Strach, dziennikarze na telefon i gwiazdy "dobrej zmiany". Co zastał likwidator w Radiu Łódź?

Źródło:
tvn24.pl
Likwidator Radia Łódź: zaskoczyła mnie cisza w redakcji
Likwidator Radia Łódź: zaskoczyła mnie cisza w redakcjitvn24.pl
wideo 2/3
Likwidator Radia Łódź: zaskoczyła mnie cisza w redakcjitvn24.pl

Pieniądze były, ale nie na wymagany sprzęt, tylko na audycje przygotowywane przez ulubieńców władzy - Michała Rachonia i Magdalenę Ogórek. Wywiady też były - ale głównie z politykami związanymi z PiS i w zakresie, który był dla nich wygodny. Konferencje? Też - o ile życzyli sobie tego partyjni dygnitarze. O tym, jak wyglądała praca Radia Łódź, rozmawiamy z byłymi i obecnymi pracownikami. A powołany likwidator mówi nam, co zastał w redakcji i dlaczego - jego zdaniem - odbudowa musi zająć dużo czasu.

- Najdziwniejsza była cisza w redakcji - mówi Jacek Grudzień. To legenda łódzkiego dziennikarstwa. Dziś jest likwidatorem Radia Łódź. Radiostacji, w której pracował przez dwadzieścia lat, do 2012 roku. Potem kierował TVP Łódź, ale stanowisko stracił w 2016 roku po zwycięskich dla prawicy wyborach parlamentarnych. 

- Za moich czasów redakcja kipiała życiem. Było pełno rozmów, na korytarzach kłótnie, spory, dyskusje. A teraz, po powrocie do radia, zastałem jednego dziennikarza, chociaż to był środek tygodnia, wczesne godziny popołudniowe. Przeraziłem się, kiedy okazało się, że na cały program Radia Łódź pracuje maksymalnie kilku reporterów, w tym współpracowników z bardzo małym stażem - opowiada Grudzień.

Karność

Cisza i pustka w redakcji związana jest z tym, że z rozgłośni jeden po drugim odchodzili dziennikarze. Dlaczego? - Bo ludzie nie wytrzymywali tego, że praca reportera Radia Łódź wiązała się z pasmem upokorzeń - odpowiada nam jeden z dziennikarzy. Anonimowo, bo - jak mówi - nie chce się szarpać przed sądem z byłymi władzami rozgłośni. - A ci uwielbiali straszyć prokuraturą, konsekwencjami zawodowymi. Żeby mieć spokój, trzeba było bezwarunkowo wykonywać polecenia. Nawet jeżeli były po prostu głupie - opowiada.

Jakie? Na przykład - jak mówi rozmówca - radiowy reporter był zobowiązywany do towarzyszenia byłemu łódzkiemu wojewodzie Zbigniewowi Rauowi. - Jeździł od wsi do wsi w województwie łódzkim. W każdej mówił to samo. Ale oddelegowany dziennikarz musiał za nim podążać, jak w dniu świstaka nagrywać te same, identyczne wystąpienia, a potem zadawać w kółko te same pytania, żeby nagrać identyczne odpowiedzi pana wojewody. Chodziło o to, żeby podnieść rangę wizyty - słyszymy. 

Takie same "atrakcje" czekały na dziennikarzy oddelegowanych do opieki nad publicznymi występami innych polityków związanych z ówczesną władzą.

Co groziło za nieposłuszeństwo? - Wachlarz kar był szeroki. Kolegę chcieli natychmiast wywalić - odpowiada nam inny dziennikarz. Z rozgłośni odszedł sam, niedługo po pandemii. - Zaczęło się od tego, że wspomniany kolega zrobił materiał, w którym opowiadał o wątpliwościach dotyczących człowieka wskazanego przez samorządowców PiS, który miał zostać dyrektorem jednej ze szkół - słyszymy. 

Konsekwencje

Autor - jak to robił przez lata - przygotował materiał, w którym dał się wypowiedzieć każdej stronie. W audycji padły więc wypowiedzi pracowników szkoły, w której wcześniej pracował nowy dyrektor - mocno dla niego nieprzychylne. 

- Problem w tym, że pan dyrektor miał bardzo mocne wsparcie władz radia. Dzień po materiale związki zawodowe otrzymały pytanie, czy autor materiału jest chroniony i czy można go zwolnić z pracy. Oczywiście sam materiał został zdjęty z naszej strony internetowej - przekazuje rozmówca tvn24.pl.

Przemysław Naze pracował w Radiu Łódź 29 lat. Był wydawcą, prowadził też poranne polityczne rozmowy. - W którymś z popołudniowych serwisów wydałem materiał przygotowany przez naszą dziennikarkę. Dotyczył wicepremiera Piotra Glińskiego. Ktoś w resorcie uznał, że wydźwięk był negatywny i skontaktował się z moimi przełożonymi - opowiada.

Co było dalej? - Zostałem wezwany przez szefa programowego na dywanik. Usłyszałem, że "podcinam gałąź, na której siedzimy". Potem wręczono mi pismo, że z pracy nie wyleciałem tylko ze względu na wieloletnie doświadczenie - mówi.

To jednak nie oznaczało, że nie poniósł żadnych konsekwencji. - Przestałem wydawać programy informacyjne, odsunięto mnie od prowadzenia programów. Zamiast tego miałem wykonywać pracę, którą powierza się początkującym dziennikarzom. Dano mi mikrofon i wysłano w miasto, znowu miałem jeździć na konferencje. Żadna to ujma na honorze, ale wiem, że to miała być forma kary - opowiada. 

- Przełożeni na każdym kroku chcieli nam pokazać, że to oni tu rządzą. Że albo się podporządkujemy, albo poniesiemy konsekwencje - mówi. 

Zarządzanie strachem

Wojciech Muzal pracuje dziś w TOK FM. W Radiu Łódź pracował czternaście lat. Od 2019 do 2020 roku kierował Redakcją Informacji, Publicystyki i Nowych Mediów. Podkreśla, że kiedy zmieniał redakcję, dziennikarze nie byli wprost pouczani, jakie tematy mają robić i w jaki sposób. To jednak nie oznaczało, że nikt nie ingerował w treść serwisów informacyjnych.

- W redakcji zarządzano strachem i grano niepewnością. Przełożeni nas informowali na przykład, że w sprawie jakiejś informacji "dzwoniono z ministerstwa". Autorzy jednak nie mieli szansy się wybronić. Chodziło o zasugerowanie, że jest jakiś problem, który może źle wpłynąć na przyszłość dziennikarza w rozgłośni - mówi Muzal.

Jego zdaniem, przełożeni chcieli zmusić dziennikarzy do niepodejmowania tematów, które mogłyby się nie spodobać komuś z góry. - Oficjalnie mówiono nam "nie ma żadnej cenzury, obowiązuje nas rzetelność". Jednocześnie chyba każdy z reporterów miał przekonanie, że szefostwo radia nie jest po ich stronie, tylko domyślnie przyjmuje narrację polityków - opowiada.

Zaznacza, że sporo robiono, żeby dziennikarzy trzymać w ciągłej niepewności. - Jestem dziennikarzem od wielu lat. Zazwyczaj w redakcjach przełożony jest z tobą po imieniu, możesz mu wprost powiedzieć, dlaczego zrobiłeś temat w taki, a nie inny sposób. Wiesz, że jesteście po tej samej stronie. W Radiu Łódź tego nie było. Bardzo dbano o poczucie podległości względem przełożonego. Tłumaczyć trzeba było się mailem. Odpowiedź czasami nigdy nie nadchodziła - mówi Muzal.

Z czego trzeba było się tłumaczyć? Między innymi z tematów związanych z Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy. - Usłyszeliśmy, że Jurek Owsiak jest "człowiekiem opozycji" i finał jest wydarzeniem politycznym - przekazuje rozmówca tvn24.pl.

Na telefon

Inny reporter, który również nie pracuje już w Radiu Łódź, wspomina, że w późniejszym etapie na kolegiach redakcyjnych nikt już nie silił się na sugestie, komu trzeba "dowalić", a komu zrobić "laurkę". - Szefowie mówili do nas otwartym tekstem. Że gości zapraszamy z PiS, że gości ze strony opozycji nie zapraszamy w ogóle. Jak może czuć się dziennikarz, który od szefa słyszy, że ten "konsultuje się z marszałkiem" w sprawie doboru tematów i sposobu ich realizacji? - pyta retorycznie. 

Jeden z naszych rozmówców opowiada, jak podpadł przełożonym, bo zgierski poseł Marek Matuszewski skontaktował się z władzami łódzkiego radia i przekazał, że będzie organizował konferencję prasową i poprosi o przyjazd dziennikarza. 

- Zrobiła się draka, jak okazało się, że nie ma kto pana posła obsłużyć medialnie. Burę dostali nawet ci, którzy tego dnia mieli wolne, ale nie przyjechali na wezwanie pana posła - mówi nasz informator. 

Co na to wezwany do tablicy poseł ze Zgierza? - To bzdury, prezesa Paluszkiewicza nawet nie znam. Poprzedniego prezesa, świętej pamięci Dariusza Szewczyka znałem bardzo dobrze, ale nigdy nie wykorzystywałem tej znajomości, żeby ściągnąć do siebie dziennikarzy. To wyssane z palca informacje - zapewnia Marek Matuszewski.

"A co tu likwidować?" 

Małgorzata Warzecha od czterdziestu lat jest dziennikarką Radia Łódź. Jest też członkiem NSZZ "Solidarność". To do niej trafiały pisma zarządu o możliwość zwolnienia niepokornych dziennikarzy - między innymi tego, który podpadł, bo zrobił nieprzychylny materiał o nowym dyrektorze jednej ze szkół. 

Warzecha mówi, że w ostatnich latach doszło do "totalnej zapaści" w Radiu Łódź.

Siedziba Radia Łódźtvn24.pl

- To zapaść programowa i techniczna - mówi. Winą obarcza Arkadiusza Paluszkiewicza. Zanim objął stery w Radiu Łódź, nie miał doświadczenia pracy w mediach. W przeszłości był między innymi dyrektorem Izby Skarbowej w Łodzi. - Jego niekompetencja była niemierzalna. Obecnie w radiu nie ma kim realizować zadań reporterskich, nie ma reporterów miejskich. Przez ostatnie dwa i pół roku przewinęło się kilkunastu adeptów dziennikarstwa, przychodzili i odchodzili. Doświadczeni reporterzy prędzej czy później opuszczali redakcję - opowiada.

Jej zdaniem, doszło do zniszczenia pionu programowego. Funkcji misyjnej związanej z propagowaniem kultury też nie ma. Co zatem jest? Zdaniem Warzechy - marnotrawstwo.

Czytaj też: Goście prezesa w biurze dziennikarki, kierownik na czatach. Tajemnica pokoju A206

- Od dwóch lat studio muzyczne stoi puste. Kiedy technicy zwracali uwagę na konieczność zakupu podstawowego sprzętu, takiego jak mikrofony, prezes Paluszkiewicz reagował stwierdzeniem, że to zbędna fanaberia - mówi Warzecha. 

Wskazuje, że za czasów prezesa Paluszkiewicza w radiu nie było żadnej inwestycji sprzętowej. - Przyjechał za jego kadencji wóz satelitarny, ale to był zakup poprzedniego prezesa, świętej pamięci Dariusza Szewczyka - opowiada dziennikarka. 

Gwiazdy zamiast newsów

Warzecha mówi, że prezes zamiast dbać o radio, wydawał pieniądze na gwiazdy pracujące wtedy w TVP Info - Michała Rachonia i Magdalenę Ogórek. - Pan Rachoń dostawał pieniądze za to, że raz w tygodniu robił rozmowę, którą nagrywał w Warszawie. Gośćmi byli zazwyczaj ci sami ludzie, których Rachoń zapraszał do innych programów i którzy - co tu mówić - nijak się mieli do problemów jakkolwiek związanych z Łodzią - mówi Warzecha.

Czytaj też: 10-minutowa audycja raz w tygodniu. Tyle zarobiła Magdalena Ogórek w Radiu PiK

Dodaje, że za kadencji prezesa Paluszkiewicza scentralizowano publicystykę polityczną. O tym, jak jest, mieli mówić łódzkim słuchaczom sprawdzeni dziennikarze z Warszawy albo zaufani ludzie z zewnątrz. Jednym z nich był Daniel Łuszczyn, na co dzień pracownik Łódzkiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej (zarządzanej przez byłego posła PiS Marka Michalika).

Wtedy, jak mówi, też pojawił się pomysł na podsumowanie tygodnia w Łodzi przez panią Magdalenę Ogórek. 

- Co sobotę miała przyjeżdżać z Warszawy i robić audycję. I tak, miała zrobić audycję o korkach, więc wspominała, że jadąc do Łodzi, stała w korkach na Strykowskiej. A tam korków w soboty nigdy nie ma, każdy, kto zna okolicę, o tym wie - mówi Warzecha.

Magdalena Ogórek - jak przekazuje rozmówczyni tvn24.pl - zrezygnowała z prowadzenia audycji po dwóch czy trzech wydaniach. 

Bez komentarza

O zarzuty dotyczące funkcjonowania radia za rządów PiS chcieliśmy zapytać ówczesnego prezesa Arkadiusza Paluszkiewicza. - Muszę się zastanowić, proszę o telefon jutro - przekazał nam przez telefon.

Niestety, więcej już go nie odebrał. 

Rozmawiać z nami nie chciała też Lidia Lasota, była redaktor naczelna Radia Łódź. - Bez komentarza - powiedziała, kiedy proponowaliśmy jej odniesienie się do zarzutów podnoszonych przez obecnych i byłych dziennikarzy rozgłośni. 

Sami sobie

Jacek Grudzień, likwidator Radia Łódź, ocenia, że lokalne rozgłośnie, w przeciwieństwie do ogólnopolskich stacji radiowych i telewizyjnych, nie były tak istotnym elementem machiny propagandowej. 

- Mam wrażenie, że uznano, że nie ma co się przejmować takimi maluchami jak Radio Łódź. Po tej pustce w redakcji informacji wnoszę, że program nie był istotny - ocenia. 

Opowiada, że obecnie dopiero zapoznaje się z dokumentami, na podstawie których dowie się, jak dotąd funkcjonowała rozgłośnia.

Jacek Grudzień: nie było tam atmosfery pracy, wspólnego celu
Jacek Grudzień: nie było tam atmosfery pracy, wspólnego celutvn24.pl

- Takich niespodzianek drastycznych, jak płacenie gościom w audycjach za wypowiedź, na razie nie znalazłem. Inna sprawa, że radiu obecnie potrzebna jest cisza, więc nie wiem, czy bym się od razu chciał z tym podzielić. Oczywiście musimy zrobić pełen audyt, sprawdzić, w jaki sposób działała firma i jak były wydawane pieniądze - opowiada Jacek Grudzień.

Jego priorytetem jest - jak mówi - odzyskanie zaufania odbiorców. Z raportu Radio Track Kantar Polska opracowanego przez portal Wirtualnemedia.pl wynika, że radio za czasów prezesa Paluszkiewicza szybko traciło odbiorców. Od czerwca do listopada 2022 roku w Łodzi rozgłośnia miała 3,4 proc. udziału rynku w grupie wiekowej 15-75. Od grudnia 2022 do maja 2023 było to już 2,2 proc, a od czerwca 2023 do listopada nastąpił kolejny zjazd - na 1,7 proc.

Na poprawienie rezultatów - jak mówi likwidator - trzeba czasu. 

- To proces długotrwały. Trzeba zdobyć na nowo zaufanie słuchaczy, trzeba przyciągnąć ludzi, którzy tego dokonają. Na to wszystko nakładają się jednak ograniczenia finansowe. To bardzo ryzykowne przedsięwzięcie nie tylko dla mnie, ale dla wszystkich, którzy ze mną współpracują. Nie przyszedłbym tu jednak, gdybym nie wierzył, że jest to możliwe - mówi.

Jacek Grudzień opowiada, że Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji żąda raportów finansowych niemal z każdego tygodnia pracy. - Oni polują na to, żeby pokazać, że wydaje się nagle dużo więcej pieniędzy. Nie ukrywam, że z miejsca zatrudniłbym pięciu dziennikarzy, żeby ruszyć z kopyta. Ale tak się po prostu nie da - kończy. 

Autorka/Autor:Bartosz Żurawicz

Źródło: tvn24.pl

Źródło zdjęcia głównego: tvn24.pl

Pozostałe wiadomości

Rosjanie wystrzelili międzykontynentalny pocisk balistyczny (ICBM) w Ukrainę - przekazali wojskowi z Kijowa. To - jak pisze Reuters - byłby pierwszy raz, kiedy Rosja wykorzystała taką broń w tej wojnie. Prezydent Wołodymyr Zełenski przekazał, że prędkość i wysokość, na jakiej poruszał się pocisk, wskazują, że rzeczywiście był to ICBM. Putin "boi się tak bardzo, że już używa nowych rakiet" - dodał. Według informacji portalu Ukraińska Prawda to RS-26 Rubież, który został wymierzony w miasto Dniepr. - Zestrzeliwać takie pociski w Europie mogą tylko dwa obiekty: baza tarczy antyrakietowej w Redzikowie i podobna baza w Rumunii - powiedział ekspert portalu Defence Express.

Ukraińskie wojsko: Rosjanie wystrzelili międzykontynentalny pocisk balistyczny

Ukraińskie wojsko: Rosjanie wystrzelili międzykontynentalny pocisk balistyczny

Aktualizacja:
Źródło:
Reuters, PAP

Naczelny Sąd Administracyjny oddalił zażalenie prezydenta na postanowienie Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego z lutego 2023 roku. Chodzi o wstrzymanie wyznaczenia sędziego Pawła Grzegorczyka do Izby Odpowiedzialności Zawodowej Sądu Najwyższego, powołanej w czasach rządów PiS.

"Prawnie doniosłe okoliczności". Naczelny Sąd Administracyjny oddalił zażalenie prezydenta

"Prawnie doniosłe okoliczności". Naczelny Sąd Administracyjny oddalił zażalenie prezydenta

Źródło:
PAP

- Jeśli potwierdzą się informacje o użyciu nowego rodzaju broni przez Rosję, to pokazuje, że następuje eskalacja z ich strony - tak Władysław Kosiniak-Kamysz komentował doniesienia z Ukrainy. Szef MSZ Radosław Sikorski powiedział, że "nie bez przyczyny myśliwce nad Polską po nocy patrolują niebo w stanie najwyższej gotowości". Podzielił zdanie ministra obrony o eskalacji konfliktu.

"Duża eskalacja konfliktu". Sikorski i Kosiniak-Kamysz zabrali głos

"Duża eskalacja konfliktu". Sikorski i Kosiniak-Kamysz zabrali głos

Źródło:
TVN24

Podkarpaccy policjanci strzelali do samochodu, który pomylili z pojazdem przestępców. Do zdarzenia doszło na autostradzie A4. Ostrzelanym autem jechało dwóch mężczyzn, którym nic poważnego się nie stało. - Działania były prowadzone w porze nocnej, mieliśmy niekorzystne warunki atmosferyczne - wyjaśnia komisarz Piotr Szpiech z krakowskiej policji, która koordynowała akcję.

Policjanci na autostradzie ostrzelali i zatrzymali niewłaściwy samochód

Policjanci na autostradzie ostrzelali i zatrzymali niewłaściwy samochód

Źródło:
TVN24, tvn24.pl

Arkadiusz Mularczyk opublikował treść listu, który wysłał do prezydenta elekta USA Donalda Trumpa. Oprócz gratulacji dla republikanów europoseł PiS skierował się z prośbą o wsparcie Polski w uzyskaniu reparacji wojennych od Niemiec. 

Europoseł PiS napisał list do Donalda Trumpa. Prosi o pomoc w uzyskaniu reparacji od Niemiec  

Europoseł PiS napisał list do Donalda Trumpa. Prosi o pomoc w uzyskaniu reparacji od Niemiec  

Źródło:
PAP

Opolscy policjanci poszukują zaginionej 14-letniej Sabiny Kudrzyckiej. Dziewczyna wyszła z mieszkania w środę, 20 listopada i nie ma z nią kontaktu. Policja opublikowała zdjęcie zaginionej i prosi o kontakt każdego, kto mógł ją widzieć.

Zaginęła 14-letnia Sabina, trwają poszukiwania

Zaginęła 14-letnia Sabina, trwają poszukiwania

Źródło:
tvn24.pl

29-latek przyjechał wraz ze swoją narzeczoną na szpitalną porodówkę. Lekarze zauważyli, że kobieta ma obrażenia mogące świadczyć o przemocy. Jak się okazało, narzeczony kilka godzin wcześniej bił ją pięściami, kopał po całym ciele i groził nożem.

Pobił narzeczoną w ciąży, przyprowadził ją do szpitala i uciekł

Pobił narzeczoną w ciąży, przyprowadził ją do szpitala i uciekł

Źródło:
tvn24.pl

Po dwa lata więzienia dostali oskarżeni w procesie w sprawie pożaru w koszalińskim escape roomie, gdzie zginęło pięć nastoletnich dziewczyn. W Sądzie Okręgowym w Koszalinie zapadł wyrok w sprawie tragedii, do której doszło w styczniu 2019 roku.

Zapadł wyrok w sprawie koszalińskiego escape roomu

Zapadł wyrok w sprawie koszalińskiego escape roomu

Aktualizacja:
Źródło:
TVN24, tvn24.pl

Mężczyzna został zatrzymany na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania w związku z organizowaniem nielegalnej migracji. Kilka tygodni wcześniej do polskiego aresztu trafiła również jego matka. To już kolejne zatrzymania w tej sprawie. Chodzi o działalność w zorganizowanej grupie przestępczej. Podejrzani, według ustaleń śledczych, wynajmowali pojazdy w różnych krajach i nielegalnie przewozili migrantów przez kraje Unii Europejskiej na terytorium Niemiec i Austrii.

Najpierw do Polski wróciła matka, teraz syn. Oboje są podejrzani o organizowanie nielegalnej migracji

Najpierw do Polski wróciła matka, teraz syn. Oboje są podejrzani o organizowanie nielegalnej migracji

Źródło:
Śląski Oddział Straży Granicznej/ TVN24

Weekend przyniesie opady śniegu, które w części kraju przechodzić będą w deszcz ze śniegiem i deszcz. Miejscami będą one marznące, przez co zrobi się bardzo ślisko. Nowy tydzień zafunduje nam ocieplenie i wzrost temperatury do około 10 stopni.

Wir niżowy Renate przyniesie kolejne obfite opady śniegu. Potem przyjdzie duże ocieplenie

Wir niżowy Renate przyniesie kolejne obfite opady śniegu. Potem przyjdzie duże ocieplenie

Źródło:
tvnmeteo.pl

Potwierdzono śmierć kolejnej turystki w Vang Vieng, popularnym, laoskim kurorcie. To już czwarty zgon, do jakiego doszło tam w ostatnim czasie. Zmarła to 19-letnia Australijka. Dziewczyna najpewniej zatruła się metanolem. Władze ostrzegają podróżujących przed spożywaniem lokalnego alkoholu.  

Seria zgonów turystów w popularnym kurorcie. Ostrzeżenie przed lokalnymi drinkami

Seria zgonów turystów w popularnym kurorcie. Ostrzeżenie przed lokalnymi drinkami

Źródło:
BBC, CNN

Konsultanci specjalizujący się w uzyskiwaniu dla klientów prawa do pobytu w obcych krajach ocenili, że po wyborach prezydenckich w USA z pytaniem o warunki udziału w europejskich programach "złotych wiz" zgłosiło się do nich czterokrotnie więcej Amerykanów niż w poprzednim tygodniu - podał CNN.

"Plan B" po zwycięstwie Trumpa. "Szukają drugiej opcji, czegoś jak polisa ubezpieczeniowa"

"Plan B" po zwycięstwie Trumpa. "Szukają drugiej opcji, czegoś jak polisa ubezpieczeniowa"

Źródło:
PAP

Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego podsumowało rekrutację na uczelnie wyższe na rok 2024/25. 462 tysiące studentów rozpoczęło studia - to o 5 proc. więcej niż w roku ubiegłym. Najbardziej popularne kierunki w tym roku to psychologia, informatyka i kierunek lekarski. W stosunku do poprzedniego roku pozycję lidera straciła informatyka.

Informatyka już nie na pierwszym miejscu. Te kierunki były najbardziej popularne

Informatyka już nie na pierwszym miejscu. Te kierunki były najbardziej popularne

Źródło:
MNiSW, PAP

43-letni mieszkaniec Las Vegas zmarł w ubiegły wtorek sześciokrotnie postrzelony przez policjanta wezwanego do jego domu w związku z włamaniem - informują media. Rodzina zmarłego domaga się natychmiastowego zwolnienia i aresztowania funkcjonariusza. Jego prawnik odpowiada, że policjant nie popełnił przestępstwa.

Gdy włamano się do jego mieszkania, wezwał policję. Został zastrzelony przez funkcjonariusza  

Gdy włamano się do jego mieszkania, wezwał policję. Został zastrzelony przez funkcjonariusza  

Źródło:
BBC, CNN

Nie zawiodę. Jeśli dacie mi szansę, wygram wybory - mówił szef MSZ i kandydat w partyjnych prawyborach Radosław Sikorski. Zaapelował do członków Koalicji Obywatelskiej o oddanie na niego SMS-owego głosu. Argumentował, że mamy "niespokojne czasy" a on, jako były szef MON i obecny szef dyplomacji, wszedłby w rolę prezydenta "z marszu". Komentował także słowa rzeczniczki MSZ w Rosji o bazie antyrakietowej NATO w Redzikowie i o tym, że jest ona jednym z ewentualnych priorytetowych celów Moskwy. Według Sikorskiego taka wypowiedź to "żadna nowość".

"Wszedłbym w tę rolę z marszu". Radosław Sikorski apeluje o głosy

"Wszedłbym w tę rolę z marszu". Radosław Sikorski apeluje o głosy

Źródło:
TVN24, PAP

Zamiast dożywocia - 25 lat. Krakowski sąd złagodził wyrok wobec Wojciecha R., skazanego za zabójstwo trzech osób w podkrakowskich Jurczycach w 2000 roku. Chodzi o zbrodnię, którą sąd pierwszej instancji określił mianem "egzekucji". Wyrok jest prawomocny.

Odsiadywał dożywocie za "egzekucję" sprzed 24 lat. Sąd zmienił wyrok

Odsiadywał dożywocie za "egzekucję" sprzed 24 lat. Sąd zmienił wyrok

Źródło:
PAP

Kierowca ciężarówki na oznakowanym przejściu dla pieszych potrącił 14-latkę. Dziewczynka zginęła na miejscu. Do tragedii doszło w czwartek po 7.30 w Parszowie (Świętokrzyskie), na drodze krajowej numer 42.

14-latka zginęła na przejściu dla pieszych

14-latka zginęła na przejściu dla pieszych

Źródło:
PAP

Prokuratura pracuje w miejscu tragedii w Mławie (Mazowieckie), gdzie runęła część hali dawnej zajezdni PKS. W czwartek odbywają się oględziny budynku z użyciem drona. Jak ujawniła policja, dwaj mężczyźni, którzy zginęli pod gruzami, byli braćmi.

Zginęli pod gruzami zawalonej hali. Policja: mężczyźni byli braćmi

Zginęli pod gruzami zawalonej hali. Policja: mężczyźni byli braćmi

Aktualizacja:
Źródło:
PAP

Miejsce konferencji zwolenników Rafała Trzaskowskiego zostało zmienione ze względu na liczne grono parlamentarzystów, które chciało udzielić mu swojego poparcia. Zebrali się na schodach w Sejmie i tam głośno wsparli kandydata na kandydata na prezydenta. Konferencję zorganizowali również posłowie wspierający w prawyborach KO Radosława Sikorskiego.

Popierający Trzaskowskiego musieli wyjść na schody. Zwolennicy Sikorskiego w innym miejscu w Sejmie

Popierający Trzaskowskiego musieli wyjść na schody. Zwolennicy Sikorskiego w innym miejscu w Sejmie

Źródło:
TVN24

Kierowca taksówki na aplikację jest podejrzany o zgwałcenie kobiety. Według śledczych, wykorzystał fakt, że 30-latka była pod wpływem leków oraz alkoholu. Został aresztowany.

Gwałt w taksówce. Sąd aresztował kierowcę. "Wykorzystał bezradność kobiety"

Gwałt w taksówce. Sąd aresztował kierowcę. "Wykorzystał bezradność kobiety"

Źródło:
tvnwarszawa.pl, "Gazeta Stołeczna"

Przyjaciele i artyści pożegnali w środę Jadwigę Barańską podczas mszy w warszawskim Kościele Środowisk Twórczych. Pogrzeb aktorki odbył się w Los Angeles, gdzie od wielu lat mieszkała.

"Jak ona grała!". Pożegnanie na dwóch kontynentach

"Jak ona grała!". Pożegnanie na dwóch kontynentach

Źródło:
tvn24.pl

Władze Kalifornii zatwierdziły zmianę ponad trzydziestu nazw geograficznych. Do początku przyszłego roku przemianowane mają zostać wszystkie miejsca na terenie stanu z określeniem "squaw" w nazwie. Rdzenni Amerykanie odbierają to słowo jako obelgę - podkreślają władze Kalifornii.

Zmieniają nazwy, znika obraźliwe określenie

Zmieniają nazwy, znika obraźliwe określenie

Źródło:
CNN, NPR

Nie żyją dwie kobiety potrącone przez samochód w miejscowości Bieździadka na Podkarpaciu. Ofiary wypadku w momencie zdarzenia szły poboczem z lewej strony jezdni. Kierowca był trzeźwy. Wyprzedzał.

Matka i córka szły poboczem, od tyłu wjechał w nie samochód. Obie zginęły na miejscu

Matka i córka szły poboczem, od tyłu wjechał w nie samochód. Obie zginęły na miejscu

Aktualizacja:
Źródło:
tvn24.pl

Najdroższa ulica handlowa świata znajduje się teraz w Mediolanie. To Via Monte Napoleone - donosi CNN. Możemy tu zrobić zakupy w sklepach takich marek jak Gucci, Chanel, Hermes, Versace, Cartier, Bottega Veneta, czy Celine. Do tej pory królowała nowojorska Piąta Aleja, czyli Upper Fifth Avenue.

Nowa najdroższa ulica świata

Nowa najdroższa ulica świata

Źródło:
CNN

Przedstawiamy oświadczenie redakcji TVN24 w związku z decyzją przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji o nałożeniu kary pieniężnej za reportaż "29 lat bezkarności. Fenomen ojca Tadeusza", pokazujący działalność Tadeusza Rydzyka. 

Kara przewodniczącego KRRiT za reportaż o ojcu Rydzyku. Oświadczenie redakcji

Kara przewodniczącego KRRiT za reportaż o ojcu Rydzyku. Oświadczenie redakcji

Źródło:
TVN24

"W związku z wątpliwościami UOKiK zwracamy środki, które są równowartością pobranych opłat za utrzymanie numeru w sieci" - poinformowało Orange w mediach społecznościowych. Chodzi o byłych klientów operatora. Wniosek w tej sprawie można złożyć tylko do 18 grudnia.

Duży operator zwraca pieniądze. Trzeba się pospieszyć

Duży operator zwraca pieniądze. Trzeba się pospieszyć

Źródło:
tvn24.pl

Łącząc ich najlepsze cechy, byliby pewnie idealnym kandydatem prezesa PiS w najbliższych wyborach prezydenckich. Zaufanie i lojalność, prezencja, młodość i świeżość, doświadczenie w politycznej walce, siła... - To są cztery dobre kandydatury - oceniał w czwartek w "Rozmowie Piaseckiego" w TVN24 Jacek Sasin. Ale... - Musimy wybrać jedną - dodał.

Cztery asy prezesa PiS. Kogo wystawi w wyborach

Cztery asy prezesa PiS. Kogo wystawi w wyborach

Źródło:
tvn24.pl

IMGW wydał ostrzeżenia drugiego stopnia przed silnym wiatrem, który w Tatrach może rozpędzać się do 150 kilometrów na godzinę. Obowiązują też alarmy pierwszego stopnia przed obfitymi opadami śniegu i oblodzeniem. Sprawdź, gdzie zrobi się ślisko i niebezpiecznie.

Drugi stopień ostrzeżeń IMGW. Dosypie śniegu, drogi skuje lód, a poza tym mocno powieje

Drugi stopień ostrzeżeń IMGW. Dosypie śniegu, drogi skuje lód, a poza tym mocno powieje

Aktualizacja:
Źródło:
IMGW

W wielu regionach Polski sypie śnieg. Na Kontakt24 otrzymujemy materiały z miejscowości, które się zabieliły. Sprawdź, gdzie nastała zimowa aura.

Polska pod śniegiem. Trudne warunki na zakopiance, Koszalin jak w środku zimy

Polska pod śniegiem. Trudne warunki na zakopiance, Koszalin jak w środku zimy

Aktualizacja:
Źródło:
Kontakt24, tvnmeteo.pl

W czwartek w nocy doszło do pożaru supermarketu Biedronka w Zawidowie (woj. dolnośląskie). Najpierw zapalił się śmietnik przy sklepie, po chwili ogień się rozprzestrzenił. W trakcie gaszenia zawalił się dach budynku. Całonocna akcja straży pożarnej trwa do teraz.

Nocny pożar supermarketu. Trwa akcja dogaszania

Nocny pożar supermarketu. Trwa akcja dogaszania

Źródło:
tvn24.pl

Google zapowiedział testowe usunięcie treści publikowanych przez media informacyjne między innymi z wyszukiwarki. Zmiana ma dotyczyć jednego procenta użytkowników. - Bardzo niepokoi nas, że Google zdecydował się na taki ruch - mówi w rozmowie z redakcją biznesową tvn24.pl Maciej Kossowski, prezes Związku Pracodawców Wydawców Cyfrowych.

"Opcja atomowa" w arsenale giganta. "Niepokoi nas, że Google zdecydował się na taki ruch"

"Opcja atomowa" w arsenale giganta. "Niepokoi nas, że Google zdecydował się na taki ruch"

Źródło:
tvn24.pl

Z placu w austriackim Tyrolu zniknął domek mobilny z tarasem. Miejscowa policja poinformowała, że budynek został znaleziony ponad 200 km dalej, a sprawą "kradzieży" zajmie się prokuratura. 45-latek, u którego znaleziono domek, twierdzi, że zapłacił za niego rok temu. Po tym, jak go nie otrzymał, "wziął sprawy w swoje ręce" - donoszą lokalne media.

45-latek oskarżony o kradzież domku. "Wziął sprawy w swoje ręce"

45-latek oskarżony o kradzież domku. "Wziął sprawy w swoje ręce"

Źródło:
Kronen Zeitung, ENEX, Frankfurter Rundschau

Takie sieci, jak Biedronka, Lidl czy Aldi, zdobyły już blisko połowę polskiego rynku spożywczego. Teraz będą zmniejszać ofertę na półkach, by zaoszczędzić. To problem dla klientów i producentów - czytamy w czwartkowej "Rzeczpospolitej".

Dyskonty zdominowały polski handel. Teraz zmieniają strategię

Dyskonty zdominowały polski handel. Teraz zmieniają strategię

Źródło:
PAP

Za rządów Zjednoczonej Prawicy pieniądze polskich podatników trafiły - za pośrednictwem Polskiej Izby Handlowej działającej w USA - do lobbysty szerzącego rosyjską propagandę - ustalił dziennikarz "Czarno na białym" Marek Osiecimski w reportażu "Attaboys, czyli zuchy premiera". Jak wynika z dokumentów i korespondencji mailowej, w powstanie tej Izby osobiście zaangażowani byli ówczesny premier Mateusz Morawiecki i ówczesny wicemarszałek Senatu Adam Bielan. Obaj mieli wpływ nie tylko na skład Izby, ale też na jej decyzje, w czasie gdy ta instytucja podpisała umowę z firmą, która skompromitowała się pracą dla ludzi Kremla.

"Zuchy premiera". Jak pieniądze polskich podatników trafiły do propagandysty Kremla

"Zuchy premiera". Jak pieniądze polskich podatników trafiły do propagandysty Kremla

Źródło:
TVN24

Na oskarżenia polityków Prawa i Sprawiedliwości o "bezprawnym odebraniu pieniędzy" przez rząd w wyniku decyzji PKW minister finansów odpowiada: w 2016 roku była "dokładnie analogiczna sytuacja". Chodzi o wstrzymanie wypłaty subwencji dla Nowoczesnej. Porównaliśmy więc oba przypadki.

Wstrzymanie subwencji: PiS w "analogicznej sytuacji" jak Nowoczesna? Grosz różnicy

Wstrzymanie subwencji: PiS w "analogicznej sytuacji" jak Nowoczesna? Grosz różnicy

Źródło:
Konkret24

Ruszył nabór zgłoszeń do przyszłorocznej, czternastej już, edycji konkursu nagród Polskiej Rady Biznesu. Potrwa on do 10 stycznia 2025 roku, a zdobywców statuetek poznamy 26 maja. - My przyznajemy nagrodę nie firmom, ale ludziom - podkreśla w rozmowie z TVN24 BiS Krzysztof Kulig, przewodniczący kapituły Nagrody Polskiej Rady Biznesu.

Ruszył nabór zgłoszeń do "biznesowych Oscarów"

Ruszył nabór zgłoszeń do "biznesowych Oscarów"

Źródło:
tvn24.pl

Klaudia Zioberczyk wygrała 13. sezon programu "Top Model". 23-latka otrzymała nagrodę w wysokości 200 tysięcy złotych i podpisała kontrakt z agencją modelingową. Jej zdjęcie pojawi się na kolejnej okładce magazynu "Glamour".  

Klaudia Zioberczyk wygrała "Top Model" 

Klaudia Zioberczyk wygrała "Top Model" 

Źródło:
tvn24.pl

Zaledwie kilka tygodni po kinowej premierze "Joker: Folie à deux" zadebiutował w Wypożyczalni Playera. Widzowie znaleźć mogą tam już też kontynuację "Soku z żuka" w reżyserii Tima Burtona i najnowszy film Justina Baldoniego z Blake Lively w roli głównej. Oto przegląd nowości serwisu.  

Powrót Tima Burtona, romans z Blake Lively w roli głównej i kontynuacja "Jokera". Nowości w Playerze 

Powrót Tima Burtona, romans z Blake Lively w roli głównej i kontynuacja "Jokera". Nowości w Playerze 

Źródło:
tvn24.pl