TVN24 | Polska

Afera mailowa. "Na pewno nie robi tego żadna ze służb rosyjskich, bo by takiej informacji nie ujawniła"

TVN24 | Polska

Autor:
akw\mtom
Źródło:
TVN24
Biernacki o aferze mailowej: nie robi tego żadna ze służb rosyjskich, bo nie odsłoniłaby swojej wiedzy, która jest bardzo korzystna na przyszłość
Biernacki o aferze mailowej: nie robi tego żadna ze służb rosyjskich, bo nie odsłoniłaby swojej wiedzy, która jest bardzo korzystna na przyszłość TVN24
wideo 2/20
TVN24Biernacki o aferze mailowej: nie robi tego żadna ze służb rosyjskich, bo nie odsłoniłaby swojej wiedzy, która jest bardzo korzystna na przyszłość

To krążyło, tylko nikt nie chciał tego upubliczniać. Nie wiem, czy to nie jest jakaś dintojra wewnętrzna w elicie, która akurat dzierży władzę - tak o aferze mailowej w "Rozmowie Piaseckiego" mówił były minister spraw wewnętrznych i koordynator służb specjalnych, poseł Marek Biernacki. Jego zdaniem za aferą nie stoją bezpośrednio rosyjskie służby. - Nie ujawniłyby tej swojej wiedzy, jaką posiadają. Która służba ujawniłaby, że posiada taką intratną wiedzę? - pytał.

Marek Biernacki, poseł Koalicji Polskiej, były minister spraw wewnętrznych i koordynator służb specjalnych komentował w "Rozmowie Piaseckiego" w TVN24 aferę mailową rządu PiS i prowadzone w tej sprawie niejawne posiedzenia sejmowych komisji ds. służb specjalnych.

OGLĄDAJ ROZMOWĘ Z MARKIEM BIERNACKIM W INTERNECIE W TVN24 GO

Czy usłyszał w tej sprawie dowód, który rozstrzygałby, że za tą aferą stoją rosyjskie służby? - Moim zdaniem za tym rosyjskie specsłużby nie stoją, ponieważ nie ujawniłyby tej swojej wiedzy, jaką posiadają. Która służba ujawniłaby, że posiada taką intratną wiedzę? - zapytał.

- Proszę sobie wyobrazić, że na przykład GRU ujawnia, że ma wiedzę, jak w Polsce zapadają decyzje dotyczące zakupu sprzętu, jak się podejmuję grę polityczną, jakie działania medialne podjąć na Białorusi. Żadna służba tego nie ujawnia, tym bardziej rosyjska - tłumaczył.

"Nie było dowodów, było przekonanie"

Konrad Piasecki zapytał Biernackiego o informacje pochodzące z sejmowych komisji, z których wynikało między innymi, że przedstawiono na nich dowody na to, że afera mailowa to wynik operacji GRU. - Tam nie było dowodów, tam było przekonanie jednego z panów, szefów służb, bo inne służby były bardzo dyskretne. Dowodów nie ma - oświadczył. - Oczywiście, mogą być to hakerzy powiązani na przykład z jedną ze służb, ale na pewno nie robi tego żadna ze służb rosyjskich, bo by takiej informacji nie ujawniła, nie odsłoniłaby swojej wiedzy, która jest bardzo korzystna na przyszłość - argumentował.

Jakie jest w takim razie clou afery mailowej? - Ja po raz pierwszy o tym, że są jakieś kompromitujące maile, usłyszałem rok przed ujawnieniem po raz pierwszy tej informacji i to z gazet i dziennikarzy prawicowych. To krążyło, tylko nikt nie chciał tego upubliczniać - wspomniał w odpowiedzi Biernacki.

- Nie wiem, czy to nie jest jakaś dintojra wewnętrzna w elicie, która akurat dzierży władzę - sugerował. - To mogło być połączenie pewnych elementów. Z jednej strony ktoś do tych maili dotarł: czy to osoba, która walczyła z tą ekipą, czy skrzywdzona przez tę ekipę. (...) Być może teraz w tej wiedzy, gdy jest powszechna, uczestniczą też obce służby, bo teraz może być wykorzystywana w ten sposób - opisał.

Pytany o swoje odczucia między innymi po niejawnym posiedzeniu Sejmu na temat afery mailowej, Biernacki przekazał, że jego wrażenie od pierwszego posiedzenia "świadczy o tym, że nastąpił wyciek maili, ale nie była to na początku ingerencja obcych służb".

- Ta sprawa w ogóle jest dziwna, bo powinno być postępowanie nie tylko (na temat tego), jak ta wiedza wyciekła, ale też dlaczego ta wiedza funkcjonowała w odkrytych mailach - zwracał uwagę.

Autor:akw\mtom

Źródło: TVN24

Źródło zdjęcia głównego: TVN24

Pozostałe wiadomości