Według Jarosława Kaczyńskiego SAFE to pułapka, a według kandydata PiS na premiera - Przemysława Czarnka - to "szmelc gorszy od chwilówki i niemiecka absurdalna propozycja". - To jest program unijny, o który wnioskowała Polska, Polska go zaprojektowała, Polska dostaje największą część z tych pieniędzy i to Polska, tak jak złożyła listę zakupową do Brukseli, tak została przez Brukselę zaakceptowana, więc nie wiem, gdzie tu jest ten "niemiecki program" - mówiła Magdalena Sobkowiak-Czarnecka, pełnomocniczna szrądu do spraw SAFE. Jak dodała, "nawet Węgry wystąpiły o tę pożyczkę i nie widzą w niej nic złego". - To wszystko [słowa polityków PiS - red.] może byłoby nawet śmieszne, gdyby nie było tragiczne - stwierdziła wprost ekspertka. Według Sobkowiak-Czarneckiej, w sytuacji, kiedy wojna trwa już nie tylko w Ukrainie, ale również na Bliskim Wschodzie, "robienie sobie próby zbicia kapitału politycznego na bezpieczeństwie Polaków", to poruszanie się "w dwóch kompletnie różnych rzeczywistościach". Propozycję szefa NBP i prezydenta podsumowała krótko: "to jest SAFE zero pieniędzy". Słowa Adama Glapińskiego o tym, że nie wiadomo, czy pieniądze z SAFE zostaną spożytkowane, nazwała "dyrdymałami". - Rozumiem walkę polityczną, że ktoś się może nie zgadzać z polityką rządu, ale to nie jest spieranie się z nami. To jest powiedzenie dowódcom wojskowym: co wy w ogóle panowie, coś chcecie, nie wiadomo co, może będziemy wam kapać pieniędzmi... O czym my w ogóle mówimy w sytuacji, kiedy Polacy boją się jaka nas czeka przyszłość? - pytała pełnomocniczka rządu do spraw SAFE.