"Głosu ludu nie można uciszyć fałszywymi wyborami". Apel Swiatłany Cichanouskiej

Swiatłana Cichanouska
Aresztowania na Białorusi. Wideo archiwalne
Źródło: Reuters Archive

Jesteśmy świadkami czegoś, co można określić jedynie jako fałszywe wybory - oznajmiła na nagraniu liderka białoruskiej opozycji Swiatłana Cichanouska, odnosząc się do trwających wyborów na Białorusi. Przekazała, że "kandydatom opozycji uniemożliwiono udział", a reżim "odmówił zaproszenia międzynarodowych obserwatorów z OBWE". Zaapelowała też do społeczności międzynarodowej. - Musimy pozostać stanowczy i nie uznawać legalności tych wyborów i ich wyników - powiedziała.

Liderka białoruskiej opozycji Swiatłana Cichanouska zamieściła w niedzielę na platformie X nagranie, w którym odnosi się do odbywającego się tego dnia głosowania na Białorusi. Niedziela jest głównym dniem połączonych "wyborów do parlamentu i rad lokalnych". Wcześniej w tym tygodniu rozpoczęto już głosowanie przedterminowe.

- Drodzy przyjaciele, sojusznicy i zwolennicy demokracji na całym świecie. Dziś, 25 lutego, jesteśmy świadkami czegoś, co można określić jedynie jako fałszywe wybory na Białorusi. Ta tak zwana kampania wyborcza nie spełnia żadnych standardów demokratycznych - oświadczyła opozycjonistka.

Wskazywała, iż "wszystkie partie polityczne nielojalne wobec reżimu i niezależne media zostały uciszone". - Wszystkim kandydatom opozycji uniemożliwiono udział. Wielu z nich jest przetrzymywanych jako więźniowie polityczni - podkreśliła.

Jak mówiła opozycjonistka, "co najmniej pół miliona wyborców zostało zmuszonych do emigracji i pozbawionych prawa głosu".

Cichanouska apeluje, by "nie uznawać legalności tych wyborów i ich wyników"

Cichanouska przekazała również, że reżim Alaksandra Łukaszenki "odmówił zaproszenia międzynarodowych obserwatorów z OBWE", a "skład komisji wyborczych jest owiany tajemnicą". - Podważone zostało nawet podstawowe prawo do tajnego głosowania - dodała.

Aleksandr Łukaszenka w lokalu wyborczym w Mińsku w czasie "wyborów parlamentarnych" na Białorusi
Aleksandr Łukaszenka w lokalu wyborczym w Mińsku w czasie "wyborów parlamentarnych" na Białorusi
Źródło: PAP/EPA/BELARUSIAN PRESIDENTIAL PRESS SERVICE / HANDOUT

- ​Ale postawmy sprawę jasno: próby wykorzystania przez reżim fałszywych wyborów do legitymizacji swojej władzy nie powiodą się. Naród białoruski przejrzał tę fikcję, tę fasadę demokracji - kontynuowała dysydentka.

- Teraz kluczowe jest, aby społeczność międzynarodowa zrobiła to samo. Musimy pozostać stanowczy i nie uznawać legalności tych wyborów i ich wyników - oznajmiła.

Jej zdaniem "naród białoruski zasługuje na prawdziwe, uczciwe i sprawiedliwe wybory – coś, czego ten zbrodniczy reżim nie może (zapewnić - red.) i nie zapewni". Podkreślała też, że "Białorusini pokazali niesamowitą odwagą i odpornością w obliczu ucisku".

"Potrzebujemy waszego niezachwianego wsparcia w naszym dążeniu do sprawiedliwych i demokratycznych rządów. Proszę, abyście stanęli po stronie Białorusi w tym istotnym momencie i potwierdzili swoje przywiązanie do zasad demokracji i praw człowieka" - zaapelowała. I dodała: - Głosu ludu nie można uciszyć fałszywymi wyborami. Duch Białorusi zwycięży.

Cichanouska podziękowała też za dotychczasowe wsparcie.

TVN24 HD
Dowiedz się więcej:

TVN24 HD

Czytaj także: