Cegły runęły na chodnik i ulicę w Zgierzu. "Gdyby ktoś tu przechodził, to by było po nim"
Do zdarzenia doszło w środę późnym popołudniem w opuszczonej kamienicy u zbiegu ulicy Aleksandrowskiej i Gołębiej w Zgierzu. Jeden z kierowców nagrał, jak z budynku runęły na chodnik i ulicę cegły. Jadący przed nim pojazd musiał gwałtownie zahamować. Ulica Aleksandrowska w Zgierzu to jedna z głównych ulic miasta, którą dziennie w kierunku drogi ekspresowej S14 i dalej Aleksandrowa Łódzkiego przejeżdża tysiące samochodów. - Gdyby ktoś tu przechodził, to by było po nim, ten budynek jest w fatalnym stanie - mówi nam kobieta, która mieszka niedaleko kamienicy.
Trzech właścicieli kamienicy nie żyje, z kolejnymi nie ma kontaktu
Komendant zgierskich strażników miejskich Dariusz Bereżewski, przekazuje, że temat niszczejącego budynku ciągnie się od wielu lat i wielokrotnie były podejmowane interwencje. - Zawsze ten teren odgradzaliśmy. Budynek nie ma właściciela, tak wynika z dokumentacji. Jak ustaliliśmy, jedna osoba nie żyje od 1990 roku, druga od 2014, a trzecia od 2023, są jeszcze dwie osoby, do których należy budynek, ale nie ma z nimi kontaktu - informuje Bereżewski.
Na parterze budynku, jeszcze w latach 90. działał sklep spożywczy, od kilku lat budynek był zabezpieczony siatką. - Wczoraj spadły bardzo duże ilości cegieł, ta siatka pod naporem cegieł przerwała się i wszystko spadło na ulicę i chodnik. Za każdym razem sprawa była przekazywana do powiatowego inspektora nadzoru budowalnego i tak się stanie również i teraz - dodaje szef zgierskich strażników.
Obecnie teren obok budynku został ogrodzony i nie można koło niego przechodzić.
Nieuregulowany stan prawny budynku
Wysłaliśmy pytania do rzecznika powiatu zgierskiego, jakie kroki zamierza podjąć podległy pod urząd powiatowy nadzór budowlany. Jacek Czekalski przekazał, że Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego w Zgierzu prowadzi postępowanie dotyczące złego stanu technicznego budynku.
- W jego toku została wydana decyzja nakazująca usunięcie stwierdzonych nieprawidłowości związanych ze stanem technicznym obiektu. Po ostatnim zdarzeniu PINB zwrócił się również do zarządcy drogi o zabezpieczenie ciągu pieszo-jezdnego poprzez częściowe wyłączenie go z użytkowania, tak, aby ograniczyć potencjalne zagrożenie dla osób przebywających w sąsiedztwie budynku. Obiekt ma nieuregulowany stan prawny. Obecnie nie ustalono właścicieli nieruchomości. Osoby, które dotychczas kontaktowały się z organem w tej sprawie, nie odbierają dziś telefonów - poinformował urzędnik.
Dodał, że "dalsze działania będą uzależnione od ustaleń prowadzonych postępowań oraz możliwości prawnych wynikających ze stanu formalnoprawnego nieruchomości".