Przeprowadzenie kilku przeszukań na terenie Wrocławia przez funkcjonariuszy Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości potwierdził w rozmowie z Onetem rzecznik prasowy Prokuratury Krajowej prokurator Przemysław Nowak.
- Celem tych czynności było ujawnienie i zatrzymanie nośników danych, które były użytkowane przez Artura Ch. i mogły zawierać dane mające istotne znaczenie dla prowadzonego postępowania. Zabezpieczony sprzęt komputerowy zostanie na dalszym etapie postępowania poddany odpowiednim badaniom - poinformował rzecznik.
Były agent CBA Artur Chodziński - jak informowali reporterzy "Superwizjera" TVN24 Michał Fuja i Wirtualnej Polski Szymon Jadczak - ujawniał szefowi Zondacrypto Przemysławowi Kralowi między innymi wrażliwe dane dziennikarza, który opisywał tajemnice giełdy kryptowalut. Zapewniał też, że wpłynął na urzędnika podległego prezydentowi Karolowi Nawrockiemu czy obiecywał spotkanie z Przemysławem Czarnkiem i z inwestorem z kręgu Viktora Orbana. W czasie współpracy z Kralem otrzymywał od niego 15 tysięcy euro miesięcznie.
Żurek o przeszukaniach. "Zabezpieczono sprzęt elektroniczny"
Przeszukania na terenie Wrocławia związane ze śledztwem dotyczącym Zondacrypto potwierdził na platformie X minister sprawiedliwości Waldemar Żurek.
"W toku czynności zabezpieczono sprzęt elektroniczny, który mógł być użytkowany przez Artura Ch. i może zawierać dane istotne dla prowadzonego śledztwa" - przekazał.
Chodziński: przekazałem policji przygotowane wcześniej dokumenty
Informację o przeszukaniach skomentował na X Chodziński, który oświadczył, że "przekazał dzisiaj policji przygotowane przez niego wcześniej dokumenty, nośniki danych i inne przedmioty, które mogą być istotne dla pełnego wyjaśnienia sprawy Przemysława K.".
Poinformował, że czynność trwała około 20 minut, a informowanie przez media o trwających przeszukaniach określił jako "kłamstwo".
Fuja o sprawie Chodzińskiego. "Funkcjonuje jako przyjaciel polityków"
Fuja o przeszukaniu u Chodzińskiego mówił w TVN24. - Wszystko wskazuje na to, że służby w tym momencie właśnie przeszukują nieruchomość pana Chodzińskiego, czyli tego byłego agenta CBA, który tak bardzo w tej sprawie Zondacrypto funkcjonuje. On funkcjonuje jako przyjaciel polityków, przyjaciel niektórych dziennikarzy. Taki "załatwiacz", który za pieniądze Zondacrypto dużo może - mówił dziennikarz.
Zauważył jednak, że Chodziński nie potrafił wszystkiego załatwić. - Przy części jego zapewnień wykryliśmy, że mógł po prostu wprowadzać swoich zleceniodawców w błąd. Obiecywał na przykład wpływy w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego, których rzeczywiście mógł nie mieć, chociaż są też zdjęcia, że bywał na spotkaniu z prezydentem, pojawiał się przy ważnych politykach, ministrach - powiedział Fuja.
- Pamiętajmy, że on był pośrednikiem między giełdą Zondacrypto a Zbigniewem Ziobrą. Był też z posłem [PiS Michałem - red.] Moskalem na Ibizie, czyli to nie jest tak do końca, że on nic nie potrafił załatwić - dodał.