Zostawił znajomego z psem w piwnicy. Doszło do tragedii

Pies w typie amstaffa ugryzł sześciolatkę (zdjęcie ilustracyjne)
Krosno Odrzańskie (woj. lubuskie)
Źródło: Google Maps
Zostawił znajomego samego z amstaffem w piwnicy. Gdy wrócił zobaczył, że pies gryzie mężczyznę. Zszokowany odgonił zwierzę i wezwał pogotowie. Mężczyzny nie udało się uratować, zmarł w szpitalu. Prokuratura wszczęła śledztwo.

30 grudnia w piwnicy jednego z domów jednorodzinnych w Krośnie Odrzańskim dwaj znajomi spożywali alkohol. Towarzyszył im pies zięcia jednego z nich - siedmioletni amstaff.

W pewnym momencie teść właściciela zwierzęcia opuścił dom i pojechał z innymi osobami sprzedać złom. Gdy wrócił, zobaczył leżącego na ziemi kolegę, gryzionego przez psa. Zszokowany mężczyzna odgonił zwierzę i wezwał pogotowie.

Zarzut jest, prawdopodobnie się zmieni

Obrażenia okazały się tak poważne, że pogryziony głównie w okolice głowy mężczyzna zmarł 31 grudnia. Jeszcze przed jego śmiercią, właściciel psa usłyszał zarzut "nieumyślnego naruszenia reguł ostrożności w ten sposób, że nienależycie sprawował opiekę nad psem i nienależycie zabezpieczył psa, co doprowadziło do pogryzienia pokrzywdzonego, który doznał ciężkich obrażeń ciała, tj. choroby realnie zagrażającej życiu, rozległych obrażeń ciała i ran kąsanych".

Amstaff (zdjęcie ilustracyjne)
Amstaff (zdjęcie ilustracyjne)
Źródło: Shutterstock

Po śmierci poszkodowanego ten zarzut prawdopodobnie ulegnie zmianie. Decyzja w tej sprawie ma zapaść po przeprowadzeniu sekcji zwłok, która została zaplanowana na 5 stycznia.

Jak poinformował w piątek prokurator Łukasz Wojtasik z Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze, podejrzany nie przyznał się do zarzutu. "W wyjaśnieniach podał, że o zdarzeniu nic nie wiedział do momentu przyjazdu karetki pogotowia, przebywał w tym czasie na innej kondygnacji domu. Opisał, że pies dobrze znał pokrzywdzonego i nie był wobec niego agresywny" - przekazał Wojtasik.

Podejrzany otrzymał policyjny dozór i zakaz opuszczania kraju.

Pies jest na obserwacji

Spytaliśmy, co stanie się z psem, który śmiertelnie pogryzł mężczyznę. - Nie jest to przesądzone. Aktualnie zwierzę przebywa na obserwacji. Na pewno nie zostanie ono uśpione przed opinią biegłej, która bada jego behawior - powiedział nam prokurator Łukasz Wojtasik.

Śledztwo prowadzi Prokuratura Rejonowa w Krośnie Odrzańskim. Ze względu na wagę zdarzenia, sprawę objęto zwierzchnim nadzorem służbowym Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze.

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: