O weekendowych marszach poparcia dla kandydatów na prezydenta Andrzej Morozowski rozmawiał z ekspertami w programie "Tak jest" w TVN24. - Tego typu marsze przynosiły Platformie Obywatelskiej profity, przekonywała własnych wyborców i zaplecze w ostatnich dniach kampanii, że zwycięstwo jest możliwe - tłumaczył prof. Rafał Chwedoruk (politolog, Wydział Nauk Politycznych i Studiów Międzynarodowych UW). Dodał, że "PiS nie było w stanie przeciwstawić się liczebnie" marszowi poparcia dla Rafała Trzaskowskiego. Dr Tomasz Sawczuk ("Polityka Insight") zauważył, że Karol Nawrocki w drugiej turze walczy o głosy wyborców Konfederacji, dlatego Jarosław Kaczyński nie był na marszu jego poparcia. Natomiast zdaniem eksperta dla Trzaskowskiego alarmujące było to, że kandydaci koalicji rządzącej zyskali zaledwie około 40 procent poparcia. - Potrzebuje nowej energii i nowej mobilizacji, i ten marsz była próbą bicia na alarm, że potrzebna jest podobna mobilizacja jak w 2023 - mówił dr Sawczuk. Dodał jednak, że "to za mało, żeby mógł wygrać". - Potrzebuje jeszcze dodatkowego ruchu - powiedział.