Może dzieje się tak, że część z tych osób znałem. Nie tylko zawodowo. A jeśli już zawodowo to zawsze byli otwarci i pomocni. Jeden z nich zrobił dla mnie wszystko na Litwie, bym mógł zrealizować materiał. Staliśmy cały dzień na mrozie (- 24 st) tylko po to by mój operator mógł zrobić kilka ujęć jednego samolotu. Potem za wprowadzenie na teren lotniska mediów strasznie oberwał. A jak wieczorem spotkaliśmy się na... małej pogadance powiedział: trzeba sobie pomagać. Ja sobie poradzę. A wy? No przelecieliście żeby zrobic materiał! Jakby się nie udało to i ja bym miał moralnego kaca i wy! A tak jest zyskiem wyrównaliśmy straty...
Serdeczne dzięki... za wszystko!!!!!
PRosiecki