Mają dość krzywdzących wypowiedzi. Napisali list do prezydenta

Jacek Jaśkowiak na przebudowie skrzyżowania ulic Wierzbięcice i Królowej Jadwigi
Jacek Jaśkowiak komentuje dymisję swojego zastępcy
Źródło: TVN24
Pracownicy Zarządu Dróg Miejskich w Poznaniu są rozżaleni i czują się niesprawiedliwie oceniani - wynika z listu dyrektorów do Jacka Jaśkowiaka. Według nich, ostatnie wypowiedzi prezydenta są krzywdzące i niszczą instytucję, która realizuje w Poznaniu wiele zadań.
Kluczowe fakty:
  • W lipcu zeszłego roku CBA zatrzymało naczelnika Zarządu Dróg Miejskich w Poznaniu. Zarzucono mu przyjmowanie łapówek.
  • W styczniu Jacek Jaśkowiak zdymisjonował wiceprezydenta Mariusza Wiśniewskiego - twierdząc, że niewłaściwie sprawował nadzór nad ZDM. Sam Wiśniewski temu zaprzeczył i oświadczył, że motywy tej decyzji są polityczne.
  • Prezydent Poznania podkreślał, że nie toleruje korupcji. Jednocześnie w wywiadzie dla WTK urzędnika podejrzanego o korupcję nazwał "wyjątkowo inteligentnym i pracowitym człowiekiem", a przyjmowanie łapówek tłumaczył tym, że "nie był on doceniany".
  • Pracownicy ZDM czują się publicznie piętnowani za działalność nieuczciwego naczelnika.

2 lutego dyrektorzy Zarządu Dróg Miejskich w Poznaniu skierowali list do prezydenta Jacka Jaśkowiaka. - Nie chcemy wchodzić w strategiczne decyzje prezydenta, do których w jakiejś mierze ma prawo. Napisaliśmy list w obronie pracowników, jednostki i sposobu w jaki prezydent mówi na ich temat - powiedział tvn24.pl Piotr Libicki, zastępca dyrektora Zarządu Dróg Miejskich w Poznaniu.

Konkretnie chodzi o te wypowiedzi:

"Ubolewam, że cała dyskusja o przyszłości mojego zastępcy stała się publiczna. Sądzę, że temat nagłośnili sami pracownicy ZDM, którzy obawiają się zmian personalnych. Pewne układy mogły być dla nich wygodne".

"Mój zastępca i szef ZDM może przez swoje zaniechania lub błędy pozwolili na stworzenie tam 'mętnej wody'".

Jednak według autorów listu - najbardziej krzywdząca jest ta wypowiedź, w której Jaśkowiak nazywa podejrzanego o korupcję urzędnika "wyjątkowo inteligentnym i pracowitym człowiekiem". Sugerował również, że Adam A. był niedoceniany przez "swoich mniej pracowitych mniej inteligentnych szefów", co "doprowadziło go do takich działań".

"Krzywdzą ludzi i niszczą instytucję"

Jak napisano w liście, ostatnie wypowiedzi prezydenta "są niesprawiedliwe, krzywdzą ludzi i niszczą instytucję".

"W szczególności ostatnie słowa zostały odebrane jako zrozumienie dla działań korupcyjnych osób, którym nie stworzono warunków do zawodowego awansu w ramach jednostki" - wskazują autorzy listu i przypominają, że w ZDM pracuje 295 osób, a korupcja dotyczyła jedna osoby.

Dyrektorzy podkreślili, że pracownicy ZDM odpowiadają nie tylko za utrzymanie dróg, ale też przygotowania do miejskich inwestycji. A trudno motywować pracowników, gdy słyszą krzywdzące opinie.

"Spotykamy się z reakcjami mieszkańców oraz urzędników z innych jednostek samorządowych, którzy dają do zrozumienia, że kontakt z ZDM jest obecnie kłopotliwy" - czytamy w liście.

Na koniec dyrektorzy zaapelowali w imieniu pracowników o "przemyślenie sposobu komunikowania potencjalnych problemów, które powinny być rozstrzygane wewnętrznie, a nie publicznie".

Radio Poznań poinformowało, że prezydent Jacek Jaśkowiak odpowiedział na list. Poprosiliśmy magistrat o komentarz - czekamy na odpowiedź.

W obronie szefa ZDM

Po raporcie w sprawie korupcji w ZDM stanowisko stracił również szef tej instytucji - Krzysztof Olejniczak.

Pracownicy ZDM zrzeszeni w związkach zawodowych stanęli w jego obronie i skierowali drugi list do prezydenta oraz przewodniczącego rady miasta.

Uważają, że alarmując o korupcji w urzędzie dochował procedur, a jego zwolnienie może sprawić, że w przyszłości pracownicy w obawie przed zwolnieniami mogą nie zgłaszać nieprawidłowości.

"Według nas, naszemu Dyrektorowi Krzysztofowi Olejniczakowi należy się nagroda za godne pochwały zachowanie, a nie odwołanie ze stanowiska. W obecnej chwili przypominają nam się słowa nieodżałowanego profesora Władysława Bartoszewskiego: 'Warto być uczciwym, choć nie zawsze się to opłaca'" - czytamy.

Korupcja w Zarządzie Dróg Miejskich

W lipcu 2025 roku Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało w Poznaniu pięć osób. Wśród nich znalazło się czterech przedstawicieli firm deweloperskich, którzy mieli wręczać korzyści majątkowe oraz Adam A. - naczelnik w Zarządzie Dróg Miejskich w Poznaniu.

"Z ustaleń śledztwa wynika, że zatrzymani mężczyźni w latach 2023-2025 mieli przekazać około 400 tysięcy złotych przebywającemu obecnie w areszcie naczelnikowi Wydziału Uzgodnień Zewnętrznych Zarządu Dróg Miejskich w Poznaniu. Wręczane korzyści majątkowe miały ułatwić realizację inwestycji budowlanych na terenie Poznania" - przekazywało CBA w komunikacie.

Jak informował Jacek Jaśkowiak - u podejrzanego o korupcję urzędnika znaleziono 700 tysięcy złotych oraz kosztowności.

Raport i "biała księga"

W styczniu Jacek Jaśkowiak zdymisjonował swojego zastępcę Mariusza Wiśniewskiego, co uzasadniał m.in. wynikami raportu dotyczącego sprawy korupcyjnej w ZDM. W lutym Wiśniewski opublikował tzw. białą księgę, w której zamieścił dokumenty dotyczące zdarzeń związanych z korupcją w ZDM.

Wiśniewski wskazał, że dyrektor ZDM na blisko rok przed zatrzymaniem urzędnika poinformował o niepokojących sygnałach pion do walki z korupcją Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu. Według Wiśniewskiego policja zobowiązała dyrektora do zachowania poufności i powstrzymania się od działań mogących utrudnić śledztwo.

Zdymisjonowany zastępca twierdzi, że afera w ZDM to tylko pretekst, a za jego zwolnieniem kryją się przede wszystkim motywy polityczne. Ogłosił też gotowość do startu w wyborach samorządowych.

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: