Według "Washington Post", który powołuje się na rozmowy z trzema urzędnikami bliskimi kręgom wywiadowczym, Rosja przekazuje Iranowi dane wywiadowcze, umożliwiające przeprowadzanie ataków na siły USA. - Jeśli to prawda, to jest przeniesienie tego konfliktu na kompletnie nowy poziom, włączenie się Rosji w ten konflikt - skomentował w "Rozmowach na szczycie" w TVN24+ Marcin Wrona. Zastanawiał się przy tym, "jak Donald Trump w tej sytuacji będzie dalej mógł mówić, że Władimir Putin to gołąbek pokoju". Jacek Stawiski przyznał, że nie jest zaskoczony, ponieważ "to nie jest pierwsza tego typu informacja". - Podobne doniesienia już czytałem o tym, że Rosja dostarcza Iranowi sprzęt albo know-how, jak zagłuszyć Starlinki, które wykorzystywali obywatele irańscy, buntując się przeciwko reżimowi Ajatollahów - powiedział. Jak dodał, "Rosja w długiej perspektywie przekazywała Iranowi systemy obrony przeciwlotniczej". Według niego "dobra wiadomość jest jedna - wygląda na to, że ta rosyjska technologia, w starciu z połączonymi technologiami amerykańsko-izraelskimi, okazała się stosunkowo bezbronna". - Jeżeli to wszystko się potwierdzi, to mamy też odpowiedź, dlaczego Rosji idzie tak kiepsko w Ukrainie - zaznaczył. Jak wytłumaczył, "Ukraina, przestawiwszy się stosunkowo szybko i sprawnie na systemy zachodnie, ma duże atuty w ręku - stała się ważnym laboratorium testowania technologii do walki z Rosjanami". - Mówi się o tym, że Amerykanie proszą Ukrainę, aby dostarczała technologie, ale też doświadczenia z frontu - wspomniał. Wrona przypomniał, jak Trump twierdził, że "Putin chce pokoju", że "Ukraina nie ma kart", a teraz "USA proszą Ukrainę o pomoc w walce z dronami". - Nie ma innego państwa na świecie, które ma takie doświadczenie w walce dronowej - zaznaczył.