"Widzę, że pana zatkało". Czarzasty odpowiada na zarzuty opozycji

Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty
Czarzasty do pracownika telewizji związanej z PiS: widzę, że pana zatkało
We wtorek na konferencji prasowej marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty był pytany o zarzucane mu przez opozycję rzekome kontakty z rosyjskimi biznesmenami. Takie tezy powtarzali później na sali plenarnej posłowie PiS. - To jest ogromna obłuda i robienie polityki na czymś, co mogliście sami dawno wyjaśnić, gdybyście chcieli - skomentował z mównicy minister Tomasz Siemoniak.

Politycy Prawa i Sprawiedliwości i związane z nimi media zarzucają marszałkowi Sejmu Włodzimierzowi Czarzastemu rzekome niejasne kontakty z rosyjskimi biznesmenami. Podnoszą też kwestię niewypełnienia przez Czarzastego ankiety bezpieczeństwa. Według nich ma to być potwierdzenie ukrywania prawdy przez lidera Lewicy.

Podczas wtorkowego posiedzenia Sejmu posłowie PiS ponowili zarzuty wobec Czarzastego. Były premier Mateusz Morawiecki ocenił, że "na czele Sejmu stoi człowiek, który do bezpośrednio powiązanego ze sobą biznesu wpuszcza moskiewski kapitał" oraz "człowiek, który pod rygorem odpowiedzialności karnej nie chciał odpowiedzieć na pytania służb".

- Wnoszę dlatego w imieniu klubu Prawa i Sprawiedliwości o zwołanie Sejmu w trybie posiedzenia tajnego, bo tylko tak jesteśmy w stanie wyjaśnić moskiewskie powiązania marszałka Czarzastego - powiedział Morawiecki.

Siemoniak: ogromna obłuda

Do słów Morawieckiego odniósł się z mównicy minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak. Podkreślił, że podnoszone przez PiS zarzuty dotyczą czasów, kiedy byli u władzy. - I jakoś ani premier Morawiecki, ani ABW, ani żadne służby, które wam podlegały, palcem wtedy nie kiwnęły - powiedział.

- To jest ogromna obłuda i robienie polityki na czymś, co mogliście sami dawno wyjaśnić, gdybyście chcieli - ocenił.

Siemoniak powtórzył też po raz kolejny stanowisko służb. - Marszałek Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej, pan Włodzimierz Czarzasty, posiada dostęp z mocy ustawy do informacji o najwyższej klauzuli tajności. Służby specjalne, przede wszystkim Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, nie wnosiły w tym zakresie żadnych zastrzeżeń i bezwzględnie realizują przepisy obowiązujące w tym zakresie - powiedział.

Czarzasty w Sejmie poinformował również, że prezydium odrzuciło już wniosek PiS o zwołanie dodatkowego posiedzenia w trybie tajnym. - Informuję, że wczoraj na podstawie artykułu 173 ustęp 1 (Regulaminu Sejmu) Prezydium Sejmu odrzuciło ten wniosek stosunkiem głosów cztery do jednego - powiedział marszałek.

Podczas sejmowej wymiany posłowie PiS skandowali w kierunku Czarzastego: "precz z komuną". Marszałek odpowiedział tuż przed tym, jak ogłosił przerwę. - Na koniec chciałem państwa pozdrowić hasłem: precz z komuną - powiedział.

Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty
Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty
Źródło: PAP/Rafał Guz

Wcześniej spięcie na konferencji

Sprawa była wcześniej omawiana na konferencji prasowej. Czarzasty był pytany, czy rozważał dymisję w związku z publikacjami medialnymi. - Nie rozważałem, bo nie ma podstaw. Będą podstawy to podejmę taką decyzję. (…) Nie będziemy reagowali na PiS-owską propagandę. Koniec sprawy - skwitował.

Pracownik związanej z PiS telewizji Republika zapytał marszałka o to, dlaczego zasiada w jednej fundacji z Marianem Kubalicą, który wychwala Putina.

- Wspomniał pan nazwisko pana Mariana Kubalicy. W 2008 roku została założona Fundacja Wielkiego Błękitu. Chodziło o książkę i film. Ta fundacja miała wspierać osoby niepełnosprawne, upowszechnianie wśród nich sportów wodnych, wiedzy na temat nurkowania, żeglowania i aktywności ruchowej wśród dzieci i młodzieży. Niestety ta fundacja poza tym, że się zarejestrowała, nie podjęła nigdy żadnej aktywności. Prezesem tej fundacji jest Marian Kubalica, którego nie widziałem od ośmiu lat. Nie mam z nim kontaktu od ośmiu lat. On - jak rozumiem - opowiada te rzeczy w sprawie Rosji, o których piszecie. Więc - tak jak go znałem na studiach - zmienił w tej sprawie poglądy - wyjaśnił Czarzasty.

Zwracając się do dziennikarza wyliczył klika innych nazwisk osób, które zmieniły poglądy. - Mam dla pana taką informację. Pani Monika Pawłowska, posłanka z Wiosny, zmieniła poglądy i przeszła do Prawa i Sprawiedliwości. Pan Andrzej Kryże, pan Wojciech Jasiński, pan Karol Karski, pan Marcin Wolski, pan Stanisław Piotrowicz, pan Maciej Łopiński. Wszyscy byli w Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, teraz są w PiS-ie - powiedział Czarzasty.

- Widzę, że pana zatkało, dziękuję - zakończył.

Jeszcze przed konferencją prasową posłowie PiS, w tym rzecznik partii Rafał Bochenek, wręczyli marszałkowi Czarzastemu formularz ankiety bezpieczeństwa i zaapelowali o wypełnienie go. Nawiązując do tego na początku swej konferencji Czarzasty powiedział, że "zadymy nie przykryją prawdy".

Karski: nie jest prawdą, że byłem członkiem PZPR

W środę, 11 lutego Karol Karski zabrał głos w sprawie słów Czarzastego.

"Ze zdumieniem przeczytałem w portalu TVN24, że Włodzimierz Czarzasty na wczorajszej konferencji w Sejmie stwierdził, iż byłem członkiem PZPR. Nie jest to prawdą. Tę nieprawdziwą informację prostowała już w styczniu 2011 r. 'Gazeta Wyborcza'. Za takie stwierdzenie przepraszał mnie także publicznie na sesji Rady Miasta Białegostoku w marcu 2020 r. radny Koalicji Obywatelskiej Karol Masztalerz. Nie ma powodu by swoje członkostwo w PZPR - i to już na studiach - Włodzimierz Czarzasty próbował rozmazywać przypisując je niezgodnie z prawdą także innym. Niech się zmierzy z tym sam" - napisał Karski.

OGLĄDAJ: TVN24 HD
Szczerbowski po Oscarach

TVN24 HD

Szczerbowski po Oscarach
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji

Opracował Mikołaj Gątkiewicz/ads

Czytaj także: