Zawsze przy wnioskach o odwołanie staramy się wybierać najgorszych ministrów i widać, że tutaj jest świadomość w koalicji rządzącej, że pani Hennig-Kloska nie nadaje się na to stanowisko, powinna zostać odwołana - mówił Krzysztof Bosak. Ocenił jednak, że jego zdaniem Hennig-Kloska zostanie w rządzie. - Oni [koalicja - red.] są słabi psychicznie, nie zagłosują przeciwko niej. Siła Tuska polega na słabości psychicznej jego koalicjantów - mówił. Pytany, czy powstanie komisja śledcza ds. Zondacrypto, wicemarszałek Sejmu odpowiedział, że jego zdaniem nie, ale dodał, że zagłosowałby za tym. Gdy Patryk Michalski zwrócił uwagę, że dwa tygodnie temu Bosak przekonywał w Radiu ZET, że państwo nie powinno kontrolować rynku kryptowalut, Bosak odparł, że nie zmienił zdania. W jego przekonaniu "kryptowaluty nie są do regulowania, każdy powinien mieć świadomość ryzyka". Zapytany, czy wie, na co Przemysław Wipler przeznaczył pieniądze, które trafiły do jego fundacji od prezesa Zondacrypto Przemysława Krala, Bosak uznał, że "nie zamierza rzecznikować w tej sprawie". - Zapytałem. Usłyszalem, że była to komercyjna usługa o charakterze doradczym. Ja bym tego nigdy nie zrobił - kontynuował. Dopytywany o konsekwencje wobec Przemysława Wiplera, stwierdził, że "konsekwencje mogą być za coś, jeśli ktoś zrobi coś niewłaściwego". - Tak naprawdę nie mamy wiedzy, czy zostało zrobione cokolwiek niewłaściwego. Ja chcę wierzyć, że to jest koincydencja, że ta giełda zbankrutowała - powiedział.