Mamy rządy szajki Tuska - powiedział Zbigniew Ziobro w Budapeszcie do reportera TVN24 Macieja Warsińskiego, tłumacząc, dlaczego nie chce stawić się przed wymiarem sprawiedliwości. - Powinien się zgłosić i swój obowiązek obywatelski wypełnić - komentował Krzysztof Śmiszek (eurodeputowany Lewicy) w programie "#Bezkitu" w TVN24. - Ziobrze usuwa się grunt spod nóg, więc będzie robił cyrk, teatr i będzie pokazywać, jak to reżim koalicji demokratycznej prześladuje takich prawdziwych Polaków i patriotów jak on, a za uszami ma dużo - mówił Śmiszek. - To, że jesteśmy chorzy, nie zwalnia nas od tego, by odpowiadać przed prokuratorem czy sądem. To nie jest tak, że jeśli ktoś w Polsce choruje i popełni przestępstwo, jest wyjęty spod wymiaru sprawiedliwości - podkreślił. - Chodzi o wzbudzanie emocji, za tymi słowami nic się nie kryje. On po prostu stchórzył i uciekł na Węgry, bo tam może liczyć na azyl - mówiła Barbara Dolniak (Koalicja Obywatelska). Komentowała także to, że Ziobro chce być przesłuchany w Budapeszcie. Była sędzia tłumaczyła, że jest to niezgodne z polskim prawem, ponieważ postępowanie karne toczy się albo w miejscu popełnienia przestępstwa, działania sprawcy, czy wykrycia przestępstwa.