Gwóźdź Ziobry też nie przebije Leppera?

- Czy Andrzej Lepper wywinie się z zarzutu składania fałszywych zeznań w aferze z przecieku z akcji CBA? To możliwe - wynika z informacji "Życia Warszawy".

Jeszcze niedawno prokuratura chciała uchylenia Lepperowi immunitetu. Jednak do dziś nie przedstawiła mu zarzutów. - Nikt mnie nie wzywał i nie zarzucił fałszywych zeznań - mówi gazecie były wicepremier.

Chodzi o pamiętne słowa Leppera, który w sierpniu zeznał, że o akcji CBA w resorcie rolnictwa dowiedział się od Zbigniewa Ziobry. Ten przedstawił nagraną na dyktafon rozmowę - słynny "gwóźdź" pokazywany na konferencji - i oświadczył, że nagranie podważy oskarżenia.

Dla śledczych było jasne: nagranie to dowód, że Lepper kłamie, a ponieważ swą wersję polityk podtrzymał przed prokuratorem, było niemal pewne, że usłyszy zarzuty. W październiku prokuratura okręgowa wysłała nawet do Ministerstwa Sprawiedliwości wniosek o uchylenie Lepperowi immunitetu, chcąc zarzucić mu fałszywe zeznania. Ostatecznie, ze względu na kampanię wyborczą, wniosek do Sejmu nie dotarł.

Dziś stanowisko prokuratury nie jest tak oczywiste: Leppera nie chroni immunitet, ale zarzutów dotąd nie usłyszał. Czy śledczy z nich zrezygnowali? - W sprawie utrudniania postępowania jest obecnie czterech podejrzanych. To wszystko co mam do powiedzenia - mówi Katarzyna Szeska, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Źródło: Życie Warszawy, PAP

Czytaj także: