Rosja oskarżyła Ukrainę o próbę ataku na rezydencję Władimira Putina. - Patrzę na to przez pryzmat chęci Rosji do osiągnięcia jeszcze dalej idących ustępstw w zakresie tych negocjacji - ocenił w "Tak jest" w TVN24 Marcin Przydacz (szef Biura Polityki Międzynarodowej w Kancelarii Prezydenta). Jego zdaniem to znana taktyka Kremla. - Zawsze Rosjanie tak robią, że na ostatniej prostej, kiedy już się wydaje, że widać światełko w tunelu, dorzucają coś na stół, czym wywracają całość negocjacji - wyjaśnił. Przyznał, że najważniejszym punktem w rozmowach negocjacyjnych jest kwestia gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy, także ze strony USA. - W tych rozmowach pojawia się język, w którym Amerykanie nie wykluczają co najmniej, a nawet wyrażają pewną gotowość co do tego udziału - poinformował. Przekazał również, że prezydent Karol Nawrocki ostrzegał prezydenta Donalda Trumpa przed Władimirem Putinem. - Prezydent Trump ma świadomość, z kim rozmawia. Natomiast jest to przedstawiciel i lider państwa rosyjskiego, więc jedyny, z którym można tak naprawdę o czymkolwiek rozmawiać - zaznaczył.