc się brakiem możliwości spełnienia warunków, jakie przed SOR-ami stawiają nowe przepisy. Chodzi przede wszystkim o braki kadrowe.

- Nie ma lekarzy. W ogóle występuje problem, żeby lekarze chcieli pracować w szpitalach. Wolą podejmować pracę w otwartym lecznictwie. A już w SORze, gdzie praca jest wyjątkowo opresyjna, lekarze nie chcą pracować za żadne pieniądze - mówi Renata Ruman-Dzido, prezes zarządu Szpitala Wojewódzkiego w Opolu.

O utrzymanie SOR-u w szpitalu wojewódzkim zabiega opolski NFZ. Dzięki podjętym negocjacjom udało się przesunąć termin jego likwidacji do 1 lutego 2020 roku.

SOR w szpitalu wojewódzkim jest jednym z dwóch w Opolu. Przyjmuje ponad 20 tysięcy pacjentów rocznie. Jeśli zostanie zamknięty, obowiązki spadną na opolski Uniwersytecki Szpital Kliniczny. A to oznacza problemy dla pacjentów z całego województwa.

Opolski NFZ zabiega o utrzymanie SOR-u w Szpitalu WojewódzkimTVN24 Wrocław

Sanok

W szpitalu w Sanoku jest problem ze skompletowaniem analityków medycznych. Jak mówił reporter TVN24 Konrad Borusiewicz, na 10 pracujących tam na stałe laboratorantek w pracy w środę są tylko dwie. Problem kadrowy dotyczy nie tylko laborantów, ale także techników, którzy obsługują badania rentgenowskie czy EKG. Pracownicy przebywają na zwolnieniu L4.

W Lesku, Ustrzykach, Sanoku i Brzozowie trwa strajk analityków medycznychtvn24

Autor: mjz,kb//now / Źródło: tvn24

Źródło zdjęcia głównego: tvn24