Miałabym zdrowe dziecko, gdyby nie fakt, że przyszłam na salę porodową na dyżur Michała Ch. - mówi Magdalena Grześ, mama Tymka. Kobieta trafiła do szpitala z aktywnymi skurczami, ciąża była donoszona i zdrowa. Opowiada, że w wyniku komplikacji podczas porodu i metod stosowanych przez lekarza, dziecko urodziło się w stanie krytycznym. Dzięki czterdziestominutowej resuscytacji prowadzonej przez zespół medyczny, Tymka udało się uratować, ale chłopczyk ma mózgowe porażenie dziecięce i nie jest w stanie samodzielnie funkcjonować. Jego rodzice są pewni, że zawinił dyżurujący lekarz, który podejmował decyzje dotyczące porodu. Potwierdził to sąd pierwszej instancji, orzekając wobec Michała Ch. m.in. sześcioletni zakaz wykonywania zawodu. Lekarz odwołał się do sądu drugiej instancji. <a href="https://tvn24.pl/bialystok/bialystok-blad-w-sztuce-podczas-porodu-dziecko-jest-trwale-niepelnosprawne-ginekolog-uslyszal-wyrok-st8957562" target="_blank" rel="noopener">Prawomocny wyrok zapadł przed Sądem Okręgowym w Białymstoku 20 marca, już po publikacji naszego reportażu. Sąd zaostrzył karę.</a><br/> <br/>Ciąża Magdy i Maćka także rozwijała się prawidłowo. Kobieta trafiła do szpitala już po terminie porodu. Dyżur pełnił Michał Ch. Próbowano wywołać poród naturalny, skurcze zaczęły być bardzo bolesne, więc Magdzie podano zastrzyk przeciwbólowy. Wyczerpana bólami kobieta zasnęła. Kiedy się obudziła, dziecko nie żyło. Jego rodzice nie mają wątpliwości, że w szpitalu doszło do zaniedbań, a największy żal mają do lekarza - Michała Ch. Oni także wytoczyli mu proces. Obie rodziny chciały opowiedzieć swoje historie, bo - jak mówią - ten człowiek nadal pracuje w szpitalu i może krzywdzić innych ludzi. Michał Ch., mimo że formalnie jest już w wieku emerytalnym, nadal przyjmuje porody.<br/> <br/><a href="https://www.siepomaga.pl/tymoteusz-skiepko" target="_blank" rel="noopener">LINK DO ZBIÓRKI RODZICÓW TYMKA NA JEGO REHABILITACJĘ I LECZENIE</a>