Zdaje się, że trochę się opuściłem w blogowaniu

Zdaje się, że trochę się opuściłem w blogowaniu, ale Państwa komentarze i tak napływają - np. żeby do Magazynów nie zapraszać pewnych ludzi, zwłaszcza pewnych polityków. Rozumiem emocje, niektóre oceny nawet podzielam, ale co poradzę na to, że wyborcy ich wybrali. Kogoś reprezentują, niektórzy pełnią władzę, inni zajmują ważne miejsca w opozycji – na pewno nie jest rolą dziennikarza „mechanicznie” wypychać ich z politycznej sceny. Co najwyżej pokazać, co myślą – dla Państwa, żebyście mogli ich ocenić i może innym razem wybrać inaczej.

Jeden z widzów pisze : tylko nie dawajcie Leppera, bo wyłączę kanał. To teraz zagadka: nasza stacja uchodzi za inteligencką, oglądają nas (według ministra Dorna) głównie „wykształciuchy”. I kogo najchętniej oglądają, kto ma często największe wskaźniki oglądalności ? … No właśnie… Jest dokładnie tak, jak państwo teraz przypuszczają… Kiedyś jeden z poważanych przeze mnie Profesorów powiedział nam, dziennikarzom, tak : pewnych ludzi do salonu się nie zaprasza. Słusznie. Tylko, że media to nie salon, a miejsce debaty. Czasy, kiedy o wszystkim decydował salon, już dawno minęły, odkąd pojawiła się demokracja i powszechne głosowanie. „Salon” może też oznaczać kulturę wypowiedzi. Niestety część spośród najbardziej gwałtownych gości ma nawet tytuły profesorskie ( i nie tylko honoris causa…)„Salon” mógłby dziś oznaczać przynajmniej niekaralność – w państwa rękach jest, czy kiedyś będzie można tak powiedzieć o sejmie…

Czytaj także: