Jeden z widzów pisze : tylko nie dawajcie Leppera, bo wyłączę kanał. To teraz zagadka: nasza stacja uchodzi za inteligencką, oglądają nas (według ministra Dorna) głównie „wykształciuchy”. I kogo najchętniej oglądają, kto ma często największe wskaźniki oglądalności ? … No właśnie… Jest dokładnie tak, jak państwo teraz przypuszczają… Kiedyś jeden z poważanych przeze mnie Profesorów powiedział nam, dziennikarzom, tak : pewnych ludzi do salonu się nie zaprasza. Słusznie. Tylko, że media to nie salon, a miejsce debaty. Czasy, kiedy o wszystkim decydował salon, już dawno minęły, odkąd pojawiła się demokracja i powszechne głosowanie. „Salon” może też oznaczać kulturę wypowiedzi. Niestety część spośród najbardziej gwałtownych gości ma nawet tytuły profesorskie ( i nie tylko honoris causa…)„Salon” mógłby dziś oznaczać przynajmniej niekaralność – w państwa rękach jest, czy kiedyś będzie można tak powiedzieć o sejmie…