Konsolidacja obejmie oddziały: chorób wewnętrznych z salą intensywnego nadzoru kardiologicznego, chorób płuc i nefrologiczny. Ubędzie 10 łóżek, a sześć pielęgniarek zostanie przeniesionych do pracy na innych oddziałach. Zachowana zostanie stacja dializ, która będzie funkcjonować od poniedziałku do soboty.
W przekazanym oświadczeniu dyrektor szpitala powiatowego w Bartoszycach Beata Deka napisała, że "konsolidacja nie jest wyborem, ale konsekwencją problemów, z którymi mierzymy się od lat".
Zadłużenie szpitala w Bartoszycach wynosi 90,7 miliona złotych, co sprawia, że jest to najbardziej zadłużona placówka w warmińsko-mazurskim.
Czytaj więcej: Brakuje lekarzy medycyny sądowej. "Na sekcję zwłok trzeba czekać nawet dwa tygodnie"
Braki kadrowe w szpitalu
"Braki kadrowe osiągnęły poziom, którego nie jesteśmy w stanie uzupełnić, a za nimi idą coraz większe trudności finansowe. Musimy powiedzieć to otwarcie: przyszedł czas na odważne decyzje. Przez wiele lat próbowano utrzymać dotychczasowy model funkcjonowania szpitala, choć realia wokół nas całkowicie się zmieniły. Dziś nie możemy już udawać, że nic się nie dzieje. Utrzymanie status quo nie jest możliwe. Teraz nie walczymy o zachowanie obecnej struktury, ale o utrzymanie szpitala" - zaznaczyła w oświadczeniu Deka.
Przekazała, że szpital ma zaledwie dwóch nefrologów, a to za mało, by funkcjonował oddział. By oddział działał samodzielnie, potrzebuje czterech-pięciu specjalistów. Podobnie jest w przypadku chorób płuc, gdzie w pełni dyspozycyjny jest jeden lekarz, a wspomaga go na część etatu lekarka, która jest już na emeryturze.
- Na wszelkie sposoby szukaliśmy lekarzy, ale nikt się do nas nie zgłosił. Jesteśmy małym miastem, mamy kilka kilometrów do rosyjskiej granicy, nie ma tłumów chętnych do nas do pracy - powiedziała naczelna pielęgniarka szpitala Beata Rewucha i dodała, że połączenie trzech oddziałów w jeden zabezpieczy w wystarczający sposób leczenie i opiekę nad pacjentami.
Podkreśliła, że w najbliższym czasie szpital w Bartoszycach przejdzie tak zwaną autoryzację. Jej pozytywny wynik zapewni mu finansowanie. W razie negatywnej oceny pieniędzy z NFZ nie otrzyma. Konsolidacja oddziałów w ocenie szpitala ma sprzyjać autoryzacji przez NFZ.
Zarobki w szpitalu w Bartoszycach
Z przekazanych przez szpital danych wynika, że specjalista ortopedii i traumatologii narządu ruchu w tej placówce miesięcznie zarabia 113 tysięcy złotych (dane z maja), a lekarz nefrolog 105 tysięcy złotych. Kolejny pod względem zarobków jest specjalista chirurg z miesięcznym kontraktem na 90 tysięcy złotych.
- Dziś w służbie zdrowia to pracownik rządzi pracodawcą. Jeślibyśmy nie płacili takich stawek, to byśmy tych specjalistów nie mieli i wówczas nie byłoby oddziałów - powiedziała Rewucha zapytana o zarobki lekarzy.
Czytaj też: Lekarze z Wadowic zarabiają krocie. "Gdybym nie zapłacił, musiałbym zamknąć szpital"