Dla Ryszarda Majdzika to już drugi prawomocny wyrok, ale pierwszy za przestępstwo ścigane z oskarżenia publicznego.
Przewodniczący Rady Miejskiej w Skawinie (Małopolskie) jest politykiem Prawa i Sprawiedliwości oraz komentatorem prawicowych mediów. W czasach PRL był działaczem opozycji antykomunistycznej. Lokalnie znany jest przede wszystkim z udziału w manifestacjach poparcia dla PiS, organizowanych z okazji miesięcznic katastrofy smoleńskiej. W czasach rządów Zjednoczonej Prawicy uczestnicy tych manifestacji ścierali się słownie między innymi z działaczami Komitetu Obrony Demokracji czy Strajku Kobiet.
Podobne utarczki miały miejsce 18 listopada 2023 roku, gdy grób tragicznie zmarłych Lecha i Marii Kaczyńskich na Wawelu odwiedzała grupa ważnych polityków PiS. Działaczka Strajku Kobiet, Małgorzata Boroń, usłyszała wówczas od Majdzika, że jest "tęczówką-zboczeniówką", "małpoludem" i że ma "napić się wódeczki w klozecie". Między innymi za te słowa Boroń wytoczyła politykowi proces. I wygrała, bo w lutym 2026 roku Majdzik został prawomocnie skazany na tysiąc złotych grzywny za jej znieważenie.
"Byłam w traumie"
Zanim jednak sprawę rozstrzygnął sąd - we wrześniu 2024 roku - radny pożalił się donosem Małgorzaty Boroń na Facebooku. Polityk opublikował protokół przyjęcia skargi o przestępstwie ściganym z oskarżenia prywatnego, gdzie znajdował się opis czynu, o który oskarżała go Boroń. Na dokumencie znajdowały się także dane aktywistki, w tym jej adres zamieszkania oraz numer telefonu.
- Po tym wpisie odebrałam szereg telefonów z groźbami, z wyzwiskami. Byłam w takiej traumie, że do dzisiaj nie odbieram połączeń od nieznajomych numerów. Trwało to przez około trzy miesiące. Majdzik tego wpisu nawet nie usunął - mówi tvn24.pl Małgorzata Boroń.
Sprawę publikacji wrażliwych danych Boroń zgłosiła na policję. W efekcie radny ze Skawiny został oskarżony o przestępstwo z artykułu 107 ustawy o ochronie danych osobowych. To przepis dotyczący nielegalnego przetwarzania danych osobowych, za co grozi kara grzywny, ograniczenia wolności lub nawet do dwóch lat więzienia.
W lipcu 2025 roku Majdzik opublikował zdjęcia skierowanego przeciwko niemu aktu oskarżenia. "Dalsze polityczne represje wymiaru niesprawiedliwości w stosunku do mnie teraz niby o ochronę danych osobowych aktywistki strajku kobiet lgbt , która co miesiąc zakłóca odwiedziny grobu pary Prezydenckiej Lecha I Marii Kaczyńskich zamordowanych w zamachu Smoleńskim na Wawelu (pisownia oryginalna - red.)" - skomentował radny. I dodał, że Boroń reprezentuje "dzicz antychrześcijańską antypolską".
Sąd: wyrok się uprawomocnił
W grudniu zapadł wyrok nakazowy - czyli bez udziału stron. Sąd Rejonowy w Wieliczce uznał Majdzika za winnego i kazał mu zapłacić półtora tysiąca złotych grzywny. Polityk odwołał się od tej decyzji, więc sprawa wróciła do sądu, który 17 marca wydał kolejny wyrok.
- Wyrok z dnia 17 marca 2026 roku się uprawomocnił. Sąd wymierzył oskarżonemu karę grzywny w wysokości 1500 złotych - powiedział w czwartek tvn24.pl sędzia Maciej Czajka, rzecznik prasowy ds. karnych Sądu Okręgowego w Krakowie. Radny Skawiny ma też zapłacić koszty sądowe. Z informacji sądu wynika, że Majdzik nie odwołał się od tego wyroku, choć miał takie prawo.
Ryszard Majdzik o polskich sądach ma jak najbardziej krytyczne zdanie. Relacjonując wymierzone w niego postępowania pisze na Facebooku o "wymiarze niesprawiedliwości" i "oprawcach w niemiecko-ruskich togach". W marcu, odnosząc się do wyroku za znieważenie aktywistki Strajku Kobiet, oświadczył na Facebooku: "nie wykonam wyroku samozwańczych pseudo sędziów służących interesom Niemiec i Rosji".
Większości skawińskich radnych to nie przeszkadza - działacz pozostaje bowiem na czele lokalnej rady miejskiej.
Co z mandatem?
Wyrok z 17 marca po raz kolejny jednak każe zadać pytanie o to, czy radny Majdzik może stracić swój mandat. Choć już wcześniej został skazany za znieważenie, to czyn ten był ścigany z oskarżenia prywatnego. Tym razem oskarżał prokurator.
Według Kodeksu wyborczego radny może stracić mandat m.in. w przypadku skazania na karę pozbawienia wolności za przestępstwo umyślne ścigane z oskarżenia publicznego. Wydaje się więc, że Ryszard Majdzik nadal może być radnym i kandydować w wyborach, bo nie został skazany na karę więzienia.
- Nie mamy jeszcze oficjalnej wiedzy o tym wyroku, który jest z oskarżenia publicznego. Jak tylko dotrze do nas oficjalna informacja, że ten wyrok jest prawomocny, odniesiemy się do tego - powiedział tvn24.pl Krzysztof Jan Klęczar (PSL), wojewoda małopolski.
Wysłaliśmy Ryszardowi Majdzikowi pytania w sprawie wyroku. Czekamy na odpowiedź.
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: Jakub Porzycki / Forum