Poparzenie dziecka w przedszkolu w Bartoszycach. Sprawę bada prokuratura

W szpitalu w Ciechanowie zauważono braki w lekach (zdjęcie ilustracyjne)
Rzeczniczka bartoszyckiej komendy o poparzonym dziecku
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
Prokuratura Okręgowa w Olsztynie analizuje sprawę poparzenia pięcioletniego dziecka, do którego doszło 8 czerwca w jednym z prywatnych przedszkoli w Bartoszycach. Śledczy badają, czy doszło do zaniedbań. Być może podejmą decyzję o przesłuchaniu dziecka.

Prokuratura Okręgowa w Olsztynie otrzymała w poniedziałek od policji akta sprawy dotyczące poparzonego dziecka w jednym z prywatnych bartoszyckich przedszkoli. Chodzi o zdarzenie, do którego doszło 8 czerwca.

Matka dziecka złożyła zawiadomienie o zdarzeniu trzy dni później w komendzie w Olsztynie, bo dziecko trafiło tam do szpitala dziecięcego. Informację o sprawie otrzymaliśmy na Kontakt24.

Jak wyjaśniła podkom. Marta Kabelis, rzeczniczka Komendy Powiatowej Policji w Bartoszycach, śledczy zdecydują, czy postawić opiekunom zarzuty dotyczące narażenia dziewczynki na niebezpieczeństwo i ewentualnych zaniedbań. Według ustaleń policji, dziewczynka miała zahaczyć o kuchenkę i wylać na siebie gorącą herbatę. Doznała oparzeń nóg 1 i 2 stopnia.

Mundurowi przesłuchali matkę dziecka, jedną z opiekunek i dyrektorkę przedszkola. Niewykluczone, że prokuratorzy zdecydują również przesłuchać poszkodowaną pięciolatkę.

- Na razie wykonano oględziny ciała dziecka. Czekamy na opinię biegłego lekarza, który określi obrażenia powstałe na skutek tego zdarzenia - wyjaśniła podkom. Kabelis.

Za narażenie na niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu może grozić nawet do 3 lat więzienia.

Źródło: Google Maps
Źródło: tvn24.pl, Kontakt24, PAP
Czytaj także: