Polska

Szydło: referendum to kompromitacja, Polacy pokazali PO czerwoną kartkę

Polska

Szydło: referendum to kompromitacja, Polacy pokazali PO czerwoną kartkę
tvn24Beata Szydło rozdawała ulotki na Nowym Kleparzu w Krakowie

- Bronisław Komorowski, przerażony po porażce w pierwszej turze wyborów prezydenckich, chciał zrobić wszystko, żeby przechylić szalę wyniku wyborczego na swoją stronę. Rozpisał referendum, które było tylko i wyłącznie elementem kampanii wyborczej. Była na to zgoda polityków PO - podsumowała niedzielne głosowanie kandydatka PiS na premiera Beata Szydło.

W niedzielę o 22 zakończyło się głosowanie w zarządzonym przez poprzedniego prezydenta Bronisława Komorowskiego referendum, w którym Polacy wypowiadali się na temat wprowadzenia jednomandatowych okręgów wyborczych, utrzymania dotychczasowego sposobu finansowania partii politycznych i rozstrzygania wątpliwości na korzyść podatnika.

Oficjalne wyniki PKW ogłosi wyniki w poniedziałek późniejszym popołudniem. Na razie przekazała cząstkowe dane z głosowania w 33 okręgach wyborczych, na 51. Według nich frekwencja wyniosła 7,48 proc. - co oznacza, że referendum jest niewiążące.

- Obecni rządzący oderwali się kompletnie od rzeczywistości. Mimo że premier na swoich billboardach ma napisane: "słucham, pomagam, rozumiem", to po wczorajszym referendum można zadać sobie pytanie: na czym polega to jej pomaganie - mówiła w poniedziałek na konferencji prasowej Beata Szydło.

PiS chciało dopisania dodatkowych pytań

Przypomniała, że zwróciła się do poprzedniego prezydenta Bronisława Komorowskiego o dopisanie dodatkowych pytań do referendum - dotyczących lasów państwowych, obowiązku szkolnego sześciolatków i wieku emerytalnego.

- Wówczas prezydent Komorowski odrzucił mój wniosek, nawet wykpił. To był pierwszy sygnał tego w jaki sposób PO podchodzi do problemów Polaków. Gdyby te pytania zostały zadane w referendum, to frekwencja na pewno byłaby dużo wyższa. Polacy chcą rozmawiać ze swoimi przedstawicielami o ważnych sprawach - podkreśliła wiceprezes PiS.

Kandydatka na premiera zarzuciła PO, że ta "traktuje referendum jako element walki politycznej". Niedzielne głosowanie nazwała "kompromitacją".

- Bronisław Komorowski, przerażony po porażce w pierwszej turze wyborów prezydenckich, chciał zrobić wszystko, żeby przechylić szalę wyniku wyborczego na swoją stronę. Rozpisał referendum, które było tylko i wyłącznie elementem kampanii wyborczej. Była na to zgoda polityków PO - zaznaczyła.

- To referendum zostało zwołane wyłącznie dlatego, że politycy PO uznali, że to jest dobry pomysł w kampanii prezydenta Komorowskiego. To senatorowie Platformy - nie powiem o niej "obywatelska" - odmówili głosu obywatelom w tym referendum. Wczoraj Polacy pokazali PO czerwoną kartkę. A teraz PO próbuje przerzucić odpowiedzialność na wszystkich innych - oceniła Szydło.

500 złotych na drugie dziecko

Podczas spotkania w Krakowie przypomniała o swojej propozycji, z godnie z którą rodzice otrzymywaliby 500 zł miesięcznie na drugie i kolejne dziecko, a w mniej zamożnych rodzinach również na pierwsze dziecko. Program nosi nazwę "Rodzina 500 plus".

- To jest pomoc, która będzie skierowana także do rodzin na wsi, co jest ważne. Te rodziny nie mają praktycznie żadnego wsparcia ze strony państwa, a borykają się z dużymi problemami. Chcemy, aby realna pomoc dotarła do jak największej liczby rodzin w Polsce - podkreśliła. Ponownie zapewniła, że jeśli PiS wygra wybory parlamentarne to będzie pierwszy projekt, który zrealizuje jej rząd.

Autor: kło / Źródło: tvn24

Źródło zdjęcia głównego: tvn24

Tagi:
Raporty:
Pozostałe wiadomości