137 lat czekania na podwojenie dochodów. Szokujący raport

shutterstock_2410081247
Wizyta Keira Starmera w Chinach
Źródło: Reuters
Dwie dekady słabego wzrostu płac w Wielkiej Brytanii sprawiły, że najbiedniejsze rodziny utknęły w miejscu - ich dochody rosną tak wolno, że przy obecnym tempie dopiero za około 137 lat byłyby dwukrotnie wyższe niż dziś. Think tank Resolution Foundation ostrzega, że ta stagnacja pogłębia frustrację społeczną i może prowadzić do kolejnych napięć politycznych, jeśli wynagrodzenia nie zaczną rosnąć szybciej.

Od niemal 20 lat sytuacja finansowa najbiedniejszych rodzin w Wielkiej Brytanii prawie się nie poprawia. Jak wynika z analizy think tanku Resolution Foundation, przy obecnym tempie wzrostu dochodów ich podwojenie zajęłoby aż około 137 lat. To pokazuje, jak głęboka jest stagnacja, z którą mierzą się miliony ludzi.

Jeszcze kilkadziesiąt lat temu było inaczej. Od lat 60. ub. wieku do 2005 roku dochody uboższych rodzin rosły regularnie, a ich realna wartość – czyli to, ile faktycznie można było za nie kupić – podwoiła się w ciągu około 40 lat. Na początku XXI wieku tempo wzrostu było jeszcze szybsze i wszystko wskazywało na dalszą poprawę warunków życia. Po 2005 roku ten trend jednak się załamał.

Dziś dochody najbiedniejszych rodzin rosną średnio o zaledwie 0,5 proc. rocznie, już po uwzględnieniu podatków, kosztów mieszkania i inflacji. To tempo jest tak niskie, że realna poprawa życia staje się niemal niezauważalna.

Problem dotyczy milionów

Problem dotyczy około 13 milionów rodzin w wieku produkcyjnym, czyli niemal połowy społeczeństwa o najniższych dochodach. Mimo, że obecnie więcej osób z tej grupy pracuje niż w przeszłości, praca nie gwarantuje już wyjścia z biedy. Jak podkreśla szefowa Resolution Foundation, Ruth Curtice, wiele rodzin pracuje ciężej niż kiedyś, a mimo to ich sytuacja finansowa stoi w miejscu.

Jednym z powodów jest brak realnych podwyżek płac. Choć przeciętne roczne zarobki osób z uboższych rodzin wzrosły od lat 90., większość tego wzrostu miała miejsce przed 2005 rokiem. Od tego czasu płace rosną bardzo wolno, a dodatkowo cięcia w świadczeniach socjalnych jeszcze bardziej osłabiły budżety domowe.

Na trudną sytuację finansową nakładają się też problemy zdrowotne i opiekuńcze. Niemal co trzeci dorosły w najbiedniejszych rodzinach ma niepełnosprawność. Około milion osób poświęca co najmniej 35 godzin tygodniowo na nieodpłatną opiekę nad dorosłymi bliskimi, co często uniemożliwia im podjęcie lepiej płatnej pracy.

Choć zamożniejsze rodziny płacą więcej podatków w ujęciu kwotowym, to najbiedniejsi są bardziej obciążeni w stosunku do swoich dochodów, zwłaszcza podatkiem lokalnym (council tax). Najuboższe gospodarstwa domowe wydają na niego cztery razy większą część swoich dochodów niż najbogatsi.

Zdaniem Resolution Foundation taka długotrwała stagnacja prowadzi do narastającej frustracji społecznej i poczucia niesprawiedliwości. Think tank ostrzega, że jeśli płace nie zaczną rosnąć szybciej, a warunki życia nie poprawią się realnie, może to prowadzić do kolejnych napięć i wstrząsów politycznych.

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji

Opracowała Alicja Skiba

Zobacz także: