- Podejrzany częściowo przyznał się do zarzucanego czynu. Podał różne okoliczności, które będą podlegały dalszej weryfikacji. Treści złożonych wyjaśnień nie ujawniamy - poinformował rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Lublinie prok. Marek Zych.
Zahamował trzy wagony
Zarzuty przedstawione 25-letniemu Antonowi B. dotyczą sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa eksplozji materiałów łatwopalnych, zagrażającego życiu lub zdrowiu wielu osób oraz mieniu w wielkich rozmiarach. Według prokuratora, Anton B. "dokonał zakręcenia hamulców awaryjnych" w trzech wagonach pociągu towarowego składającego się z lokomotywy i 37 wagonów typu cysterna, w których był olej napędowy.
Za zarzucane mu czyny grozi kara do 10 lat więzienia.
Wniosek o tymczasowy areszt
Prokurator skierował do Sądu Rejonowego w Lublinie wniosek o tymczasowe aresztowanie Antona B. na okres trzech miesięcy. Jak tłumaczył Zych, wniosek motywowany jest tym, że podejrzanemu grozi surowa kara, zachodzi obawa matactwa, a także ucieczki podejrzanego, który nie ma miejsca zamieszkania na terenie Polski.
- Sąd przychylił się do wniosku prokuratury o tymczasowe aresztowanie podejrzanego na okres trzech miesięcy - poinformował rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Lublinie sędzia Andrzej Mikołajewski.
Analizują zawartość torby 25-latka
Prok. Zych powiedział, że trwają jeszcze analizy zabezpieczonych w tej sprawie znacznych ilości materiałów elektronicznych. Przy 25-latku w chwili zatrzymania policjanci znaleźli torbę, w której były m.in. telefony komórkowe, sprzęt elektroniczny, karty SIM, powerbank.
Dopytywany czy zarzuty wobec Antona B mogą być zmienione, Zych zastrzegł, że obecnie prokuratura tego nie rozważa. Ale nie można wykluczyć, że nastąpi to np. po analizie materiałów i dowodów z urządzeń elektronicznych. Prokuratorzy sprawdzają też, czy działania 25-latka były przez kogoś inspirowane lub zlecane.
Chciał jechać do Dorohuska
O zatrzymaniu Mołdawianina na stacji kolejowej w Puławach poinformowała w poniedziałek policja. Mężczyzna uruchomił hamulec ręczny w trzech wagonach towarowych pociągu relacji Szczecin-Dorohusk. W składzie pociągu były cysterny z ropą.
Jak informował Komendant Główny Policji gen. insp. Marek Boroń mężczyzna dzień przed zdarzeniem przyjechał z Ukrainy, przez przejście graniczne w Terespolu. Według ustaleń policji, na stacji w Puławach podszedł do maszynisty i chciał, żeby ten umożliwił mu przejazd do Dorohuska, a kiedy ten się nie zgodził, 25-latek zablokował wagony.
Mołdawianin został zatrzymany. W chwili zatrzymania chował się pomiędzy wagonami, na jednym z podestów. Miał przy sobie dokumenty w języku rosyjskim.
Rzecznik prasowy Komendanta Wojewódzkiego Policji w Lublinie podinsp. Andrzej Fijołek poinformował, że pociąg został sprawdzony, nie znaleziono materiałów niebezpiecznych.
Opracowała Svitlana Kucherenko
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: TVN24