W czwartek (5 lutego) przed godziną 17 do Komendy Powiatowej Policji w Bartoszycach przyszedł listonosz. Mężczyzna przekazał niepokojącą informację dotyczącą niebezpiecznego przedmiotu znajdującego się w jednym z mieszkań. Najprawdopodobniej był to niewybuch.
Mundurowi interweniowali pod wskazanym adresem. Okazało się, że 47-latek trzymał w mieszkaniu pocisk moździerzowy, który znalazł jesienią w lesie podczas grzybobrania.
Pocisk jako ozdoba
- Powiedział, że początkowo trzymał go na półce pod telewizorem. Później na ganku, bo miał zamiar go "odrestaurować" i pomalować, by dalej służył, jako ozdoba. Na miejsce skierowani zostali policyjni pirotechnicy, którzy ustalili, że ujawniony przedmiot to pocisk moździerzowy z czasowym zapalnikiem - poinformowała podkomisarz Marta Kabelis, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Bartoszycach.
Obyło się bez ewakuacji mieszkańców. Po pocisk przyjechali policyjni kontrterroryści.
- Kolejne czynności w tej sprawie ustalą, czy zabezpieczony pocisk jest przyrządem wybuchowym, co determinuje odpowiedzialność mężczyzny za jego bezprawne posiadanie. Za przestępstwo posiadania substancji i przyrządów wybuchowych grozi nawet do ośmiu lat pozbawienia wolności - dodał policjantka.
Opracował: Michał Malinowski
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: KPP w Bartoszycach